Pasta z serów, jajek i tuńczyka (Kuchnia to rzecz wyobraźni, 25)

Pasta do chleba, bagietki. Nie makaron.

WP_20151017_004Tego typu pasty śniadaniowe czy kolacyjne można w większości wypadków zmiksować na gładką masę i powstanie zhomogenizowane smarowidło.

Ja wolę je rozgniatać widelcem – niezhomogenizowane mają głębszy bukiet smaków, zapachów i kolorów, co ważne, tudzież. Tak jakby odwdzięczały się za delikatność, szacunek i pracowitość. W dodatku można je, dodając to i owo, po drodze zwekslować na sałatkę. Tkwi w tym głęboka mądrość: z sera łatwo zrobisz pastę serową, ale tej pasty na ser ani na nic innego (jadalnego) już nie zamienisz.

Ich zalety, poza bogactwem składników i rzetelnym trzymaniem warty w służbie zdrowego, wartościowego odżywiania: wytrzymują spokojnie parę dni w lodówce w oczekiwaniu na kawałek pieczywa i twoje łakomstwo. Dobre przeczekiwajki. Można łatwo zmieniać składniki. Zamiast tuńczyka z puszki – makrela, łosoś, marlin lub inna wędzona ryba (spróbuj z niewędzoną), zamiast takiego sera – inny, zamiast jaj kurzych – przepiórcze lub inne. Ilość wariacji może być nieograniczona.WP_20151017_003

Ilość składników zależy od ilości biesiadników.

Co nam potrzeba?

Tuńczyk z puszki/inna ryba wędzona/niewędzona

Kozi ser (u mnie  grecki Eridanos), odkroiłem spory słupek z solanki

Sera twarogowego trochę

Sera żółtego trochę

2-3 jaja na twardo

Ogórek świeży, najlepiej z pola, ale szklarnia może być

1-2 ogórki kiszone twarde

Rzodkiewka / biała rzodkiew (można spróbować z brukwią lub czarną rzepą)

Musztarda (opcjonalnie)

Ocet jabłkowy (opcjonalnie)

Olej/oliwa opcjonalnie (gdy w puszce za dużo jej nie ma)

Śmietany gęstej trochę (opcjonalnie zamiast oliwy, oleju)

Sół, pieprz

Chili trochę (proszek, płatki) lub papryka ostra lub pieprz cayeński

Szczypiorek /albo cała dymka z cienkimi cebulkami

Coś zielonego, pokrojonego na wierzch (koperek, pietruszka, trochę listków rukoli  lub roszponki, ja nie poważam modnej u Anglosasów i przechwalonej u nas kolendry)

Jak zrobić?

Pokroić drobno, posiekać (jaja i inne), rozbić (tuńczyka) składniki, doprawić  przyprawami,. Dosubtelnić pięcioma kroplami octu jabłkowego, sporym kleksem musztardy, kapką oliwy (oleju), delikatnie wymieszać. Nawet w bałaganie da się znaleźć zalążki piękna.

Można, idąc w kierunku sałatki, dodać puszkę kukurydzy, a może jeszcze trochę zielonego groszku, bobu etc. Można wzbogacić pokrojoną w drobną kostkę różnokolorową papryką lub papryką ze słoika. Dobrze w tym towarzystwie poczują się rozdrobnione awokado, twardy pomidor.

Tego numeru do niedawna nie znałem: miąższ awokado (nawet w sałatce) nie sczernieje, gdy pozostanie w towarzystwie pestki awokado. To się nazywa uczucie! Ja hoduję awokado na korytarzu. Duże, ciekawe, ale jeszcze nie zakwitło.

Michał Waliński

22 października 2015 roku

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii kuchnia, pasta śniadaniowa, przepisy kulinarne i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pasta z serów, jajek i tuńczyka (Kuchnia to rzecz wyobraźni, 25)

  1. Śmieszna rzecz. Po Twoim komentarzu poprosiłem M., żeby kupiła tę pastę (ABBA), bo kiedyś jedliśmy ją pasjami, a potem zapomnieliśmy o niej. Kupiła makrelową, tylko z chlebem i masłem (gruby wałek pasty). Bardzo dobra. Mnie najbardziej chyba smakowała tuńczykowa i śledziowa. Tyle wspomnień związanych z tą pastą…Odkrywam też, że kanapkę dobre jest anchois, choć za dużo na raz nie polecam.

    Polubienie

  2. Uratowałeś przed wyrzuceniem kilka tubek szwedzkiej pasty z wędzonej ikry. Kupiłam ją w Ikei, skuszona wspomnieniem (jeszcze z PRL) kanapek z pieczywa chrupkiego i “kawioru” produkcji znanej (nie tylko z piosenek) firmy ABBA. Niestety, nowa werja tej pasty, o nazwie “Kalles” jest tak nieznośnie przesolona, że na smarowidło się nie nadaje. Po przeczytaniu Twojego dodałam ją do niesolonego serka homogenizowanego – i nawet bez reszty dodatków zmakuje wybornie. Następną porcję, z jajkiem, wzbogacę ziołami. Dzięki za inspirację!

    P.S. Kilkakrotnie udało mi się wyhodowac drzewka z pestki awokado. Rosły wspaniale, ale żadne nie zakwitło.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s