Halloumi z patelni z boczkiem, jajkiem i sardellą. Kompozycja polsko-grecko-portugalska. (Kuchnia to rzecz wyobraźni, 22)

WP_20151011_006W wielu książkach kucharskich, na blogach kulinarnych, w programach kucharskich w TV zachęca się do przyrządzania smakowitych dań z resztek w lodówce i tego, co się tam ma. Rzeczywiście, możliwości jest wiele. Parę lat temu nabrałem Jasia na zrobienie zupy na gwoździu. Zupa była smakowita, gwóźdź przydał się później do bardziej prozaicznych celów.

Zatem wybierz z resztek w lodówce:

Sera Hallaumi  (Cypr, Grecja) kilka plastrów grubości 1-1,5 cm.

Boczku wędzonego średniej chudości ze 3 duże nie za grube plastry.

1 jajko kurze, można spróbować z innym.

Kilka oliwek czarnych lub zielonych bez pestek.

Kilka kaparów.

Rzodkiewek świeżych kilka.

Ogórka kiszonego twardego kilka talarków.

Kilka portugalskich sardelli z puszki – bardzo ostrych (ale nie anchois, chociaż można i anchois)

Drobno pokrojony szczypiorek lub zielona cebulka z dymki.

Zioła suszone wedle uznania.

Zioła zielone dla smaku estetycznego.

Sól. Pieprz.

Odrobina oleju.

Na patelni zacznij smażyć plastry boczku. Jeśli za chudu, dodaj ciut oleju. Za chwilę obok boczku połóż plastry Hallaumi i smaż z obu stron (powinny stać się jak opalona polska blondynka), ser posyp ziołem (u mnie prowansalskie). Gdy boczek będzie chrupki a ser zbrązowiły, wbij pięknie obok jajo sadzone. Jajko posól i popieprz. Zadbaj, aby białko się usmażyło, ale żółtko było płynne, nie ma nic bardziej obrzydliwego niż jaja sadzone z zasuszonymi żółtkami.

Zsuń z patelni gorące dzieło na talerz. Połóż nań trochę oliwek, ze trzy kapary, obok serka sardelle, parę rzodkiewek, ogórki (mogą byś świeże, chociaż kiszone w tym wypadku lepiej konweniują). Posyp szczypiorem.

Zjedz z chlebem na śniadanie lub kolację.

Michał Waliński

12 października 2015 roku

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii kuchnia, przepisy kulinarne i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s