Pani Premier a Świecka Szkoła

katech

ksiadz.jpeg pokojnauczycielski.blox.pl

Pierwszy etap akcji Świecka Szkoła zakończył się sukcesem, organizatorzy zebrali i złożyli do Sejmu ponad 150 tys. Podpisów „za” – o 50 tys. więcej niż zakładano. Przed wyborami dalszy ciąg akcji pewnie nie ruszy, po wyborach różnie to może być. Lecz ta inicjatywa obywatelska nie może zostać totalnie zlekceważona.

Zaznaczmy, że organizatorom nie chodzi o relegowanie religii ze szkół. Chodzi im o to, żeby bogaty Kościół płacił z własnej kiesy za nauczanie religii. Piszę „bogaty Kościół” bez ironii – Kościół w Polsce zarobił na Państwie ogromne, nieprzyzwoite pieniądze w ramach tzw. Komisji Majątkowej. Nie ma chyba innego tak naiwnego Państwa, które współcześnie tak hojnie i bez umiaru obdarowałoby Kościół. W kwestii Komisji Majątkowej obywatele nie mieli nic do powiedzenia.

Przypomnijmy, że w kwestii nauczania religii w szkole Państwo nie ma nic do powiedzenia. Za programy odpowiadają odpowiednie instytucje kościelne, księża katecheci w zasadzie nie podlegają szkolnemu prawu świeckiemu i robią, co chcą. Dyrektorzy, bardzo często na skutek zwykłego oportunizmu, nie wyznaczają katechetom obowiązków takich, jak innym nauczycielom, tolerują ich nieobecności na konferencjach, często w pracy, nie kontrolują ich poprzez na przykład hospitacje. Katechety nie dotyka największa zmora nauczycieli, czyli rozbuchana biurokracja szkolna. Kiedy jeszcze uczyłem, wielokrotnie myślałem jak boskie życie ma w szkole ksiądz katecheta, zawsze rozpromieniony, nigdy nie zmęczony, a już na pewno nie przemęczający siebie i uczniów na lekcjach. Jak łatwo ten katecheta mógł zdobywać serca młodych ludzi, poodrabiać zadania z innych przedmiotów pozwalał, pograć w pokerka pozwalał, często całą lekcje przegadał o bynajmniej nie boskich sprawach, raz w roku szopkę urządził, na pielgrzymkę zabrał, dbał, aby w czasie rekolekcji młodych nie zamęczano świeckimi lekcjami. I nawet specjalnie się nie gniewał, kiedy młodzież gremialnie olewała uroczystości kościelne.

Państwo na nauczanie religii wydaje co roku prawie półtora miliarda złotych. Za te pieniądze wiele można by dla szkoły zrobić. Żeby było ciekawiej, na przedmiot religia przeznaczono (chyba może poza polskim) najwięcej godzin w procesie nauczania od zerówki do klas maturalnych. Okrojono biologię, chemię, fizykę, połączono jakieś przedmioty. W planach lekcji szkół na religię przypadają najlepsze godziny.

katech 2

Zejść z piedestału – gosc.pl gosc.pl

Jeśli o mnie chodzi, poparłem czynnie akcję Świecka Szkoła, jednak jestem zdania, żekatecheza powinna wrócić (wraz z katechetami) na plebanie. W miejsce religii i etyki bezwzględnie trzeba wprowadzić filozofię nauczaną nie przez katechetów, lecz absolwentów filozofii czy filozoficznych  studiów podyplomowych. Zakończoną być może maturą, aczkolwiek są przesłanki, aby zastanowić się nad likwidacją matury w ogóle. Nauczanie filozofii w szkołach, od zerówki poczynając (sic) to krok niezbędny, jeśli w przyszłości marzy nam się Polska jako kraj ludzi racjonalnie myślących. Filozofia nie może być traktowana nieustannie jako dyscyplina, której rzekomym celem jest umniejszenie pozycji religii i Kościoła. Historia Europy pokazuje, że religia i filozofia mogły i potrafiły się znakomicie uzupełniać.

Niezmiernie zatem dziwi mnie stanowisko premier Ewy Kopacz, która niezwykle chłodno przyjęła wiadomość o sukcesie akcji Świecka Szkoła. Przypomniała ona: „Na naszej konwencji programowej w Poznaniu mówiłam o >>przyjaznym rozdziale państwa i Kościoła z naciskiem na każde z tych dwóch słów<<. Państwo nie będzie się mieszało w wewnętrzne sprawy Kościoła.”

Szanuję różne i w różnych kwestiach formułowane koncepcje przyjaźni i przyjazności, jednak ta wypowiedź premier Kopacz mnie oburzyła. Stoi ona na czele rządu w Państwie podobno praworządnym i szanującym reguły demokracji. Jako premier powinna stać na straży interesów Państwa, a religia w szkołach, za która płaci Państwo, której nauczanie nie jest kontrolowane przez Państwo, nie jest bynajmniej wewnętrzną sprawą Kościoła, tym bardziej że religia została w prowadzona do szkół tylnym wejściem, niejako ukradkiem, bo to sobie uzurpował Kościół.

Przez okres ostatnich dwunastu miesięcy w jakimś sensie sympatyzowałem z premier E. Kopacz, zwłaszcza w zestawieniu jej z B. Szydło. Doceniam ogrom pracy, jaką wykonała przez rok Kopacz –  w porównaniu z siedmioma laty Tuska.

Jednak w moim prywatnym rankingu premier Kopacz nieustannie traci punkty i punkciki. Nie oczyściła konsekwentnie do końca PO z ludzi w coś „umoczonych”, niektórych, jak M. Kamińskiego, awansowała. Za wiele w jej i wokół jej rządu rozmaitych „psiapsiółek”. Jednak to, co budzi u mnie już prawie odrazę w stosunku do poczynań pani Premier, to coś, co można nazwać przedwyborczym krętactwem. Nie, że aż tyle obiecuje Polakom, bo PiS i lewica obiecują więcej i wiadomo, że są to przedwyborcze gruszki na wierzbie. Chodzi o krętactwo w sprawie przyjmowania przez Polskę migrantów/uchodźców, a zabawa w słowa trwała parę ładnych tygodni i nie przyniosła Polsce splendoru. Ponadto, absolutne zlekceważenie przez Kopacz przegranego głosowania w Sejmie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego dla Ziobry, do czego sama się przyczyniła swoją nieobecnością w Warszawie (Ziobro miał więc powody, żeby wyszydzić PO). No i teraz lekceważenie takiej inicjatywy obywatelskiej jak Świecka Szkoła i wygłaszanie bania luków o „przyjaznych stosunkach” Państwa i Kościoła.

katech 3

XXXII Wrocławskie Dni Duszpasterskie: „Katechizujacy czy … http://www.katecheta.diksw.pl

Wołałbym, aby pani Premier przegrała w wyborach, lecz pozwoliła zachować szacunek do niej i do jej decyzji.

Ze względu na sytuację, muszę włożyć sporo wysiłku, aby zorganizować sobie własny udział w wyborach, ale zrobię to i – niestety – na PO nie zagłosuję. Na PiS, ZSL, Kukiza, Korwina także nie. Na kogo zagłosuję? Nie wiem. Muszę to gruntownie przemyśleć.

Michał Waliński

7 października 2015 roku

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii edukacja, religia w szkołach i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Pani Premier a Świecka Szkoła

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s