Te poczciwe media, czyli migranci w tabletce. Instrukcja w sprawie migrantów

Od miesięcy media w Polsce (i w Europie) żywią się kwestią uchodźców i migrantów z Afryki i Azji. Nowa wędrówka ludów jest tematem numer jeden. Nie byłoby prawdziwe twierdzenie, że w mediach brakuje uczciwych, wiarygodnych relacji na ten temat. Jednak nie będzie także nieprawdą spostrzeżenie, że w sprawie migrantów dominują w mediach wątki i obrazy najbardziej spektakularne i sensacyjne.

Zdjęcia zwłok chłopca wyrzuconego przez morze na brzeg, dziura w murze lub w drucie kolczastym, przez którą przedzierają się na drugą stronę ludzie, dziennikarka kopiąca muzułmanina, oszalały tłum biegający po peronach dworca, wyławianie topielców na Morzu Śródziemnym, exodus autostradowy, pałowanie ludzi i tp. Wszystko to dobrze się sprzedaje. Obrazkom towarzyszy odpowiedni ton (pseudo)moralizatorski, dziennikarze biją się w cudze piersi, szukają winnych, kwestionują rozwiązania. Nad moralizatorstwo przebija atmosfera wzrastającego zagrożenia dla Europy, a zwłaszcza dla Polski. W telewizji musimy dodać odpowiednie miny (wyraz najwyższej troski lub niesmaku, gdy cytuje się przeciwników przyjmowania migrantów) wyfiokowanych lub garbiących się dziennikarek i dziennikarzy. Wstrząsające obrazy nie przeszkadzają, by w trakcie dzienników i wywiadów eksponować nogi prezenterek.

Są stacje radiowe, które nie zajmują się niczym innym poza migrantami, co jakby jeszcze wzmacnia poczucie zagrożenia Polaków. W tej sytuacji wyróżnia się TVP 2, która najprawdopodobniej zmieniła nazwę na TVP Kabaret Polski. To rozwiązanie wydaje się bardziej uczciwe niż nieustanne zwiastowanie kataklizmu, który zaczął ogarniać Europę. W mediach objawiło się setki komentatorów, ekspertów od uchodźców. Facet, który przez całe życie zajmował się wykopaliskami na pustyni lub zdobieniami beduińskich naczyń glinianych swobodnie wieszczy kres Europy.

Pojawiają się liczne teorie spiskowe. Dlaczego migranci siedzieli na swoich miejscach (Liban, Turcja etc) przez całe lata po obaleniu arabskich satrapów i nagle ruszyli masowo na Europę? Mówi się, że to dlatego, iż zawiązał się potężny przemysł szmuglowania ludzi za grube pieniądze, a przemyt ludzi na głowę bije zyski z handlu narkotykami. Albo mówi się, że jakieś siły (niechętne Europie i Polsce) zorganizowały wielkie pieniądze, żeby ludzi z Afryki i biednych stron świata napuścić na Europę. Już my wiemy, kim one (te siły) być mogą, czego chcą i do czego dążą. W razie czego to jednak one uratują starą Europę, lecz nie zrobią tego gratis. Uratują na swoich warunkach.

Faktycznie, jeśli kilkaset tysięcy migrantów zamieniłoby się w kilka lub kilkadziesiąt milionów, to czy Europa byłaby jeszcze Europą?

Powiedzieć, że w mediach panuje w związku z wędrówką ludów muzułmańskich absolutny chaos, to wyważać otwarte drzwi. Media polskie tak w ogóle trudno sobie wyobrazić bez chaosu i jazgotu. I histerii. I najtańszej moralistyki. I  protekcjonalizmu wobec odbiorców. Trzeba jednak uczciwie zauważyć, że roboty nie ułatwiają mediom polscy politycy. Ilu ich, tyle pomysłów lub koncepcji strategicznych wobec uchodźców. Sama pani premier Kopacz pobiła wszystkie rekordy w swoich ustaleniach na temat przyjmowania migrantów i chyba trafi do słynnej księgi.

Mnie się najbardziej podoba taka koncepcja: przyjmować czarnych chrześcijan o wyglądzie zbliżonym do erytrejskiego, wzroście od 1955 do 1970, urodzonych w okolicach Mławy między rokiem 1998 a 2010, posiadających świadectwo chrztu i inne niezbędne dokumenty i biegle władających językiem polskim.

Że niby sobie kpię z tak poważnej sprawy? Cyniczny jestem? Nic podobnego, w takim mniej więcej kierunku myślowym, kroczą polscy politycy, którzy zresztą publicznie chwalą się swoją solidarnością i empatią. I na tysiąc sposobów „bronią interesów i bezpieczeństwa” Polski. A media są takie jak politycy. Dokładnie.

Papież też nie lepszy. Zastanówmy się: gdyby nawet wszystkie parafie w Europie przyjęły po jednej rodzinie uchodźczej, jakie byłyby tego konsekwencje, co by to dało? Kto prowadziłby akcje integrowania tych ludzi z konkretnymi nacjami, uczył danego języka, załatwiał pracę? Oni tak czy siak parliby do bycia razem i być może tworzenia szariatów.

Jednak przecież owe krytykowane media zdobyły się na krok niesamowity. Zjednoczyły się w liczbie czterdziestu i pod egidą jednej wielkiej gazety zainicjowały „wspólną akcję informacyjną polskich mediów”: „Uchodźcy w Polsce. Kiedy? Ilu? Gdzie? Jak? Oto specjalny informator stworzony pod patronatem Urzędu ds. Cudzoziemców.” Wspólne hasło: „Więcej wiedzy, mniej strachu”.

Można by tę inicjatywę łatwo wykpić, bo oto pod zacnym patronatem stworzono i zafundowano Polakom tabletkę do przełknięcia. Jej zażycie jest (na przykład według portalu „NaTemat”) dla Polaków pewnym warunkiem nie do odrzucenia: „Bez tej wiedzy się nie wypowiadaj. Więcej wiedzy, mniej strachu. Oto, co musisz wiedzieć o uchodźcach.” Przypomina mi to rozwiązania w krajach, w których nie wypłaca się ludziom żadnych świadczeń, jeśli nie szczepią dzieci.

Fakt, Polakom rzeczywiście potrzeba różnych szczepionek o wielu działaniach. Jednak Polacy nie lubią robić coś pod dyktando. Polacy lubią na przekór i od tyłu. Boję się, że większość Polaków zlekceważy tę akcję, a przecież trzeba przyznać, że w przedstawianiu faktów dotyczących migracji nie ma tu żadnej tendencyjności.

Może się mylę i akcja chwyci i coś pozytywnego da. W Polsce wiele rzeczy cennych powstawało w wyniku różnych akcji, może nawet większość. Jest więc jakaś nadzieja, że media odegrają fantastyczną misje edukacyjną (w określonej proporcji), a przy okazji pokażą, że w Polsce jest możliwy pewien model współpracy.

Wbrew politykom

Michał Waliński

19 września 2015 roku

Polecam: Nowa wędrówka ludów

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii media, migranci, uchodźcy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Te poczciwe media, czyli migranci w tabletce. Instrukcja w sprawie migrantów

  1. Gratuluję zdecydowania i poczucia wyższości. Chociaż, chociaż…niepożyteczni idioci są moim zdaniem gorsi.

    Polubienie

  2. uvf pisze:

    Zalosny belkot. Nastepny pozyteczny idiota

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s