PO popamięta!

W sondażach wyborczych ciągle bryluje PiS. Kukiz okazał się politycznym facetem bez właściwości i nie ma sobie co zawracać nim głowy. O PSL cicho, może przyjdzie Zdzicho. Lewica poszerza sojusz, Miller z Palikotem znów się tolerują, ale ja wierzę w Barbarę Nowacką. Petru będzie pod progiem, w Polsce nie ma miejsca dla partii dla posiadaczy i wyzyskiwaczy i  czarodziejów, którzy obiecują, że Polska za rok przegoni Niemcy. Lepiej by zrobił, gdyby związał się z PO.

Obecna kampania wyborcza ponownie stała się pokazem rozpasanej próżności pewnych person i nieokiełznanych, ale pozbawionych argumentów „ambicji”. Rozenka uważałem za rozsądnego, inteligentnego, nawet mądrego i na pewno kulturalnego człowieka, jego ucieczka z „Ruchu” i alians z Napieralskim podważają tę opinię. Dziwne, że mądrość tak łatwo może znaleźć się w objęciach głupoty. 

Grodzka. Miałem do niej wiele sympatii, jednak teraz postrzegam ją przede wszystkim jako Annę wieczną wędrowniczkę, która nigdy nie osiąga celu. Tak, wiem, projekt ustawy o uzgodnieniu płci to w dużej mierze jej dzieło, lecz potencjał Grodzkiej jest większy. Nowicka? Podobnie, chociaż inaczej niż Grodzka, aczkolwiek szanuję to, co ostatnio robi na przykład w sprawie marihuany leczniczej.

Kampania wyborcza pokazuje też, co polityka robi z niektórych ludzi Kurski żebrzący bezskutecznie o miejsce na liście gdańskiej, jakiejkolwiek liście. Pokorny Ziobro jako „dziesiątka” gdzieś tam. Syn Cimoszewicza, młodzieniec bez dorobku, który chce interes polityczny zrobić na nazwisku ojca. Tym bardziej szanuję Cimoszewicza, polityka najbardziej pokrzywdzonego ze wszystkich politycznych ofiar III RP, a przy tym jednego z nielicznych, który zasługuje na określenie „mąż stanu”. Otóż Cimoszewicza stać było kilka tygodni temu, aby publicznie napiętnować ambicje synalka. Inni raczej promują synów i córki tudzież członków rodzin. Stary Cimoszewicz ponadto potrafi godnie odejść.

A wpisywanie na listy wyborcze przestępców lub aferzystów wszelkiej maści?

Bardzo niepokoi mnie wizja najbliższych lat z prezydenturą Dudy. Odpycha mnie między innymi jego ostentacyjna religijność. Czy zapowiada się jako prezydent ministrant usługujący skwapliwie hierarchom? Nie wierzę, że będzie prezydentem niesterowanym. Jeszcze bardziej niepokoi  mnie wizja władzy sprawowanej przez PiS. Doprawdy, nie wiem, czym tak pani Szydło uwodzi ludzi. Jest możliwe, że Szydło – pilna uczennica – wykonuje kolejne zadanie domowe, a premierem (gdyby) zostanie Kaczyński. Nie takie numery wyczyniano w polityce. Wystarczająco mierzi mnie myśl, że wicepremierem miałby zostać Gliński, profesor, który publicznie toleruje chamstwo i zdziczenie pewnych odłamów społeczeństwa, i który nie waha się rzucać na przeciwników politycznych (Koziej) potwarzy i posługuje się kłamliwymi argumentami.

Jeszcze parę tygodni temu miałem nadzieję, że PO dogoni w sondażach PiS. Dzisiaj tej nadziei nie mam, a to po wyczynach regionalnych działaczy tej partii. Ludzie, którzy zostali nie tak dawno wywaleni z rządu Kopacz, w celu oczyszczenia atmosfery wokół PO, zostali umieszczeni jako jedynki (bądź wysoko) na listach wyborczych. Biernat, Grabarczyk i inni, których nazwisk wymieniać nie warto. Na listach, wbrew obietnicom, jak na lekarstwo młodych ludzi. Są ci, którzy od ośmiu i więcej lat brylują bez przerwy i zachowują się ciągle tak samo w telewizjach, gdzie zresztą bywają nie dlatego, że sprawy Polski są dla nich tak ważne, ale dlatego, że to lubią i lubią się oglądać w telewizji. Taki Niesiołowski, którego można uwielbiać jako pana od przyrody i muszek, od kilkunastu lat powinien być na politycznym aucie. Tymczasem będzie gdzieś tam po raz kolejny „jedynką”. Nie przekonują mnie zupełnie jego zasługi w walce z „komuną”. Jeśli Kaczyński ułaskawi Kurskiego, to będzie to kompromitacja partii. Skazany przez sąd Mariusz Kamiński jest bodaj „jedynką” na liście PiS. W PO już nie pamiętają żenady z Protasiewiczem – Prot to nr 1 we Wrocławiu, eby choć trochę utrzeć nosa Schetynie. Nazwisk „zasłużonych” jest wiele, i nagranych i nienagranych. Amnezja wobec skandali i przewinień jest cechą wszystkich partii.

Jeszcze i taka horrendalna rzecz: pan mecenas Giertych postanowił wrócić do polityki jako senator. Ten narodowiec, przyjaciel młodzieży wszechpolskiej, kastrator Gombrowicza (lektury szkolne), niegdyś wróg Platformy nr 1, od paru lat, między innymi jako przyjaciel Sikorskiego, łasi się do PO. PO usuwa swojego kandydata z placu boju, aby …oczyścić pole Giertychowi.

Takich „ruchów” Platformy wyborcy zrozumieć nijak nie potrafią i zapewne wielu z nich uzna, że partia ta absolutnie świadomie prze do porażki, takie „ruchy” to coś więcej niż demonstracja głupoty politycznej. W sytuacji, gdy każdy głos się liczy. Gdy chodzi także ewentualnie o to, żeby siła PiS w nowym Sejmie nie była tak wielka, aby prezes i jego świta dociągnęli w układzie sejmowym do następnych wyborów.

Pozytywnie, mimo wpadek, oceniam działalność premier Kopacz, zwłaszcza w ostatnim okresie. Ona z worka nie wyszła. Pamiętam, że ona jest liderem dopiero niespełna rok. Dzisiaj to już nie jest ta sama Kopacz, co na początku, gdy Tusk ja namaścił, skazując na pożarcie. Współczuję jej jednak przede wszystkim z jednego powodu: że ma tak wielu tępych wrogów w obrębie własnej partii. A tępy wróg jest bardziej groźny od wroga inteligentnego.

Nie wiem, czy będę głosował. Jeśli „urna” przyjdzie do mnie do domu, na pewno tak, inaczej nie wydolę. Nie wiem, na kogo będę głosował. Gdyby „urna” przyszła do mnie z Barbarą Nowacką, na pewno głosowałbym na Nowacką.

Jednak prędzej pewnie znajdę się w innej urnie.

Michał Waliński

4 sierpnia 2015 roku

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii listy wyborcze, polityka wybory do Sejmu i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s