Kompulsywna sałatka (Kuchnia to rzecz wyobraźni, 16)

Jaja na twardo. Jeszcze ciepłe. Sól plus chilii albo pieprz. Jak kto woli. Dobre na diecie. 28 kilo w pięć miesięcy. Mało ich, a sycą. Przegryzane rzodkiewką. Zaczął się sezon na rzodkiewki. Rzodkiewka to dobra rzecz. Z solą. I dobrym chlebem ze świeżym masłem. Ale ja nie jem chleba, bo za bardzo lubię chleb. W S. najlepszy chleb w piekarni na al. Zwycięstwa. Chłopski. Tak się nazywa. Kiedy mieszkałem w tamtym rejonie, kupowałem go codziennie. Teraz – rzadkość w domu. Poza tym – nie bywam.

Rzecz jasna, nie tylko na jajkach ta dieta. Czasem i te się znudzą. Kilka jajek pokroiłem. Zacząłem je wzbogacać, krojąc i dodając różne składniki. Krojenie obowiązkowo niechlujne. Z zasady nie jadam sałatek, które mają być w pierwszym rzędzie dowodem na maestrię krajarską (?) pani/pana domu. Nie smakują mi, poza tym warzywa stają się mało wartościowe. Są dania, kiedy preferuję bałagan na talerzu. Danie ma pachnieć i smakować. Ta sałatka poza tym ma nie być pastą. Pasta to pasta. Sałatka to sałatka.

Zaczynasz od pokrojenia jajek, choć możesz te jajka dać na końcu. Jak o czymś zapomniałeś, dodaj i nie martw się. Dodajesz, delikatnie mieszasz, a sałatka kompulsywnie rozszerza swoją objętość i rozszerza. Kończysz, gdy zaczyna wyskakiwać z talerza. Możesz jednak przerzucić zawartość do większego naczynia i bawić się dalej w krojenie, siekanie, dodawanie i delikatne mieszanie. Ostatecznie, obdzielisz całą rodzinę i sąsiadów z kilku pięter.

Przy robieniu tej sałatki dobrze się myśli o noumenach lub fenomenie prezydenta elekta. Albo o innych sprawach. Lecz uwaga! Można się łatwo zapomnieć i zamiast sałatki w domu wyjdzie dom w sałatce.

Jak to niektórzy piszą w swoich przepisach kulinarnych: otwórz lodówkę i dobieraj składniki wedle upodobania. Ilość składników – dowolna, sam dobierz sobie proporcje.

Co nam potrzeba? (Ilość i proporcje do rozważenia; niezbędna spora doza improwizacji)

kilka jaj ugotowanych na twardo

serek wiejski lub twaróg półtłusty rozdrobniony

rzodkiewki w talarki lub kostkę

ogórki kiszone twarde (kostka) – ogórki świetnie przełamują smak

awokado

połówka cytryny (do zlania awokado zaraz po pokrojeniu, żeby nie czerniało)

szczypior, może być z dymki, także z białą częścią (daję sporo)

oliwki zielone (na połówki)

trochę kaparów

kilka drobno posiekanych anchois

sól

pieprz

chilli zmielone lub pokrojone chilli konserwowe (z pestkami będzie ostrzejsze)

chlust oleju z siemienia lnianego (jak lubisz, daj inny, np. orzechowy lub rzepakowy tłoczony na zimno; pamiętaj, że oliwa z oliwek ma specyficzny smak i zapach)

opcjonalnie: nieco pokrojonej konserwowej papryki czerwonej

opcjonalnie: inne ulubione przyprawy (tylko żeby ci nie wyszła kakofonia smakowa)

I tyle. Krój, dodawaj, mieszaj, smakuj i jedz. Z czym? Z czym chcesz. Ja jadam samą.

Pamiętaj o selfie z sałatką.

Michał Waliński

31 maja 2015 roku

PS. Sposób na nieczernienie pokrojonego awokado: zostaw mu pestkę. One wtedy myślą, że są jeszcze na drzewie. Sposób na pokrojenie awokado. Przepołów, wyjmij i odłóż pestkę. Ostrym nożem delikatnie ponacinaj głęboko wzdłuż i wszerz, tak by nie uszkodzić skórki. Awokado wyciągnij łyżką z połówek, wyskoczą już pokrojone. Skrop cytryną/ zostaw pestkę, a później wyjmij ją z sałatki.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii kuchnia i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s