Wyżyny krytyki teatralnej, czyli „dupa” wszędzie

W „Wysokich Obcasach” z 13 grudnia 2014 r. (nr 48, s. 12) czytamy: „Dupy nie urywa – tak najkrócej można opisać repertuar Teatru Narodowego w Warszawie. Dupa jest zwykle umieszczona w fotelu i ani myśli się zbytnio kręcić, no, chyba że z nudy. Ale od czasu do czasu dupka podskakuje podniecona, kiedy jest ku czemu. A jest, oj jest, bowiem na afiszu narodowej sceny pojawiło się dzieło napisane przez Witolda Gombrowicza (…).”

To „recenzja” z wystawionej w reżyserii A. Glińskiej „Iwony”. Zacytowałem aż jedną trzecią tekstu znamienitego krytyka, krytyka przy którym Boy i Słonimski, nie mówiąc o Puzynie czy Kellerze, mogą się schować w szafie.

Autor Mike Urbaniak posługuje się nieszablonowym językiem: „obsada jak malowana”, „oko się raduje”, „rozedrganie” („rozedrgała” dwór aktorka Martyna Krzysztofik), „bilety na >>Iwonę<< rozchodzą się jak świeże bułeczki”, „ w stołecznych teatrach najczęściej sprzedają czerstwe pieczywo.”

Bułeczki bułeczkami – te klasyczne też mają wdzięczną bruzdkę. Intryguje owa „dupa”, przezwana też wdzięcznie „dupką”. Co to za „dupa”? Czyja to „dupa”, taka leniwa, fotelowa „dupa”? Nie ma nic gorszego od lenistwa „dupy”, od „dupy” gnijącej w fotelu! Od gnuśności i niemrawości „dupy”, która „ani myśli się kręcić”! No, proszę „dupę”, niech „dupa” wreszcie zechce pomyśleć i pokręci się, rozedrga, nie tylko na widok gołej „dupy” aktorki w teatrze. Niech „dupa” zacznie lgnąć do innej „dupy”. A cóż to, proszę „dupy”, mało to porno w Sieci? Trzeba się postarać, proszę „dupy”.

Po wnikliwym przemyśleniu kwestii „dupy” wyszło mi, że „dupa” „dupie” nierówna, zwłaszcza gdy podnieca się „ku czemu”, i w recenzji nie może być mowy o innej „dupie” niż „dupa” autora.

Pytam więc: czy autor ma „dupę” we właściwym miejscu? Może tam, gdzie powinna być głowa, ma „dupę”, a tam, gdzie powinien mieć „dupę”, głowę” ma”?

Rozedrgałem się aż tak rozwiązywaniem problemu, że podpiszę się dzisiaj per

Mike Waliński.

13 grudnia 2014 roku

PS. Dziełko Mike’a nosi tytuł: „Iwona do schrupania”. Smacznego.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s