Chciałem

Po przyjściu na świat nie wiem, kim być chciałem, ale już coś złego przeczuwałem.

Kiedy tylko uświadomiłem sobie, że ja to ja i nie jestem już częścią własnej Matki, chciałem być dozorcą z dużą miotłą, mleczarzem roznoszącym bańki z mlekiem, ślusarzem, furmanem wozu konnego nieogumionego, górnikiem w kopalni, kolejarzem, partyzantem AL, dywersantem, radzieckim pionierem, kierowcą autobusu marki „Star” (kabina dla prowadzącego plus paka dla pasażerów), czterystumetrowcem (Badeński!), dyskobolem (Piątkowski), szablistą (Pawłowski niestety), oszczepnikiem (Sidło), piłkarzem (Garincha i Liberda), sprzedawcą Biblii protestanckich, geodetą, kobietą, cenzorem w redakcji „Świata Młodych” (uczciwym cenzorem, chociaż brzmi to oksymoronicznie), poganiaczem słoni, Królem Maciusiem I, Stasiem i Nell, Tomkiem (ale nie tym zboczonym agentem), biologiem, moją własną ciotką, ogrodnikiem, rolnikiem, producentem sadzonek marychnych, korektorem, matematykiem, protokolantem sądowym, Pyzą na polskich dróżkach, właścicielem górskiego schroniska, dziennikarzem.

Zostałem polonistą, a to oznacza wszystko i nic.

Na domiar złego, zostałem folklorystą. Budowałem kolekcje napisów i rysunków „sraczykowych” oraz kolorowych makatek. Bardziej dokuczliwy ode mnie mógł być tylko wrzód na dupie. Obie kolekcje spłonęły, zostało mi tylko trochę liścików uczniów do św. Piotra Skargi ze znanej krypty. Kopii, ściślej mówiąc.

Ostatecznie – na szczęście jednych i nieszczęście innych – zostałem na dłuższy czas nauczycielem. Czyli, jak piszą w gazetach, nieudacznikiem, negatywną selekcją, nierobem i pazernym na kasę niedbającym o swój rozwój umysłowy troglodytą.

Ostatecznie więc cierpię, zwijam się z bólu (kręgosłup, biodra, nogi oraz takie tam) i marzę o legalnej trawce.

15 IV 2014 r.

 

 

 

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii marzenia, Uncategorized, życie i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s