Mickiewicz z Zaosia w „The Poetry of Poland”

Trwa szósta edycja najpopularniejszego show w telewizji publicznej. Za nami 7. i 8. odcinek, tym razem obejrzeliśmy występy twórców nie tylko z woj. białostockiego i woj. warmińsko-mazurskiego, ale także z Polesia i naszych dawnych rubieży. Kto wpadł w oko Justynie, a kto Markowi i Kubie, kogo wybrała Marysia? Dlaczego utrącono zdolnego piekarza z Suwałk? Dlaczego Marysia wybrzydzała na poetessę z Kowna? Dlaczego…

W odcinku 8. jako piąty wystąpił Mickiewicz z Zaosia. Towarzyszyli mu wszyscy mieszkańcy tej uroczej wioski, w liczbie trzech, ale ze stosownymi transparentami, hasłami i malowidłami na twarzach w barwach polsko-litewskich („Mickiewicz the Best”, „Debeściak z Zaosia!”, „Polska biało-czerwoni!” i in.)

Mickiewicz pobrane– Czym się zajmujesz? – pyta długowłosego młodzieńca w poddartych dżinsach Justyna.

– Trochę piszę. Zbieram melodie ludowe i daję korepetycje w Kownie – odpowiada artysta.

– Z czego? – zapytała Marysia.

– Z polskiego, astronomii i algebry – odpowiada.

– Masz dziewczynę? – pyta Marek.

– Własną? –nieinteligentnie odpowiada pytaniem Adam.

– No, własną, a jaką masz? – indaguje Kuba.

– No niby mam, ale bardziej ona jest aptekarza niż moja – zdradza zaczerwieniony z emocji poeta.

– No to wal! – zarządza Justyna.

Mickiewicz energicznym ruchem głowy odrzuca w tył niesforne pukle włosów, zastyga w typowej dla siebie manierze i rapuje:

Polały się łzy me czyste, rzęsiste

Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,

Na moją młodość górną i durną,

Na mój wiek męski, wiek klęski;

Polały się łzy me czyste, rzęsiste…

Tu urwał, kiwnął głową i wszystkim się zdawało, że Adam wciąż rapuje, a to echo grało. Silna ekipa fanów z Zaosia urządza dziesięciominutową owację na stojąco: „Adam!”, „Adam!”, „Adam!”, „Adam bohaterem naszym jest!”, „Zaosie Pany!”

Na twarzach jurorów zauważyć można wyraźną konsternację. Mickiewicz jeszcze przeżywa.

– Dlaczego tak krótko? To jakby sam refren, zabrakło mi tu fanu – weszła w swą rolę Marysia.

– Ja też bardzo lubię tę piosenkę. Masz taki fajny głos jak sprzed dwustu lat – zachwyca się Justyna.

–  Śpiewanie jest lepsze niż seks – tłumaczy Adam.

– Nie szastaj tymi wibratami. Śpiewaj bardziej męsko, po co tak łkasz! Można się udusić w tym refrenie – sarka Marek.

– Głosu masz kawał – mówi Justyna. – Twoje możliwości są olbrzymie. Popracuj nad sobą, dopisz te parę zwrotek.

(Mickiewicz drapie się po czuprynie, wyraźnie nic z tego nie rozumie)

– Ale co to w ogóle za tekst! Sam refren, fanu brakuje – gani Marysia – Wykreśl słowo The Voice 2 pobrane

– Krótki jakiś i taki pogmatwany ten tekst – nie podoba się Kubie.

– Jeszcze nie panujesz nad wierszem, ale co to będzie za dwa lata – mówi Justyna.

– Masz kulturę. Nie wiem, dlaczego nie nacisnęłam, masz wszystko, co jest potrzebne. Ale czegoś było za mało. Lubię facetów z brodą. Mam niedosyt, czegoś bym jeszcze posłuchała – podsumowuje Marysia.

(Mickiewicz drapie się po ogolonej brodzie, nic z tego wszystkiego nie rozumie)

– Dlaczego rap, a nie gospel? – pytają chórem Tomson i Baron.

– Śpiewasz fajnie, ale jakoś nikt nie poczuł tego czegoś… Świetna technika, warsztat, ale, rozumiesz, to jest ta tajemnica. Wziąłbym cię zaraz, obrócił na krześle, ale zabrakło mi tego czegoś – mówi Tomson i Baron.

– No właśnie, czekamy na ciebie z tym czymś. Zgłoś się za pięć lat – urywa obrady Justyna.

Adam zaczyna łkać. On w zasadzie nie łka, on wyje. Fani z Zaosia pomagają mu zejść ze sceny.

Na koniec jury przesłuchuje właściciela baru z Kruszynian.

Zza kulis dochodzi ryk jakby zranionego zwierza.

Przed nami kolejne odcinki.

Michał Waliński

23 marca 2014 r.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii liryka, Poezja, popkultura, show i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s