Na pocieszenie

A coz mi zrobiom?

Przecia mnie nie zjedzom!

A jak mnie zjedzom, to mnie wysrajom.

(góralskie)

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Na pocieszenie

  1. dspryt pisze:

    Originally posted by 16Siko15rek:

    Ja jednak ciągle pytam, co było wcześniej.

    Może nic nie było a może to co widzimy jako galaktyki nie istnieje już dawno to tylko światło byłych wszechświatów kto wie…?

    Polubienie

  2. iambogna pisze:

    Jedyna odpowiedz, jaka przychodzi mi do glowy – w obrebie moich, rzecz jasna, domyslow – to: "przedtem" bylo/jest/bedzie "potem" (i vice versa). Troche tak, jak z posuwaniem sie na wschod w kierunku zachodu (i vice versa). Przy czym nie musi to byc ruch w kolko lecz mp. po mniej lub bardziej (raczej bardziej) skompresowanej "spirali".

    Polubienie

  3. 16Siko15rek pisze:

    W każdym razie z "czarnej dziury" może coś się :"wys..ać".Ja jednak ciągle pytam, co było wcześniej.

    Polubienie

  4. Medium pisze:

    Originally posted by Bogna Drozdek (Mulier Religiosa):

    Znalazlam tez nagranie z wieczoru autorskiego.

    I czemu te ludziska tak się zaśmiewają?

    Polubienie

  5. iambogna pisze:

    Originally posted by 16Siko15rek:

    chcę dotrzeć do nowego wydania pracy.

    Juz za Ciebie dotarlam, Michale (tam, gdzie najchetniej kupuje polskie ksiazki). Znalazlam tez nagranie z wieczoru autorskiego.A swoja droga, dosyc to zdumiewajace, do jakich refleksji moze prowadzic przyziemna z natury (zdawaloby sie) madrosc ludowa… Mnie tez kiedys zafascynowaly czarne dziury i karly (chociaz z innych, bardziej osobistych powodow :zip:) Chodzilo zwlaszcza o intrygujaca hipoteze, ze czarne dziury po wchlonieciu wystyglych juz gwiazd – owych czarnych karlow, czyli gwiezdnych denatow (skad, nota bene, moga pochodzic resztki ich promieniowania), sila wlasnej grawitacji "zwijaja sie" i "przenicowuja" (to juz moja "wizyjna" terminologia). Tak wiec – juz po "tamtej stronie" czasoprzestrzeni – ich wnetrze staje sie powierzchnia… Reszte pozostawiam Twojej i czytelnikow metafizycznej wyobrazni 🙂

    Polubienie

  6. dspryt pisze:

    Krotochwile 😀

    Polubienie

  7. Medium pisze:

    Originally posted by Bogna Drozdek (Mulier Religiosa):

    Ale to juz (dosadnie) mistyczna metaforyka.

    Ja również odbieram tę zajawkę pana Michała jako zaproszenie do mistycznej dysputy.W tej kwestii mogę polecić książkę Swietłany Lewaszowej ОТКРОВЕНИЕ, dostępną jako tekst lub audiobook, ale po rosyjsku, choć może jest jakieś tłumaczenie, ale nie szukałam.Można też, już po polsku, posłuchać wypowiedzi polskiej egzorcystki Wandy Prątnickiej, która dobrze rozumie tamten świat :)Originally posted by Michał Waliński:

    O ile pamięć mnie nie zawodzi, St. Hawking mówił, że z czarnej dziury jednak wydostaje się jakiś rodzaj promieniowania.

    Myślę, że w każdym kłamstwie (bo tak widzę aktualny publicznie dostępny stan tej nauki) jest odrobina prawdy. Znacznie ciekawsze są jednak badania i eksperymenty, które nie weszły do kanonu akademickiej fizyki, np. zwierciadła Kozyriewa.

    Polubienie

  8. 16Siko15rek pisze:

    1. Źródło "aforyzmu": Antoni Kroch (autor książki o Bukowinie Tatrzańskiej pt. Sklep potrzeb kulturalnych) w progr. 2 PR 5 stycznia 2014 r. Ciekawy człowiek, "znajda"-etnograf, chcę dotrzeć do nowego wydania pracy.2. Kiedyś wielokrotnie puszczałem uczniom trzyczęściowy dokument (BBC) pt. "Krótka historia czasu". O ile pamięć mnie nie zawodzi, St. Hawking mówił, że z czarnej dziury jednak wydostaje się jakiś rodzaj promieniowania. Nie mam pod ręką jego książki, może w niej jest odpowiedź.

    Polubienie

  9. Medium pisze:

    Originally posted by Bogna Drozdek (Mulier Religiosa):

    A co do "czarnej dziury", to (z tego, co mi wiadomo) nic z niej nigdy nie wylatuje. Jak juz wleci, to na "amen".

    Nic, tylko je pokochać 🙂

    Polubienie

  10. iambogna pisze:

    Z tym "wielkim wybuchem" i (zdradliwa) semantyka jest cos na rzeczy. A rzecz, jak zwykle, w nietrafionym przekladzie. Angielski "Big Bang" niekoniecznie oznacza "wielki wybuch". To mogl byc rownie dobrze jakis "wielki glos" (z Nieba?) – bo "Bang" to przeciez onomatopeja, na polski przekladana jako "bum" (ewentualnie "buch", a nie "wy-buch") 🙂 A co do "czarnej dziury", to (z tego, co mi wiadomo) nic z niej nigdy nie wylatuje. Jak juz wleci, to na "amen".Za to bardzo przemawia mi do (eschatologicznej) wyobrazni Twoja dosadna puenta –

    Może lepiej rzec, że po śmierci wysram się.

    – oczywiscie semantycznie poprawnie zastosowana, czyli jako "wydalenie siebie". Ale to juz (dosadnie) mistyczna metaforyka.

    Polubienie

  11. 16Siko15rek pisze:

    Myślę, że jest w tym głęboka myśl filozoficzna, a poza tym potwierdzenie pewnych teorii formułowanych przez fizyków. Nawet z tzw. czarnej dziury coś – za przeproszeniem – wylatuje. Ja tylko nie wiem, kto dał początek tej kosmicznej "przemianie materii". Na pewno to, co wysrane, jest odległą konsekwencją wielkiego "wybuchu" (raczej: formowania się przestrzeni i czasu). Nie umiem sobie jednak wyobrazić, skąd się wzięła "drobina", która eksplodowała pierwszą sraczką, czyli co było wcześniej. Wiadomo, że ona się wzięła z drobin zawieszonych w próżni (nie ma próżni doskonałej), lecz skąd się wzięły te drobiny, które się "skumulowały" i zaowocowały "wybuchem". Tak jak nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób coś wielkości ziarnka maku może ważyć biliony bilionów ton. Ostatecznie, to nie moje zmartwienie. I tak zostanę po śmierci wysrany. Semantyka… Może lepiej rzec, że po śmierci "w….m się".

    Polubienie

  12. Medium pisze:

    Ano, górale czasem są niesamowici. Znajomy góral jednak nie zna tego powiedzenia.

    Polubienie

  13. iambogna pisze:

    Marne pocieszenie, czyli, jak by powiedzial (tys górol) ks. prof. Tischner: "gówno prowda" :yuck:

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s