Gender, ty świnio!

W opinii sporej części polskiej hierarchii katolickiej gender jest prawie jak Brunner. Herman Brunner.
Co trzeci biskup, arcybiskup lub proboszcz jest prawie jak Kloss. Hans Kloss, który poświęcił polskie szlify oficerskie, żeby zdemaskować Brunnera. Bez Brunnera patriotyczna (?) misja Klosa straciłaby na znaczeniu. Bez Brunnera miłośnicy serialu straciliby na cytatach. Bez Brunnera świat serialowy byłby niepełny i niewiarygodny.

– Pamiętaj, że zawsze jestem twoim przyjacielem, Hans – mówi Brunner.
– Takie sztuczki nie ze mną, Brunner. Zapominasz, z kim mówisz – odpowiada Hans Hermanowi.
– Piąstkę to ty masz nie najgorszą, Hans… Nigdy cię o to nie posądzałem – chwali Brunner.
– Wyjątkowa z ciebie kanalia, Brunner! – konstatuje Klos.

Niestety, gender jest o wiele gorsze od Brunnera. Brunner w „Stawce” jest niezbędny jako trywialno-groteskowa ikona reprezentująca jedną z odmian totalitarnego Zła. Z inteligencją Brunnera – w przeciwieństwie do gender – nie jest najlepiej. Od pierwszego spojrzenia w germańską facjatę Brunnera wiemy, że Brunner to kiep i autor lichych bon motów, o wiele gorszych niż bon moty Leszka Millera. Wartość Brunnera, siła Brunnera i groza, która wieje od Brunnera wynika wyłącznie z munduru, który nosi tę kreaturę (genialna rola Karewicza!). Od pierwszego spojrzenia w szczerą, słowiańską twarz Hansa Klossa wiemy, że ostatecznie Brunner Klossowi nie podskoczy i Kloss w pojedynkę wygra drugą wojnę światową. …

O wiele gorzej sprawa przedstawia się z gender. A może także ze sporą częścią kościelnej hierarchii? Może porównanie z Klossem jest porównaniem na wyrost? Z niekorzyścią dla Hansa? I poniekąd dla Brunnera? W przypadku biskupów mamy do czynienia z silną grupą pod wezwaniem antygenederowym. Czy zdołają pokonać bestię?

Gender jest jak niejasna cholera, jak najgorsza zaraza, która w Polsce, można sądzić z głosów hierarchów, osiągnęła w ostatnich tygodniach rozmiar epidemii. Gender jest jak dżuma w pamiętnym mieście Oran. Polska dzisiejsza to kraj zadżumiony, Polska to Oran w stanie agonii. Maturzyści, zapamiętajcie, że Camus, pisząc paraboliczną „Dżumę”, miał między innymi „na myśli” III RP! RP widzianą oczyma biskupów.

Gender to kwintesencja czystego Zła. Nieupostaciowionego, niezikonizowanego, nieokiełznanego jak bezwstydny wyścig milionów plemników do jednego jajeczka, jak in vitro, jak związki partnerskie, homo- i biseksualizm, jak stosunek papugi z zimorodkiem, jak facet wkładający damskie majtki, jak seks na balustradzie balkonu na ósmym piętrze wieżowca, jak Anna Grodzka i Magdalena Środa i Kazimiera Szczuka do spółki, jak studia gender na KUL-u, jak feminizm. Zła groźnego, złego, złowrogiego i zło wróżącego.
Nie wiem, czy się smucić, czy cieszyć, lecz w galerii hierarchów kościelnych nie widzę ani jednego doktora Rieux. Ani jednego Tarrou, a nawet Granta nie widzę. Może na szczęście. Czy któryś z polskich hierarchów wzniósł się kiedykolwiek do poziomu ojca Paneloux? Przejrzał chociaż raz na oczy? Poskromił własną wyniosłość, zrobił krok ku wzniosłości, odkrywszy własną księżą i człowieczą nędzę?

Głupie pytania. Odpowiedź brzmi: nie. Ex definitione, bo rodzima hierarchia katolicka to na ogół galeria postaci jednowymiarowych, płaskich jak Ziemia Ptomeleusza, która zresztą marzy im się i śni. Po nocach i w kazaniach. Płaskość, jednowymiarowość, czyli albo umysłowa nędza, albo nuworyszowska pycha, buta i wyniosłość. Albo też jedno i drugie. Bez krztyny wzniosłości.

Każdy Kloss zasługuje na swojego Brunnera. Brunner jest najważniejszym argumentem Klossa. Jaki Kloss, taki argument.

Gender jako argument wyraźnie przerasta możliwości umysłowe zainteresowanych biskupów. Tu porównanie z serialem nie wytrzymuje próby. Tu mamy do czynienia z inną zasadą: im bardziej wątły intelekt, im mniej mózgu w mózgu, tym większa nienawiść do gender. Przekabacanie wiernych. „Rejtanowskie” gesty na miarę parodii „świętej inkwizycji”.

Ta polska elita intelektualna definiuje gender w nowatorski sposób. Gender to „ideologia”. „Nowa, lewacka ideologia”. „Tak groźnej, wytoczonej przeciwko naszej cywilizacji ideologii jeszcze nie było. Stanowi ona kompensację wszystkich najbardziej niebezpiecznych nurtów, z którymi mamy do czynienia od wielu dekad, a w sposób szczególny i zintensyfikowany od 1968 roku.” Gender to „tak zwany nowy ateizm”, który „jest w zasadzie neomarksizmem.” Jest „to ideologia, która od kilkunastu lat jest coraz bardziej modna, a nawet w ramach poprawności politycznej jest obowiązującą doktryną.” „Jest to ideologia szalenie niebezpieczna, która prowadzi do śmierci danej cywilizacji.” Która „wyczerpuje znamiona herezji antropologicznej o niezwykle niebezpiecznych skutkach. [Gender] uniemożliwia zatem realizację boskiego planu zbawienia człowieka, skoro przyszłość ludzkości odbywa się przez rodzinę. Marksizm nie wnikał aż tak głęboko w naturę człowieka.” Wiemy już, dlaczego Polacy nie rozmnażają się na miarę swoich ambicji i możliwości.

Zatem gender jest gorsze nie tylko od Brunnera, ale i od samego marksizmu. Gender „jest to nurt jadowicie i skrajnie antychrześcijański.” Aprobata gender oznacza „niebezpieczny >>flirt<< ze złym duchem. Katolik nie może równocześnie popierać bieli i czerni, prawdy i fałszu. Nie da się połączyć w jedną sensowną całość takiego „tańca upiorów”. W swoich celach ideologia gender jest mroczna, zła i nieczysta i nie możemy wchodzić z nią w jakąkolwiek formę współpracy.”

W opinii jednego z biskupów gender jest ni mniej, ni więcej, ale grillowaniem: “za ideologią gender kryje się negacja Pana Boga, który >>stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę<<. Powołał ich do wspólnego życia, do tego, żeby żyli w małżeństwach, żeby rodzili dzieci, żeby czynili sobie ziemię poddaną. Dzisiaj chodzi o to, żeby się bawić, żeby, takie modne słowo, „grillować”. To taka metafora współczesności. A po nas niech będzie potop. Przy kwestionowaniu najbardziej, wydawałoby się, dotychczas niepodważalnych zasad racjonalności, że ktoś jest kobietą lub mężczyzną. I to jest gender.”

W praktyce gender – zdaniem hierarchów – oznacza „obrócenie się przeciw rodzinie i posiadaniu dzieci”. Gender to wściekłe „ataki na małżeństwo i rodzinę, które próbują je osłabić i wprowadzić jakiś dziwaczny model nowego związku, w którym nie musi być nawet kobiety i mężczyzny, matki i ojca, wszystko może być względne i pokrętne, a nawet rodzące się dzieci mają nie mieć określonej płci. Trudno to pojąć, czyż to nie wizja apokaliptyczna?” W opinii cytowanego biskupa to >>wstyd<<, iż żyjemy w czasach, gdy trzeba przypominać o >>tak elementarnych podstawach życia<<.” Ideologia gender „odchodzi od praw natury, promuje tzw. związki małżeńskie między osobami jednej płci, walczy o prawo legalizacji adopcji dziecka przez takie pary, a ostatnio wkracza do przedszkoli i szkół z instrukcją o tym, że należy od najmłodszych lat wygasić w dziecku poczucie wstydu i pouczyć je o możliwościach czerpania cielesnych przyjemności wbrew etyce naturalnej, a nawet o możliwościach manipulowania płcią, aż do dowolnego wyboru obranej płci.”

Wszawa ta ideologia jest największym zagrożeniem dla wolności: „W imię wolności zabiera się wolność człowiekowi, lansując ideologię gender. Trzeba bronić takiego modelu rodziny, jaki zamierzył Stwórca. Ci, którzy od niego odeszli, często nie szanują nawet prawa naturalnego, sprzeniewierzają się samemu rozumowi, kierując się interesem wąskiej grupy społecznej. Pokładając nadzieję w Bogu samym, nie dajmy się zwieść fałszywym prorokom cywilizacji śmierci, bo ona nie ma przyszłości.” Co gorsza, zaraza ta oficjalnie, z namaszczeniem władz, atakuje przedszkola: „W Polsce zaplanowano 86 równościowych przedszkoli, 1 mln 400 tys. zł darowanych przez Unię kosztował ten eksperyment. Przebieranie chłopców za dziewczynki to gwałt, który dzieje się na naszych oczach. Niech z przedszkola Jaś wróci Jasiem, a Małgosia Małgosią. Panie i panowie parlamentarzyści, brońcie ojczyznę przed totalitarnym genderyzmem, póki jest na to czas.”

Nic dziwnego, że gender podcina zdrowe korzenie narodu: „Nie będzie jedności Polski, dopóki nie będzie jedności ducha. Zapominają o tym ci, którzy dziś odwołują się do nowych ideologii zamazujących różnice płci” – powiada znany skądinąd kardynał. Przez genderyzm „naród traci pamięć, traci też sumienie” – przestrzega nawiedzony skądinąd biskup, a inny wprost wzywa do obrony „ojczyzny przed totalitarnym genderyzmem”.

Słuchając głosów biskupich na temat gender, których kulminacja nastąpiła w okolicach 11 listopada, można by się uśmiać. Lub puknąć w czoło. Ale śmiech byłby w tym wypadku bardzo niestosowny.

Zdarzyło się w Rybniku, że zaszczuto człowieka. Kobietę. Konkretnie zniszczono dyrektorkę jednego z przedszkoli. Otóż troje czujnych nad wyraz rodziców odkryło w regulaminie przedszkola słowo gender. Donieśli wyżej, czyli do kościoła. Proboszcz, a jakże, potępił niewiastę z ambony. Posypały się mejle z pogróżkami pod adresem dyrektorki, odbył się nad nią lincz werbalny. Bardzo dogodnym narzędziem, jak zwykle w polskich warunkach, okazała się plotka i oszczerstwo. Według „dobrze poinformowanych” w przedszkolu chłopcom malowano paznokcie i zakładano peruki. Trzeba nadmienić, że opanowane przez tę świnię Brunnera przedszkole realizuje dokładnie taki sam program jak pozostałe rybnickie placówki i pewnie jak większość przedszkoli w Polsce. Program zaaprobowany przez władze oświatowe. W przedszkolu nie malowano chłopcom paznokci i nie ubierano ich w sukieneczki.

Śmiech byłby zatem niestosowny, bo metody rybnickich przeciwników gender przypominają osławione praktyki Ku Klux Klanu. I inkwizycji, zwanej świętą, chociaż na razie obyło się bez spalenia czarownicy na stosie.

Gwoli uczciwości zaznaczę, że są hierarchowie i księża, którzy nie wyrażają zgody na filipiki z ambony przeciw gender, którzy rozumieją, czym naprawdę jest gender. Milczą niestety lub wypowiadają się anonimowo.

Rzecz w tym, że hierarchowie z kompleksem gender mają posłuch wśród szeregowych księży i ciągle znacznej części społeczeństwa. Przeciętny ksiądz, nawet gdy ma inne zdanie, nie ośmieli się polemizować z biskupimi „mądrościami”. Zna swoje miejsce w szeregu i ma za wiele do stracenia, wie aż nadto dobrze, że niepokorność wobec władzy nie jest cnotą. W swoich kazaniach, homiliach, katechezie, słowach towarzyszącym posługom wydaje się ten przeciętny ksiądz heroicznym wyznawcą (jedynej) Prawdy. W kwestii gender skwapliwie z niej rezygnuje na rzecz uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Lub przywdziewa szaty hipokryty. Co bardziej gorliwy sługa boży, szczególnie ten z lizusowskim zacięciem, jest gotów zaatakować za gender każde przedszkole i ostrzegać przed niecnym wpływem gender na tańce godowe pająków lub kormoranów. Powiem więcej, on nawet przedszkolną naukę piosenki o chusteczce, co ma cztery haftowane rogi, potraktuje jako zakamuflowaną przez masońskie przedszkolanki lekcje wychowania seksualnego.

A społeczeństwo? Statystycznie z roku na rok coraz mniej ludzi regularnie uczęszcza na msze święte. Pod względem religijnym Polacy stają się coraz bardziej indyferentni, aczkolwiek – typowo polski paradoks – przybywa monumentalnych świątyń i kościołów. Statystycznie ponadto, mierząc ilością dyplomów, jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej wykształconym. Czy jednak bardziej oświeconym? Ilość nie idzie w parze z jakością. Już po wielokroć pisałem w tym miejscu, że jakość kształcenia w Polsce drastycznie spada i nic do tego nie mają wspaniałe wyniki nastolatków polskich w testach PISA. Polski kołtun rośnie w siłę i zwiera szeregi, polski ciemnogród trzyma się równie krzepko jak polska niemoc i polska miłość do psich kup. Znaczna część społeczeństwa egzystuje dzisiaj na antypodach idei głoszonych ponad dwieście lat temu przez znamienitych ideologów polskiego i europejskiego oświecenia. Tylko kościoła jakby w niedziele unika, pasterka i spowiedzią gardzi, woli rodzinne nabożeństwa w galeriach handlowych.

Trzeba zatem obudzić czujność leniwych wiernych. Zewrzec szyki. Zapełnić nowe świątynie. A nic tak dobrze nie robi odruchom stadnym jak dobrze zmajstrowany wspólny wróg. Najwidoczniej zaistniało zapotrzebowanie „społeczne” na gender. Jak nie starcza Żyda, masona, cyklisty, Nergala i Dody, musi się znaleźć jakieś gender. Miliony uwierzyły w teorię zamachu smoleńskiego, miliony więc uwierzą w genderowe zło i zamach na polski mesjanizm, Matkę Polkę i Matkę Boską. Wybrańcy, ci współcześni rycerze krzyżowi, ruszą, aby po raz kolejny spalić bezwstydną tęczę lub obronić Chrystusa przed Jackiem Markiewiczem i Centrum Sztuki Współczesnej. Gender stało się nowym upostaciowieniem szatana, a więc niebawem ruszą pielgrzymki antygenderowe. Dlatego to biskupi argumentujący przeciw gender wznieśli się aż na poziom Macierewicza argumentującego za zamachem.

Trzeba oddać hierarchom sprawiedliwość. W ostatnim czasie stonowali jakby jeśli chodzi o wypowiedzi i wybryki antysemickie. Ulegli presji poprawności politycznej? Nie wiem. Nieważne. Nieważne w zasadzie, kto jest przeciwnikiem – istotna jest sama krucjata. Kościół bez krucjaty nie potrafiłby być Kościołem. Historycznie rzecz rozpatrując, to, co się dzieje, tu i teraz, w związku z gender, to nic nowego. Kiedy myślę o historii Kościoła, widzę mało miłości bliźniego, mało miłosierdzia wynikającego z empatii, mało współczucia dla biedy, nędzy, poniżenia i krzywdy ludzkiej. Widzę historię walk i wojen, morze krwi i pasmo nieszczęść ludzkich sprokurowanych w imię wiary. Widzę też oceany obłudy. Kogo jednak dzisiaj wzruszy los plemion połabskich czy pruskich? Milionów Indian z Północnej i Południowej Ameryki? Kto się dzisiaj zastanawia, o czym myślała ostatnia spośród tysięcy czarownic, płonąc na stosie? A czy największym zmartwieniem przeciętnej współczesnej Polki jest gender?

Oczywiście doceniam zasługi Kościoła w dziedzinie kultury, sztuki, poniekąd także humanitaryzmu. Ostatecznie j e s z c z e nie spalono na stosie prof. Magdaleny Środy i posłanki Anny Grodzkiej. Jednakowoż perspektywa historyczna rodzi we mnie rozterki moralne. Czy dobro już uczynione i czynione przez Kościół przynajmniej równoważy ogrom zła uczynionego przez tenże Kościół? Czy Europa byłaby gorsza od obecnej Europy, gdyby hołdowała wyłącznie tradycji hellenistycznej? Gdyby nie wpisały się w nią dzieje Kościoła? Tego nie wiem, na pewno byłaby jednak Europą inną. Czy Polacy (lub jacyś „inni”) byliby gorsi, gdyby nie ochrzczono „Polski” w 966 roku i nie zaczęto chrystianizować ludów zamieszkujących ziemie między Bugiem, Odrą, Karpatami i Bałtykiem?

Zostawmy to. Pytanie brzmi: czy hierarchowie wierzą w to, co głoszą ex cathedra na temat gender? W wypowiedziach niektórych z nich widoczna jest jakaś rozkoszna nieporadność gramatyczna, niespójność logiczna, skłonność do używania specyficznej „nowomowy”, ba, figur poetyckich. Odnoszę wrażenie, że wiele z tych głosów to nie są głosy potentatów intelektualnych, ludzi dysponujących rzetelną wiedzą i chwytającą za umysł i trzewia inteligencją. Tytani umysłowi polskiego Kościoła powymierali, zostali odstawieni na boczny tor, przeszli na emeryturę lub dali się zamknąć w klasztorach. W Kościele polskim próżno szukać dzisiaj autorytetów na miarę ks. Tischnera czy Bonieckiego (ten ostatni zgodnie z nakazem na ogół milczy), intelektualistów na miarę Turowicza, Stommy czy Kisielewskiego. Od paru dziesiątków lat mamy do czynienia z selekcją negatywną w dziedzinie naboru kadr przymierzających się do zawodu księdza. Poziom seminariów duchownych i uczelni kształcących kadry przyszłych księży nie budzi większego szacunku. Nawet KUL to wyłącznie resztki dawnej świetności. Poziom katechezy w szkołach woła o pomstę do nieba. W establishmencie kościelnym swoją pozycję próbuje ugruntować nowe pokolenie ludzi z awansu, pokolenie ludzi słabiej (często wbrew używanym tytułom) wykształconych od poprzedników, bez charyzmy i – chyba – bez autentycznej iskry bożej.

Kiedy wsłuchuję się w głosy hierarchów (nie w kościele, czytam w gazetach), nasuwa mi się refleksja, że tych ludzi nader często charakteryzuje pewien rodzaj maniery uzurpatorskiej, niemającej uzasadnienia w ich osobowościach, w codziennej posłudze religijnej, w kontaktach z podwładnymi i wiernymi. (Pomijam w tym momencie hierarchów znanych z takich lub innych skandali obyczajowych.) Przeciętnego współczesnego biskupa polskiego „czytam” jako człowieka o mentalności dawnego wiejskiego proboszcza (co samo w sobie nie musi być czymś złym), który nie ceni nauki i intelektu, który często jednak uczciwość i rzetelność w wierze i posłudze myli z butą, pychą, arogancją i prywatą, który w jakimś sensie preferuje „mieć” a nie „być”, który mniema, że jest ex definitione namaszczony charyzmą, który wierzy, że zawsze ma rację i który zgłasza pretensje do „rządu nad duszami” i „jedynej” prawdy.

Gdyby głupota umiała fruwać, to niektórzy z polskich biskupów unosiliby się nad swoimi pałacami jak gołębie – pozwolę sobie sparafrazować złotą myśl doktora Štrosmajera ze znanego serialu czechosłowackiego. Jeśli teoria Kopernika musiała czekać kilka ładnych wieków na uznanie Kościoła, nie oczekujmy, że cały polski kler będzie natychmiast w sposób racjonalny, naukowy podchodził do kwestii gender.

Dlaczego – ponówmy pytanie – w okolicach 11 listopada biskupi polscy nie wzywali z ambon do godnego uczczenia Święta Narodowego? Do zaprzestania wojny polsko-polskiej, do położenia kresu agresji i nienawiści? Wszak 11 Listopada to nie jest jakieś postkomunistyczne święto? Dlaczego rozpoczęto krucjatę akurat przeciw gender?

Cześć hierarchów zapewne dobrze wie, czym jest gender, wybiera jednakowoż „prawdę” zmanipulowaną. Celowo. Święto narodowe było o tyle dobrą okazją do zademonstrowania nowego szatana, że przecież – jak cytowaliśmy wyżej – przez genderyzm „naród traci pamięć, traci też sumienie”, trzeba więc bronić „ojczyzny przed totalitarnym genderyzmem” (na marginesie zwróćmy uwagę, jakim pięknym i pojemnym pojęciem popisał się cytowany biskup: „totalitarny genderyzm”; toć to prawie jak „totalitarny hitleryzm”). Obym był złym prorokiem, ale nie zdziwię się, gdy za rok ulicami stolicy ruszą antygenderowskie marsze niepodległościowe, a bojówki w kominiarkach zaatakują przedszkolanki i zindoktrynizowane genderową ideologią grupy misiów.

Odpowiedź na postawione pytanie jest chyba bardziej złożona. Atak biskupiego stronnictwa na gender ma głębszą motywację.

Po pierwsze, społeczeństwo było ostatnio mocno zbulwersowane skandalami pedofilskimi związanymi z przedstawicielami kleru i skandalicznymi wypowiedziami niektórych hierarchów na ten temat. Wywołanie z lasu wilka w postaci gender może być traktowane jako próba zwekslowania opinii społecznej. Zresztą przyjmując tok „rozumowania” niektórych hierarchów, można by dowodzić, że za nadużycia seksualne, pedofilię i skandale obyczajowe odpowiadają „ideologowie” („ideolożki”) genderu.

Po drugie, wyraźnie widać, że znacznej części hierarchów jest nie po drodze z …papieżem Franciszkiem. Etos sługi Bożego w definicji Franciszka niemal zupełnie nie przystaje do stylu życia i bycia wielu polskich biskupów i księży. Zwróćmy uwagę, jak gorliwie przedstawiciele polskiego kleru „przekładają” słowa, jasne i proste słowa papieża Franciszka na „swój język”. I przy pomocy tego niby-Franciszkowego języka próbują docierać do wiernych. Jak na razie za sprawą Franciszka nie odbyła się żadna „rewolucja” w kościele i raczej na taką się nie zanosi. Na wszelki jednak wypadek, aby uzasadnić swój sposób bycia i „osobność” polskiego katolicyzmu, odwraca się uwagę wiernych od niewygodnych wskazań papieża pod adresem kleru.

Po trzecie, chodzi o pustoszejące, także w Polsce, kościoły. Jeśli z ideami nowego papieża biskupom nie po drodze, trzeba skupić wiernych wokół innej idei. Jak więc wspomniałem, konstruuje się hipotezę nowego „wroga”, będącego nowym wcieleniem szatana. Nie jest przy tym istotne, że biskupia retoryka antygenderowa jest zlepkiem semantycznych i logicznych nadużyć i rozmija się z ratio (jej ośrodkiem i motorem są fałszywe entymematy). Jeśli biskupich prawd o gender nie „kupią” wykształceni i obyci w świecie Polacy, „kupią” je przynajmniej przedstawiciele tzw. ludu smoleńskiego, liczni zwolennicy cudów z Matką Boską na szybach czy roniących łzy obrazach, przedstawiciele niektórych partii i ugrupowań politycznych, a może i część kiboli piłkarskich.

To, co po czwarte, jest najważniejsze, najistotniejsze. I głęboko ukryte. Żaden biskup raczej otwarcie się nie przyzna, że za fobią genderową kryje się – bardziej lub mniej tłumiony – lęk przed kobietą. Przed kobietą wyzwoloną, wolną. Kobietą samodzielnie decydującą o swoim życiu, odpowiadającą za swoje własne wybory życiowe. W Polsce ciągle niepisaną regułą jest, że to kler myśli za kobiety, kobiety bowiem z definicji są niezdolne do myślenia. To kler ma decydujący głos w kwestiach rodziny (modelu rodziny), związków partnerskich, aborcji, in vitro i wielu innych. Jesteś prawdziwą kobietą, jeśli postępujesz tak, żeby nie wychodzić poza definicję kobiety mającą imprimatur kleru. Jeśli jako kobieta łamiesz zasadę, jesteś feministką albo ladacznicą. Stosunkowo łatwo więc wytłumaczyć, dlaczego w interpretacjach hierarchów gender jest przede wszystko synonimem feminizmu.

I w tym miejscu widzę światełko w tunelu. Gdyby spojrzeć na historię ludzkości poprzez pryzmat wielkich i znaczących przemian obyczajowych i mentalnościowych, a więc w gruncie rzeczy cywilizacyjnych, zauważymy, że najważniejszą rolę w tych procesach odgrywały zawsze kobiety. Rola kobiet w znoszeniu niewolnictwa w dobie rozpadu Cesarstwa Rzymskiego i cywilizacyjne skutki tego procesu. Znacząca rola kulturotwórcza kobiet w okresie średniowiecza. Dziewiętnastowieczne sufrażystki, ruchy kobiece i rewolucja obyczajowa w drugiej połowie wieku XX. Kobiety z Afryki i Azji XXI wieku, które przyjmując kategorię gender jako oczywistość, wpływają na przemiany cywilizacyjne w swoich krajach.

Powoli bo powoli, kończy się długa kariera stereotypu „Matki Polki”. Stereotypu będącego wygodnym narzędziem w ręku nie tylko kościelnej propagandy.

Michał Waliński
1 XII 2013 r.

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

144 odpowiedzi na „Gender, ty świnio!

  1. Pingback: Fundamentalizm po polsku. Pełzająca quasi-rewolucja | Quasi-imponderabilia in statu nascendi. "Silva rerum" Michała Walińskiego

  2. lemari pisze:

    Ale jest jakaś tam nadzieja:

    Walcząca amerykańska feministka ostrzega, że gender, ignorowanie różnic między mężczyznami i kobietami prowadzi do zagłady Zachodniej cywilizacji.

    http://tocowazne.pl/n/znana-feministka-broni-meskosci-przed-genderyzmem-ktory-niesie-zaglade-kobietom

    Polubienie

  3. iamstaszek55 pisze:

    Przeczytałem tę recenzję o książce Camille Paglia i w zupełności się z tym zgadzam. Wreszcie jakiś rozsądny głos w tym temacie.

    Polubienie

  4. columbo294 pisze:

    Originally posted by lemari:

    Czyż nie dobija się kobiet…:doh:

    Leszku link który podałeś przywiódł mi na myśl cytat z pewnego filmu który w dzisiejszej dobie "gender" i "feminizmu" okazał się być pewnego rodzaju "proroctwem" . Oto cytat

    – Esa! Esa! To narzędzie służyło do zadawania ran ciętych, esa, esa, w ten sposób samce męczyli kobiety aaa aa aa SAMIEC TWÓJ WRÓG!!! – SAMIEC TWÓJ WRÓG!!! – ahahaha…. do czego słuzył ten przedmiot siostry <tryk tryk> nie ma chyba potrzeby tłumaczyć hyhyhyhy SEKCJA SPECJALNA ZAWSZE LOJALNA <tryk tryk> zrozumiecie dlaczego nasze prababki nie mogły dłużej wytrzymać i założyły lige! LIGA RZĄDZI, LIGA RADZI, LIGA NIGDY WAS NIE ZDRADZI!!! SEKSMISJA

    Pozdrawiam

    Polubienie

  5. iamstaszek55 pisze:

    BISKUPI O GENDER."Ideologia gender stanowi efekt trwających oddziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych,mocno zakorzenionych w marksizmie ineomarksizmie, promowanych przez niektóreruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną.Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzecznez rzeczywistością i integralnym pojmowaniemnatury człowieka. Twierdzi, że płeć biologicznanie ma znaczenia społecznego, i że liczy sięprzede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiekmoże swobodnie modelować i definiować,niezależnie od uwarunkowań biologicznych.Według tej ideologii człowiek może siebie wdobrowolny sposób określać: czy jest mężczyznączy kobietą, może też dowolnie wybierać własnąorientację seksualną. To dobrowolnesamookreślenie, które nie musi być czymśjednorazowym, ma prowadzić do tego, byspołeczeństwo zaakceptowało prawo dozakładania nowego typu rodzin, na przykładzbudowanych na związkach o charakterzehomoseksualnym.Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika wgruncie rzeczy z jej głęboko destrukcyjnegocharakteru zarówno wobec osoby, jak i relacjimiędzyludzkich, a więc całego życia społecznego.Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jestw stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przednim zarówno w życiu małżeńsko-rodzinnym, jak ispołeczno-zawodowym. Próba zrównania różnegotypu związków jest de facto poważnymosłabieniem małżeństwa jako wspólnotymężczyzny i kobiety oraz rodziny, na małżeństwiezbudowanej.Spotykamy się z różnymi postawami wobecdziałań podejmowanych przez zwolennikówideologii gender. Zdecydowana większość nie wie,czym jest ta ideologia, nie wyczuwa więc żadnegoniebezpieczeństwa. Wąskie grono osób –zwłaszcza nauczycieli i wychowawców, w tymtakże katechetów i duszpasterzy – próbuje nawłasną rękę poszukiwać konstruktywnychsposobów przeciwdziałania jej. Są wreszcie itacy, którzy widząc absurdalność tej ideologiiuważają, że Polacy sami odrzucą proponowane imutopijne wizje. Tymczasem ideologia gender bezwiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielumiesięcy wprowadzana jest w różne strukturyżycia społecznego: edukację, służbę zdrowia,działalność placówek kulturalno-oświatowych iorganizacji pozarządowych. W przekazach częścimediów jest ukazywana pozytywnie: jakoprzeciwdziałanie przemocy oraz dążenie dorównouprawnienia.Wspólnota Kościoła w sposób integralny patrzy naczłowieka i jego płeć, dostrzegając w niej wymiarcielesno-biologiczny, psychiczno-kulturowy orazduchowy. Nie jest czymś niewłaściwymprowadzenie badań nad wpływem kultury na płeć.Groźne jest natomiast ideologiczne twierdzenie, żepłeć biologiczna nie ma żadnego istotnegoznaczenia dla życia społecznego. Kościółjednoznacznie opowiada się przeciw dyskryminacjize względu na płeć, ale równocześnie dostrzeganiebezpieczeństwo niwelowania wartości płci. Tonie fakt istnienia dwóch płci jest źródłemdyskryminacji, ale brak duchowego odniesienia,ludzki egoizm i pycha, które trzeba staleprzezwyciężać. Kościół w żaden sposób niezgadza się na poniżanie osób o skłonnościachhomoseksualnych, ale równocześnie z naciskiempodkreśla, że aktywność homoseksualna jestgłęboko nieuporządkowana oraz że nie możnaspołecznie zrównywać małżeństwa będącegowspólnotą mężczyzny i kobiety ze związkiemhomoseksualnym.W święto Świętej Rodziny zwracamy się zgorącym apelem do rodzin chrześcijańskich, doprzedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeńkościelnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli, abyodważnie podejmowali działania, które będąsłużyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie irodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jestdzisiaj edukacja środowisk wychowawczych.Apelujemy także do instytucji odpowiadających zapolską edukację, aby nie ulegały naciskomnielicznych, choć bardzo głośnych, środowisk,dysponujących niemałymi środkami finansowymi,które w imię nowoczesnego wychowania dokonująeksperymentów na dzieciach i młodzieży.Wzywamy instytucje oświatowe, abyzaangażowały się w promowanie integralnej wizjiczłowieka".

    Polubienie

  6. Medium pisze:

    Originally posted by anonymous:

    Dno i pół metra mułu…

    Rów Mariański 😀

    Polubienie

  7. iamstaszek55 pisze:

    @Niezarejestrowany idiota. Z satanistami i rozwojowymi idiotami nie dyskutuję.

    Polubienie

  8. anonymous pisze:

    iamdarkside666 writes:Powiedz mi ty głupku zwany staszkiem55, dlaczego ważną w tym momencie kwestią jest dla Ciebie cyt" niezalogowany", a "zalogowany" pod debilnym nickiem typu staszek55.Poza tym "niezalogowany" to błędne określenie, ale taki debil i lamer internetowy o poglądach hitlerowskich jak ty tego nie zrozumie.

    Polubienie

  9. iamstaszek55 pisze:

    @nierejestrowalny. Cytuję:"..sobie tylko opinię wystawiasz…" Nie dość, że głupiec to jeszcze hipokryta – beznadziejna kombinacja !

    Polubienie

  10. iamstaszek55 pisze:

    Pozdrawliaju ! @Medium i @kw eto dwa sapaga para !

    Polubienie

  11. Medium pisze:

    Originally posted by anonymous:

    zero myślenia tylko plucie jadem

    O właśnie, strzał w dziesiątkę.

    Polubienie

  12. anonymous pisze:

    ketman writes:I o to chodzi . Trzeba było tak od początku , najpierw pomyśleć a potem pisać .

    Polubienie

  13. iamstaszek55 pisze:

    Columbo dzięki, że mi pan przypomniałeś bo każda inwestycja wiąże się z pewnymi kosztami a tam rzeczywiście ani krzty oleju nie ma…

    Polubienie

  14. columbo294 pisze:

    Originally posted by iamstaszek55:

    olej tłoczony z głupców,

    Panie Stanisławie obawiam się że z businesu nici. Głupiec ma to do siebie że brak mu oleju. Nic nie wyciśniem z niego 🙂 Szkoda podejmować z nim dyskusje.

    Polubienie

  15. anonymous pisze:

    ketman writes:I tak to własnie u Ciebie 55 jest zero myślenia tylko plucie jadem . A mnie Twój jad to lata koło tyłka .. sobie tylko opinią wystawiasz …

    Polubienie

  16. iamstaszek55 pisze:

    Czy proste rozumowanie jest naganne ? To pytanie nie jest do ciebie (nierejestrowalny nędzniku), bo ty nadajesz się jedynie na ten olej tłoczony z głupców, o czym wyżej. Hm, no oczywiście, że dobrze się bawię twoją nieokiełznaną głupotą, bez rejestru, rozwojowy idioto…

    Polubienie

  17. anonymous pisze:

    ketman writes:do 55 i Columbo … słusznie 55 określił "Ja jestem prostym człowiekiem ". Rzeczywiście proste z Was cepy więc prostych rzeczy nie rozumiecie .Cytat to nie jest moje słowo .A Ty prostaczku 55 nie zmieniaj swoich wypowiedzi po fakcie . Muszę przyznać że też mam niezłą zabawę .

    Polubienie

  18. iamstaszek55 pisze:

    No to jest super: "Choć stłuczesz głupiego wmoździerzu tłuczkiem – razem zziarnami – głupota go nie opuści." Nic dodać nic ująć ! Uśmiałem się co niemiara ! W naszym regionie taki duży moździerz do tłuczenia ziaren nazywano stępem (stęp). Ja tak sobie kalkuluję panie Columbo jako prowadzący firmę w tzw. small business (prowadzę ją od prawie 20 lat z dobrym ekonomicznym rezultatem), żeby ewentualnie zakupić jakieś, choćby nawet stare i trochę zdezelowane moździerze i stępy i tłukąc w nich głupców na olej sprzedawać ten olej po jakiejś promocyjnej cenie z chociażby nawet minimalnym zyskiem…tak by wytępić głupotę i jednocześnie trochę na tym zarobić…można by nawet utworzyć jakąś spółkę typu joint ventures albo coś w tym stylu. Głupców jest pod dostatkiem, więc uważam, że business byłby w sam raz !

    Polubienie

  19. columbo294 pisze:

    Originally posted by lemari:

    Art. 138. Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera zaświadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionejprzyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.

    Panie Leszku tak naprawde jest to "martwy" przepis. W wolnym rynku za wykonanie usługi mogę żądać w zasadzie tyle ile chce. Każdy ma prawo wyboru usługodawcy. Również "ogólnie przyjęta obowiązująca zapłata" jest fikcją. Ten art jest chyba z okolic lat 70-80 i wtedy były ustalane ceny usług. Ale ciekawy art z KW odgrzałeś. Zapamiętam go bo jakby nie było jeszcze obowiązuje więc można się powoływać na niego.

    Pozdrawiam

    Polubienie

  20. columbo294 pisze:

    Originally posted by anonymous:

    ketman writes:,mam dla niej duży szacunek też kiedyś byłem frezerem "

    Możesz mi powiedzieć co ma piernik do wiatraka. Ja też mam duzy szacunek do mojej cioci. A to że jest "obrzydliwa" napisałeś Ty a nie ja. Ja napisałem że obrzydliwe było to ze musiała wykonywać zawód który jest ciężki i powinien wykonywac go mężczyzna a nie kobieta. Tak jak kobieta nie powinna być górnikiem przodowym, kowalem , szambiarzem itd. Nie jestem zwolennikiem feminizmów i innych tego typu dziadostw albowiem Bóg stworzył mężczyznę i kobietę do innych zadań. Więc wybacz jeśli tego nie rozumiesz to coś z Tobą nie tak.
    Originally posted by iamstaszek55:

    Columbo bardzo dobrze i spokojnie napisałeś, czytałem to wcześniej, około pół godziny temu i tak sobie pomyślałem, że ten i tak niczego nie zrozumie, oczywiście miałem rację. On jest rozwojowy tak jak tam wyżej napisałem w "zablokowanych", dwa posty wcześniej.

    Oczywiście Staszku że anonim tego nie zrozumie. On jest prowokatorem i nic więcej. Jest pewien ciekawy cytat Biblijny który oddaje zachowanie anonima. Księga Przysłów 27 :22

    Choć stłuczesz głupiego w moździerzu tłuczkiem – razem z ziarnami – głupota go nie opuści.

    Ale niestety musimy znosić i takich ludzi mając nadzieje że kiedyś pójdą po rozum do głowy (o ile tę głowe mają ) .

    Pozdrawiam

    Polubienie

  21. anonymous pisze:

    ketman writes:do Columbo.. to znowu Ci przypomnę co napisałem "pozdrów swoją "OBRZYDLIWĄ"ciocię ,mam dla niej duży szacunek też kiedyś byłem frezerem " powtarzam MAM DLA NIEJ DUŻY SZACUNEK ..a słowo obrzydliwy jest Twoim cytatem i nie udawaj prostaczka jak ten 55 że tego nie zrozumiałeś

    Polubienie

  22. iamstaszek55 pisze:

    Columbo bardzo dobrze i spokojnie napisałeś, czytałem to wcześniej, około pół godziny temu i tak sobie pomyślałem, że ten i tak niczego nie zrozumie, oczywiście miałem rację. On jest rozwojowy tak jak tam wyżej napisałem w "zablokowanych", dwa posty wcześniej.

    Polubienie

  23. columbo294 pisze:

    Originally posted by anonymous:

    ketman writes:do Columbo …. to Ci przypomnę .. ..COLUMBO(columbo294) # poniedziałek, 2 grudnia 2013 22:24:38 Kiedy odbywałem praktykę zawodową w zakładzie kobiety pracowały na maszynach na równi z mężczyznami…. musze powiedzieć Ci Marylu że BYŁO TO OBRZYDLIWE.

    Ja też może wytłumacze Ci jak "chłopu przy rowie" bo widzę że jednak nie pojmiesz. Napisałem wyraznie że czynność którą wykonywała moja ciocia była w/g mnie obrzydliwa. Obrzydliwe dla mnie jest to że kobieta wykonuje "męski" zawód. Kobieta jest osobą delikatną i pewnych rzeczy nie powinna wykonywać. Zapewniam cię że Twój skrót myślowy który uczyniłeś jest nie uzasadniony albowiem wykonywanie "obrzydliwej" czynności przez kogoś nie oznacza to że ten ktoś jest obrzydliwy. Podam może pzykład który zobrazuje ci co mam na myśli. Otóż Twoje komentarze są kretyńskie co w cale nie oznacza że jesteś kretynem. Czy teraz rozumiesz co mam na myśli czy może mam użyć w stosunku do mojego przykładu takiego samego skrótu myślowego jak Ty próbując dokonać prowokacji ?Pozdrawiam

    Polubienie

  24. Medium pisze:

    We Francji lekarz ongiś odmówił. Był związany z pewną sektą i dokonał niekonwencjonalnego rozpoznania, a skończyło się odmową leczenia. Pacjentowi nie przyszło do głowy skarżyć w sądzie, na to trzeba tupetu.Precedens opisany przez maruchę został wg mnie celowo podkręcony, z racji politycznych, na fali. Cukiernik (czy piekarz) nie wykazał się polityczną mądrością i dyplomacją. Przykład z praktyki astrologicznej: jeżeli w horoskopie pytaniowym Saturn lokuje się na zachodzie, astrolog się pomyli. Zatem odmówić wręcz należy.

    Polubienie

  25. lemari pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    piekarz w Polsce, gdy zarejestrował interes, jest chyba zobowiązany doświadczenia usług bez względu na swoje przekonania religijne?

    Zgadza się:

    Art. 138. Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera zaświadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionejprzyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.

    Polubienie

  26. 16Siko15rek pisze:

    Originally posted by Medium:

    http://marucha.wordpress.com/2013/12/14/amerykanski-piekarz-woli-wiezienie-od-homo-tyranii/

    Piekarze piekarzami. Mnie bardziej martwi postawa polskich lekarzy i farmaceutów powołujących sie na tzw. klauzulę sumienia.Nie wiem, jak stanowi w tych kwestiach prawo amerykańskie, lecz piekarz w Polsce, gdy zarejestrował interes, jest chyba zobowiązany doświadczenia usług bez względu na swoje przekonania religijne?

    Polubienie

  27. anonymous pisze:

    ketman writes:do 55 …. i bardzo dobrze oceniłeś swojego znajomego COLUMBO

    Polubienie

  28. lemari pisze:

    Czytam w internecie i słucham w telewizji wynurzenia pań od dżender i przypominają mi taki eksperyment: "jakim językiem przemówią dzieci, jeśli się do nich nie będzie mówiło".

    Polubienie

  29. iamstaszek55 pisze:

    @ketman writes. Ja jestem prostym człowiekiem stąd też moje rozumowanie jest bardzo proste.Jeżeli ktoś mówi (pisze), że coś czy ktoś jest dla niego obrzydliwe(y) to uważam, że on sam jest właśnie po stokroć obrzydliwy, to dotyczy także ciebie @niezarejestrowany głupcze.

    Polubienie

  30. anonymous pisze:

    ketman writes:do Columbo …. to Ci przypomnę .. ..COLUMBO(columbo294) # poniedziałek, 2 grudnia 2013 22:24:38 Kiedy odbywałem praktykę zawodową w zakładzie kobiety pracowały na maszynach na równi z mężczyznami…. musze powiedzieć Ci Marylu że BYŁO TO OBRZYDLIWE.

    Polubienie

  31. columbo294 pisze:

    Originally posted by anonymous:

    ketman writes:pozdrów swoją "OBRZYDLIWĄ"ciocię ,mam dla niej duży szacunek też kiedyś byłem frezerem ..

    Obrzydliwy to jest Twój brak pojmowania tego co inni piszą.

    Polubienie

  32. iamstaszek55 pisze:

    @MarylaK. Bardzo realistyczna ocena, jedna z niewielu tutaj, niestety.

    Polubienie

  33. Medium pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    Nie uśmiecha mi się rola całodobowego moderatora.

    To jest funkcjonalny niedostatek My Opera. Osoba zablokowana nie powinna mieć możliwości komentowania.Na ustawieniach domyślnych wyłącza się automatycznie możliwość komentowania wpisów po 30 dniach:http://my.opera.com/MichałWaliński/blog/editsettings.dml

    Polubienie

  34. marylak pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    Bez większego żalu w najbliższym czasie zlikwiduję ten blog.

    Szkoda by było, bo blog wyjątkowo ciekawy. A Gospodarz strony nie może odpowiadać za kłótliwy temperament i brak kultury komentatorów. Ostatecznie to ich decyzja, z kim i dlaczego wdają się w słowne przepychanki do upadłego – nie rozumiem więc, o co mają teraz pretensje??? :sing: Trzeba wiedzieć kiedy wstać i wyjść :sing: (Wojciech Młynarski)

    Polubienie

  35. 16Siko15rek pisze:

    Mówi się wiele o internetowych trollach. To w pewnym sensie jest nobilitujące dla trollów.Co do mnie, mam podstawy, żeby mówić o stalkingu, a to w gruncie rzeczy czyni sprawę bardziej prostą (§§).PS. Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie do końca wiadomo, czy posiadacz bloga odpowiada, czy nie odpowiada za treść cudzych komentarzy.

    Polubienie

  36. 16Siko15rek pisze:

    Bez większego żalu w najbliższym czasie zlikwiduję ten blog. Nie uśmiecha mi się rola całodobowego moderatora.

    Polubienie

  37. iamstaszek55 pisze:

    @kw, cytuję:"…też kiedyś byłem frezerem." Hm, tak też myślałem, ale masz ode mnie tróję za aktywność…

    Polubienie

  38. anonymous pisze:

    ketman writes:tak ogólnie … bo do tego chama nic i tak nie dotrze … jeszcze raz dziwię się że właściciel bloga nie reaguje gdy ktoś obraża jego gości .. a i inni /Columbo/ jeszcze uważają że to jest ułańska fantazja ..pogratulować takiego pojmowania fantazji ..przy okazji Columbo .. pozdrów swoją "OBRZYDLIWĄ"ciocię ,mam dla niej duży szacunek też kiedyś byłem frezerem ..

    Polubienie

  39. Medium pisze:

    Zostań pan do końca na zachodzie i tam szukaj swego komunizmu. Z tępogłowymi nie rozmawiam.

    Polubienie

  40. Medium pisze:

    Originally posted by columbo294:

    Mimo że Pan się nie zgadza z Medium i zapewne wice wersa to proszę spróbować wyciągnąć dłoń do Medium i może postarać się zrozumieć dlaczego jej zdanie jest takie a nie inne.

    Dłoni nie przyjmę, ale zachęcam do szerszego i bardziej globalnego rozumienia rzeczywistości. Świat ma cztery strony, nie tylko zachód…

    Polubienie

  41. Medium pisze:

    Originally posted by iamstaszek55:

    Pani trochę mi przypomina tę nawiedzoną na czerwono Joannę Senyszyn, jeśli Pani zaprzeczy to będę bardzo zawiedziony…..

    Joanna Senyszyn, a kto to?

    Polubienie

  42. columbo294 pisze:

    Moi drodzy każdy z nas ma inne poglądy na otaczającą nas rzeczywistość. Te poglądy nieraz są skrajnie różne. Pan Stanisław jest patriotą idealistą z duszą i ułańską fantazją za co pozostaje mi go cenić. Niemniej Medium jest kobietą , istotą delikatną i zapewne nieprzywykłą do tak ostrych wymian poglądów. Mężczyzni lepiej znoszą "ostrą wymianę zdań" . Kobieta jako istota bardziej uduchowiona jest z natury delikatna. Panie Staszku mam ogromną prośbę-niech Pan wezmie pod uwagę ten fakt i czasem "odpuści" naszej koleżance Medium. Wszak idea wolności jest Panu bliska . Przecież wolność słowa polega właśnie na tym że każdy może wyrazić swoje zdanie na dany temat. Bardzo Pana proszę Panie Stanisławie zakopcie "topór wojenny" . Mimo że Pan się nie zgadza z Medium i zapewne wice wersa to proszę spróbować wyciągnąć dłoń do Medium i może postarać się zrozumieć dlaczego jej zdanie jest takie a nie inne. Za ułańską fantazją idzie w parze ułańska szarmancja względem kobiety. Myśle że powinni Państwo zarzegnać ten spór bo po cóż się kłócić. Biblia mówi że wszyscy braćmi jestśmy i mamy się miłować mimo różnych zdań. Pozdrawiam serdecznie Medium i Pana Stanisława.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s