Wielki mecz

Lechia – Neymar

9:0

W 14 minut.

PS. Już wyjaśniam. 2:2 w normalnej grze. 9:0 w grze w kości. Brawo,Lechia! Nic się nie stało…

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wielki mecz

  1. marylak pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    Może wydać się śmieszne, że sprawie poświęcam aż tyle miejsca, ale jest to kwestia generalnie związana z narodowym wstydem, a sporo takich wstydliwych momentów w naszych kontaktach ze światem.

    Nie tylko nie wydaje się to śmieszne, ale wręcz woła o szerszą debatę na temat polskiej ksenofobii, której stadionowy rasizm nie jest przejawem jedynym, ale za to najbardziej widocznym. Może to i lepiej, że w piłce nożnej Polska nie jest światową potęgą. Medale i puchary nie są warte wstydu, jaki wszyscy musielibyśmy częściej przełykać.

    Polubienie

  2. 16Siko15rek pisze:

    Oczywiście nie oskarżam tych piłkarzy o rasizm. Inna rzecz, że paru amerykańskich koszykarzy grających w polskiej lidze (koszykaówki), mogłoby wiele powuiedzieć o ekscesach w nich wymierzonych – w różnych zresztą miatach polskich.Rasizm jest w Polsce w jakiś sposób "wpisany" (na trwałe?)w subkulturę stadionową, czasem zakamuflowany, czasem jawny. Pierwszym chłopcem do bicia są – jak to w Polsce – rzecz jasna, Żydzi. "Patriotyzm" stadionowy jest hasłem tak pojemnym, że może w sobie pomieścić i ewidentny nacjonalizm, i szowinizm, i – bywa – rasizm.Od gazet jestem ostatnio odcięty. Ale główne portale półgębkiem potraktowały ten mecz. A dwa tygodnie temu, gdy Barcelona odwołała mecz (planowany był wcześniej), zrobiła się wrzwa i w ogóle traktowano przyjazd Barcelony jako nadzwyczajne wydarzenie.Chciałbym sie dowiedzieć, czym motywowali się zawodnicy Lechii, tak a nie inaczej traktując Neymara. Mam pewne hipotezy:1. Chcieli utrzymać za wszelką cenę korzystny wynik, czyli remis z piłkarskim gigantem. Ale przecież przez prawie cały mecz grali fair, a Neymar taczej nie był zdolny do wielkich czynów (aklimatyzacja w zespole; wczoraj, w meczu Barcelony z Santosem nie strzelił ani jednej bramki (8:0 dla Barcy).2. Nie mogli sobie pozwolić przez 80 minut, żeby brutalnie potraktować Messiego, bo Messi do jeden z największych idoli Polaków (większa część widowni na meczu to byli kibice Barcy), a ponadto każdy z piłkarzy Lechii wymarzył sobie wymianę koszulki po meczu z Messim właśnie. Nie widomo, czy Messi skopany tak chętnie wymieniłby tę koszulkę. Napatoczył się Neymar w roli kozła ofiarnego.3. Rola trenera Lechii, który zachowywał sie groteskowo, tak jakby to był finał piłkarskich mistrzostw świata, mecz "o wszystko". Nie wiem.Może wydać się śmieszne, że sprawie poświęcam aż tyle miejsca, ale jest to kwestia generalnie związana z narodowym wstydem, a sporo takich wstydliwych momentów w naszych kontaktach ze światem.Mamy piękne stadiony, nie tylko te cztrery z Euro 2012. Jednak jak mawiał genialny aforysta major Klimiato ze Studium Wojskowego UWr w latach 60. ub. wieku – "Idzie se taka ulicą, w wytwornej sukni. A pod spodem brudne majtki…"Major K., reprezentujący wówczas LWP, był przedwojennym ułanem, co było poznać po w specyficzny sposób krzywych nogach.

    Polubienie

  3. iambogna pisze:

    Sportem sie nie interesuje, totez moglam przegapic doniesienia o faulowanym przez polskich pilkarzy Neymarze. Z Twojego wyjasnienia wynikaloby jednak, ze ich zachowanie mialo rasistowski podtekst, wiec tym bardziej zdumiewa brak komentarzy na ten temat np. w tv "Wiadomosciach", ktore dosc obszernie (i entuzjastycznie) relacjonowaly ten mecz.A swoja droga, gdzie sie podzialo polskie uwielbienie dla Winnetou, z ktorym ten brazylijski zawodnik kojarzy sie duzo bardziej (obejrzalam jego fotki) niz z sienkiewiczowskim Kalim?

    Polubienie

  4. 16Siko15rek pisze:

    W Stanach piłka nożna to ciągle mało popularny sport. Duża część Europy żyje występami Barcelony, Realu, Manchesteru, Milanu, Juventusu etc. Niestety, Polska nawet nie jest piłkarskim Kompciuszkiem.We wtorek Barcelona grała w Gdańsku "pokazówkę" z Lechią. Tłumy pojechały tam dla Messiego i in. Mecz zakończył się remisem 2:2. Wszystko byłoby OK, mecz oglądało sie z przyjemnością, Lechia spisywała się nieźle pod wzgledem piłkarskim i gry fair do bodaj 89 minuty, kiedy na boisko wszedł Neymar. Neymar to nowy, piekielnie drogi nabytek Barcelony (transfer z Santosu). To miał być kilkunastominutowy debiut przszłego bożyszcza tłumów. Z chłopaków z Lechii natychmiast wylazła cała prowincjonalność, straszliwie skopali przez 14 minut tego chłopca (21 lat), chyba na zasadzie "kop Czarnucha". Plus minus 9 ostrych fauli, po kościach. Calą przyjemność z oglądania szlag trafił, a tych przyjemności ostatnio nie za wiele.Inna sprawa, że trener Lechii (Michał Probierz) przez cały mecz zachowywał się bardzo prowincjonalnie. W wydaniu polskim (te polskie kompleksy!) nawet pokazówka piłkarska nie może nie wyjść poza ramy fajnej zabawy. Jakis kompletny brak dystansu do siebie i do rzeczy…

    Polubienie

  5. iambogna pisze:

    Wynik meczu jest mi, co prawda, zupelnie obojetny… ale nic nie rozumiem ani z glownego wpisu, ani z Twojego wyjasnienia :eyes:

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s