O wróbelku

Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
………………………………………………..
Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!

Konstanty Ildefons Gałczyński
(1947)

Pół wieku temu nigdy bym nie uwierzył, że Konstanty Ildefons Gałczyński będzie w Polsce poetą zupełnie zapomnianym.

Gałczyński. Poetycki idol mojej najwcześniejszej, późniejszej i późnej młodości. Właściwie to ciągle jestem bardzo młody, tylko ciało poszło w zupełnie innym kierunku. Wiersz „O wróbelku” świetnie nadawał się do podrywu. Słowo „podryw” oznaczało wówczas skuteczne zainteresowanie dziewczyny swoją osobą. A skutki były różne. Marihuana i inne „odżywki” były praktycznie niedostępne. We Wrocławiu w „Empiku” lub pod przemieszczało się trzech lub czterech tych samych zadeklarowanych hipisów na krzyż, w tym mój przyjaciel S. L. Tak więc wiersz „O wróbelku”, parę innych wierszy K. I. G. oraz zupełnie innych poetów, świetnie nadawał się na podryw. …


Były to bardzo dziwne czasy, gdy liczne dziewczyny, nie mówiąc o chłopcach, były czułe na prawdziwą poezję, co mogą potwierdzić prof. Jan Miodek, prof. Andrzej Zawada i prof. Bolesław Chamot. Lothar Herbst, Marek Garbala, Bogusław Kunda, Janusz Anusiewicz już od dawna nie żyją, ale też mogliby potwierdzić. Zresztą niebawem się z nimi skomunikuję i powspominamy.

Nie mogę niestety napisać, ile dziewczyn okazało się czułych na wiersz „O wróbelku” i które to były dziewczyny. W każdym razie Wrocław był wtedy miastem najlepiej ubranych (w ówczesnych ciucholandach) dziewczyn, najlepiej noszących się dziewczyn, poza tym najbardziej inteligentnych dziewczyn, gdyż już wtedy Wrocław był miastem otwartym, a poza tym piękno musi uwzględniać inteligencję, o urodzie, niekoniecznie nie tylko damskiej, świadczy przede wszystkim inteligencja, niekoniecznie mierzona w IQ.

Dzisiaj (niestety) tylko trzy Polki na dziesięć potrafią się nosić, ale i tak Polki, obok Rosjanek i Ukrainek, robią furorę w Europie. W każdym razie w tamtych czasach dziewczyny nie pokazywały całemu światu pępków z wpiętą agrafką tudzież tyłków z tatuażem. Tyłek to był tyłek, a nie galeria podejrzanej sztuki. Zaiste, dziwne to były czasy, zaś Wrocławiowi, miastu od zawsze urodziwemu, pięknemu nawet po bombardowaniach, szczególnie w porze bzów, jaśminów i słowików, urody nadzwyczajnej dodawały studentki. Najbardziej te przyjezdne. I Lwowiacy. I ówczesny Dworzec Główny, bo tam na ogół, nawet nocą, można było dostać piwo. Dzisiaj na dworcach piwa nie uświadczysz, a poza tym dworców ubywa w zastraszającym tempie lub stają się te dworce miejscami najdziwniejszych przeznaczeń. W tamtych czasach dworzec kolejowy to był dworzec kolejowy i służył podróżnym, za to „Dworce” autobusowe były koszmarne. Więcej – były tylko nominalne!

Dwadzieścia lat po napisaniu przez K. I. G. wiersza „O wróbelku” w Polsce nie brakowało wróbelków. Wtedy był to ptaszek nadzwyczajnie pospolity, dzisiaj jest rzadki jak brdwąga kosmopióra. Ludzie myślą, że z wróbelkami jest wszystko w porządku, bo mylą wróbelki z jeżykami, a jeżyki to przecież inna swołocz. Ludziom mylą się zresztą bardzo różne rzeczy, co czasem przydaje ludzkości wdzięku.

Właściwie to z dziewczynami w Polsce prawie nic sie nie zmieniło od tamtych czasów. To, co powinny, mają ciągle tam, gdzie powinny mieć, nieźle sie ubierają, może trochę gorzej się noszą, a poza tym niektóre nazywają się dzisiaj feministkami, a inne słuchają pilnie ojca redaktora Rydzyka. Najpiękniejsze są te pośrodku.

Wrocław z czasem pięknieje. Nie byłem w tym mieście od jakichś pięciu lat, nie z własnej woli, i pewnie już nie będę. Czy żałuję? Nie, nie żałuję. Zawsze najważniejsze jest to, co w pamięci. Nie weryfikując namolnie tego, co w pamięci, nie narażamy się na przykrości. Ja na przykład już dawno temu obiecałem sobie, że nie odwiedzę domu, w którym się urodziłem, i okolicy, bo chcę zachować nieskażony obraz dzieciństwa i wczesnej młodości. Po śmieci Dziadka, a później Babci, autentyzm i integralność tego obrazu były siłą rzeczy zagrożone.

Natomiast na pewno należy coś zrobić z wróbelkami. I z Gałczyńskim. Brakuje mi szczególnie wróbelków.
Kochajcie, wróbelka, dziewczęta. Kochajcie.

Michał Waliński
17 lipca 2013 r.

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O wróbelku

  1. 16Siko15rek pisze:

    "Tobie grają wszystkie instrumenty,ciebie wiatr na ziemię z nieba przeniósłi ku oczom twym po ścieżkach krętychidę w dzień i w noc, o pani Wenus."Pozdrawiam najserdeczniej

    Polubienie

  2. anonymous pisze:

    Ewa writes:ja skromnie ale też się dopisuję i donoszę, że mimo zabiegania o poezji też nie zapomniałam. A Wyspy szczęśliwe też odkryłam w liceum 🙂 Głównie dzięki charyzmatycznemu poloniście, którego w wypowiadającym się towarzystwie znam – zdaje się – nie tylko ja. Pozdrawiam

    Polubienie

  3. 16Siko15rek pisze:

    Katarzyno, dziekuję za ciepłe słowa. Tak to czasem różnie bywa. W ostatnich czterech latach bardzo wiele dla mnie znaczyły listy i słowa kierowane i od uczniów. Jestem wielkim dłużnikiem, bo z odpowiedziami bywało różnie. Drzwi do mojego domu są dla uczniów szeroko otwarte. Wyspy szczęśliwe Gałczyńskiego odkryłem jeszcze w liceum – w tym, w którym pobierałem nauki. No i zakochałem się w nich, a później zakochiwałem nie jeden raz. Wiersze i dziewczyny młodości – tego sie nie zapomina. Pozdrawiam serdecznie, życzę wszystkiego najlepszego. Jak najwięcej poezji w prozie życia!

    Polubienie

  4. anonymous pisze:

    Katarzyna writes:Szanowny Panie Profesorzeniepokojąca zaduma uderzyła mnie w tej wypowiedzi. Dokąd się niby Pan Profesor wybiera? Ktoś musi ocalić poezję od zapomnienia. Proszę mi wierzyć Pana uczniowie pamiętają o poezji, a dla Pana Profesora mój ulubiony cytat z Gałczyńskiego, który prawie jak Kochanowski, wielkim poetą był :)A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

    Polubienie

  5. dspryt pisze:

    Aż poczułem się jak wróbelek… biorąc pod uwagę że mylą jego z pospolitym brązowym mazurkiem. A ja przyjechałem Wrocławiem, kilka dni temu, wiele bilbordów, reklam i neonów .. polecam wpaść .

    Polubienie

  6. iambogna pisze:

    Nic dodac, nic ujac, ale powtorzyc warto, co w nieoczekiwanej puencie(?) napisales:

    Zawsze najważniejsze jest to, co w pamięci. Nie weryfikując namolnie tego, co w pamięci, nie narażamy się na przykrości.

    Ani na resentymenty – w stosunku do tych wszystkich, z ktorymi te pamiec przyjdzie nam dzielic, np. kolejnych wlascicieli lub lokatorow (juz nie tylko naszych) rodzinnych domow.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s