Kobieta upadła i Jezus

12 lipca 2013 ukazał się magazyn "ESPN Body Issue", a w nim zdjęcia tenisistki Agnieszki Radwańskiej, do których pozowała jak ją pan Bóg stworzył, czyli nago i na tle basenu, w którym pływały piłki tenisowe. Magazyn promuje promuje sport i zdrowy tryb życia i co roku (od lat) rozbiera się do niego 21 wybitnych i wyróżnionych w ten sposób sportowców. Magazynu nie miałem rzecz jasna w ręku, ale zdjęcia krążące w sieci sugerują, że wykonywał je wybitny specjalista od kiczu. …

Jakby nie patrzeć, mamy do czynienia z wydarzeniem z oczywistych względów skandalicznym w kraju, w którym, przynajmniej teoretycznie, 95% kobiet zakryte części ciała może/powinno odsłaniać wyłącznie zaślubionemu kościelnie mężowi, bo nawet wobec lustra własna nagość nie uchodzi, nie mówiąc o męskim konkubinie.

Odbyła się zatem ogólnonarodowa debata, jedna z dwóch najważniejszych – obok sprawy „rytualnego uboju” – polskich debat w ostatnim tygodniu.

Nie będę dochodził, co wiąże kwestię „rytualnego uboju” ze zdjęciami nagiej tenisistki, ale godna uwagi jest zapewne hipokryzja sporej części debatujących w jednej i drugiej sprawie. Według nich jedzenie mięsa z „nierytualnie” zaszlachtowanej świni jest o wiele bardziej moralne od pochłaniania kotleta ze świni, której na żywo przecięto aortę, zaś ograniczanie się wyłącznie do konsumpcji kurczaków i ryb czyni z Polaka świętego. Ciekawe, że dla żydów koszerne mięso to mięso z „humanitarnego”, czyli „rytualnego” uboju, polegającego na uśmiercaniu zwierzęcia przez nacięcie koszernym nożem tętnicy w odpowiednim miejscu i odprowadzeniu nieczystej krwi. Zatem nie tylko z perspektywy żydów forma uboju, którą usankcjonował Sejm RP w dniu 12 lipca jest zwykłym barbarzyństwem, a takie „nierytualne” mięso jest mięsem „trefnym”, chociaż nie tylko za sprawą konkretnej formy uboju (do niedawna nie wiedziałem, że słowo „trefny” pochodzi z jidysz lub hebrajskiego).

Trefne mogą okazać się również zdjęcia nagiej niewiasty na tle basenu z kuleczkami tenisowymi, zwłaszcza gdy jest to tenisistka, szczególnie gdy jest to polska tenisistka, a już bezwarunkowo, gdy jest to polska katolicka tenisistka. Okazuje się, że forehand czy short-volley można podziwiać lub nienawidzić w zależności od sytuacji z tenisem bynajmniej niezwiązanych. Taż bowiem tenisistka zapomniała, że powinna, zamiast się tak nieroztropnie obnażać, nosić breloczek z napisem „Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i ja przed moim Ojcem” (Mat.), a to nie za sprawą kwestii freudowskich, ale dlatego, że na drugiej stronie breloczka ma wypisane słowa „Nie wstydzę się Jezusa”, gdyż od paru lat występowała także jako ambasador pewnej nad wyraz szlachetnej akcji grupy młodych katolików, a filmie promocyjnym akcji pod hasłem „Nie wstydzę się Jezusa”, pod egidą Krucjaty Młodych, układała z piłeczek napis „Jezus”.
Nie wiem, w jakie słowo ułożyły się piłeczki w basenie na widok nagiej kobiety.

W tym kraju pewnych rzeczy pogodzić się nie da, a na pewno nie można promować „The Body Issue”, promując jednocześnie Jezusa, nawet na basenie i w breloczku, co jakże kwieciście, lecz zdecydowanie wyraził ks. Marek Dziewiecki, krajowy duszpasterz powołań, słowy: „Osobiście jest mi bardzo przykro, gdy ktoś deklarujący się po stronie Jezusa jednocześnie poddaje się mentalności tych, którzy traktują człowieka jak rzecz do oglądania, a nie osobę, dziecko Boże zasługujące na szacunek i miłość, i postępujące w sposób właściwy swojej godności.” Wzmiankowana Krucjata Młodych wylała zaś Radwańską z elitarnej sodalicji, powstałej nb. w odwecie za czyn maturzystów z Wrocławia, którzy przed paru laty oprotestowali krzyże wiszące w salach szkolnych.

I w ten sposób tenis kobiecy w Polsce stanął na rozdrożu. Na szczęście mamy znakomitych tenisistów płci męskiej, którzy w dodatku publicznie jeszcze się nie rozbierali, nawet dla „Newsweeka” i „Wprost”. W jakże gorących słowach bronił w „Super Expressie” aktu nagiego, humanitarnego i humanistycznego oraz bezpruderyjnego poświęcenia Radwańskiej taki „Jerzyk” (bo tak o nim mówią w telewizji) Janowicz! Za to na blogu ładnej i znakomitej polskiej sportsmenki zimowej, którą co roku możemy podziwiać na światowych narciarskich trasach biegowych (szczelnie niestety ukrytą w kombinezonie), pojawiły się zdania: „Cudnie przeglądać się w oczach Mężczyzny. Tego Mężczyzny. Dziwnie w oczach połowy populacji. Po co? Dla kasy? Nie moja bajka…”

Znawcy sportu sugerują, że jest to aluzja do aktu Radwańskiej. Nie wiedziałem, że wspaniała biegaczka to nie tylko jedyna godna rywalka dla koalicji narciarek skandynawskich i kandydatka do medalu w Soczi, ale także materiał na świetną poetkę. Jakby czytała Szymborską!

Świnie i rogate zatem mogą spać spokojnie. Co zaś się tyczy ciała ludzkiego, to sprawa jest bardziej skomplikowana, widzę jednak pewne pozytywy „tenisowej” zadymy. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz, znana z rozmaitych werbalno-teatralnych wyczynów, powiedziała „Super Expressowi”: „Na miejscu Radwańskiej bym się nie rozebrała.” Czy rozebrałaby się w innym miejscu i czy w ogóle się rozbiera, nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale na razie odetchnąłem z ulgą. Poza tym można by jakąś uchwałą Sejmu pozamykać w Polsce na wszelki wypadek wszystkie naukowe instytuty i zakłady zajmujące się antropologią ciała. Toz oni tam bez przerwy jakieś porno oglądają i interpretują.

Gorzej z Krucjatą Młodych. Ci nadzwyczajnie ułożeni i jakże słusznie myślący młodzi ludzie wydali po akcie (pro)cielesnego ekshibicjonizmu Agnieszki Radwańskiej specjalne oświadczenie, w którym zarzucają gwieździe tenisa i ESPN Body Issue „niemoralne prowadzenie”, a ponadto piszą: „Pragniemy podkreślić, że w akcji wzięło udział ponad milion osób – wśród nich liczni sportowcy i artyści. Jesteśmy przekonani, że przytłaczająca większość z nich poważnie traktuje własną deklarację o przywiązaniu do Wiary Katolickiej i jej zasad. Skądinąd smutny jest osobisty upadek pani Radwańskiej, która przekreśliła swoim postępowaniem własne słowa”. Z jakże ułożoną ortografią mamy tu do czynienia!

„Osobisty upadek” wszystko jedno jakiej pani może kojarzyć się z „kobieta upadłą”, damska nagość na basenie i dla magazynu z „jawnogrzesznicą”, ta zaś z Marią Magdaleną i …Jezusem. Zrobiło mi się przykro, bo dotarłem do mojej ulubionej bohaterki biblijnej, „ikony”, jak to dzisiaj mówią, a może i żony Chrystusa, jak dowodzi pisarka Margaret Starbid. Enuncjacje M. Starbid nie obchodzą mnie w tym miejscu, ważniejsza jest rola, jaką Maria Magdalena odegrała we wczesnych dziejach chrześcijaństwa.

I w ogóle rola kobiet i ich czynów w pierwszych wiekach n.e. w rozpowszechnianiu się idei Chrystusowej, w potężnieniu Kościoła i chrześcijańskiej kultury. Można sądzić, że gdyby nie kobiety (oraz kultura starożytnych Greków), chrześcijanie byliby zaledwie (być może) historyczną, mało znaną sektą.

Oczywiście, mówiąc o czynach tych kobiet, nie mam na myśli „bezeceństw”, aczkolwiek różnie to bywało (do moich ulubionych obrazów, obok „Adama i Ewy” Jana Van Eycka, należą „Adamy i Ewy” Tamary Łempickiej); mam raczej na uwadze na przykład dokonywane przez kobiety akty uwalniania niewolników rzymskich. Nieco później, w średniowiecznej kulturze prowansalskiej kobiety w inny jeszcze sposób pokażą swoją siłę.

Gdy o tym wspominam, przychodzi mi na myśl, że to bynajmniej nie Agnieszka Radwańska, jak mówią ci z Krucjaty, „przekreśliła swoim zachowaniem własne słowa”. Jeśli przyjąć, że słowa Jezusa są wartością dla Krucjaty Młodych, to są to także słowa obowiązujące tych młodych ludzi i teoretycznie przynajmniej noszone przez nich w sercu. Czyli ich własne.

A w praktyce? Największym zagrożeniem dla Kościoła w Polsce nie jest tenisistka rozbierająca się publicznie, Doda znieważająca autorów Biblii czy Nergal tę Biblię palący. To prawdziwe zagrożenie wiąże się z notorycznym łamaniem przez wielu hierarchów i księży podstawowych zasad etyki chrześcijańskiej.
Jako człowiek bezpośrednio nie „zaangażowany” powiadam Wam, że przydałby się w Polsce jakiś Franciszek. I zaczął robić porządek tam, gdzie brudów jest być może najwięcej.

Michał Waliński
13 lipca 2013 r.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Kobieta upadła i Jezus

  1. anonymous pisze:

    MK writes:Po przeczytaniu obszernego tekstu sprowokowanego moim komentarzem zwracam honor Autorowi, który kwestionowane przeze mnie określenie "humanitarny" umieścił w cudzysłowie – zatem jego ironia dotyczyła także zainteresowanych ubojem rytualnym żydów i muzułmanów. A skoro tak, to za nieuprawniony zarzut przepraszam. Świnia – jesli była pokazywana w DTV (akurat tej stacji nie oglądam) przy okazji tego tematu to z kolei najlepszy dowód na hipokryzję tych wszystkich, którzy bronią uboju rytualnego na gruncie poszanowania praktyk religijnych. Bo akurat świnie są z tych praktyk oraz z koszernego jadłospisu wykluczone.

    Polubienie

  2. anonymous pisze:

    MK writes:Nie wiem, dlaczego Autor broni …„humanitarnego”, czyli „rytualnego” uboju, polegającego na uśmiercaniu zwierzęcia przez nacięcie koszernym nożem tętnicy w odpowiednim miejscu i odprowadzeniu nieczystej krwi"… skoro sam o koszernych regułach nie ma pojecia. Gdyby je miał, nie ironizowałby głupio że: "Według nich jedzenie mięsa z „nierytualnie” zaszlachtowanej ŚWINI jest o wiele bardziej moralne od pochłaniania kotleta ze ŚWINI, której na żywo przecięto aortę".

    Polubienie

  3. wojtekc6003wojtekc6003 pisze:

    Originally posted by lemari:

    Radwańska nie ma w Polsce dobrej opinii już od dawna, a to za sprawą politycznych ambicyjek jej ojca, Roberta Radwańskiego.Przyprawiono jej gębę PISówki i wielbicielki zmarłego prezydenta (Isia-PISia). Opcja "pancernej brzozy" flekowała ją na forach i mediach społecznościowych.Wpadka na IO dała jej krytykom dodatkową amunicję.

    Dodać do tego należy jej słynną konferencję prasową po skandalicznym zachowaniu kibiców izraelskich. Originally posted by iambogna:

    A mnie sie zdjecia Agnieszki Radwanskiej podobaja. Nie wiem, czy to zamierzona stylizacja fotografa, czy modelki, ale jej upozowania bardzo przypominaja "kultowe" juz dzisiaj akty Brigitte Bardot z lat 60-tych: to "lezace" – ujecia z filmu "Pogarda", to "siedzace" – z serii zdjec prezentowanych u nas przez studencki tygodnik "Itd".

    I tu się zgadzamy, styl zdjęć dopasowano do specyficznej urody tenisistki.

    Polubienie

  4. iambogna pisze:

    A mnie sie zdjecia Agnieszki Radwanskiej podobaja. Nie wiem, czy to zamierzona stylizacja fotografa, czy modelki, ale jej upozowania bardzo przypominaja "kultowe" juz dzisiaj akty Brigitte Bardot z lat 60-tych: to "lezace" – ujecia z filmu "Pogarda", to "siedzace" – z serii zdjec prezentowanych u nas przez studencki tygodnik "Itd". Wtedy tez oburzali sie poboznisie, a w amerykanskiej telewizji do dzisiaj pokutuje kopia "Pogardy" z zakrytymi piankowym retuszem posladkami Bardotki.Dla porownania zalaczam linki do moich fotograficznych "skojarzen" na FB.https://www.facebook.com/photo.php?fbid=268463736629627&set=a.268463716629629.1073741826.100003980096195&type=3&theaterhttps://www.facebook.com/photo.php?fbid=268473766628624&set=a.268463716629629.1073741826.100003980096195&type=3&theaterRadwanska nie jest az tak olsniewajaco piekna, jak legendarna BB, a plywajace niczym nenufary pileczki – to stylizacja zdecydowanie kiczowata, jednak same akty sa bardzo "przyzwoite", powiedzialabym nawet, ze dyskretne. W przeciwienstwie do (tu zgadzam sie z Kojakiem) celebryckich "promocji" Jezusa. ————————————————————————–Pomijajac (niekwestionowane) wzgledy humanitarne, handel miesem z rytualnego uboju, a konkretnie kupowanie go od "gojow", to dosc osobliwa wersja starozakonnej "koszernosci".

    Polubienie

  5. lemari pisze:

    Radwańska nie ma w Polsce dobrej opinii już od dawna, a to za sprawą politycznych ambicyjek jej ojca, Roberta Radwańskiego.Przyprawiono jej gębę PISówki i wielbicielki zmarłego prezydenta (Isia-PISia). Opcja "pancernej brzozy" flekowała ją na forach i mediach społecznościowych.Wpadka na IO dała jej krytykom dodatkową amunicję.Sprawa oburzenia "świętszych od Papieża" na zdjęcia większość osób śmieszy. Więcej można zobaczyć na pierwszej lepszej plaży. Isię mógłby obronić Wojciech Fibak, no ale on ma swoją własną "wpadkę".Gdyby Radwańska wygrała Wimbledon a tydzień później pokazałyby się te zdjęcia, mielibyśmy dzisiaj Agnieszką wszędzie, na jogurtach w lodówce tez.Jeśli chodzi o uśmiercanie przez podcinanie tętnic; można zapytać samobójców dlaczego podcinają sobie żyły, zamiast rozwalić sobie łeb bejsbolem albo usmażyć się prądem.

    Polubienie

  6. Medium pisze:

    W czasach, gdy media przestały być "koszerne" dla większości, a stroi się je pod gusta mniejszości, należy po prostu opuścić widownię, odciąć się od szkodliwych, trujących kanałów przekazu.Jestem zdumiona, że tak mało osób czuje się zwyczajnie obrażonych prostactwem, chamstwem i przemocą (czy to obyczajową, czy taką zwyczajną, modnie-reporterską), nie wspominając o gęstym utkaniu reklamami.Dobrze, że przynajmniej część widzów czy słuchaczy nie stępiła swojej wrażliwości i pozostaje krytyczna.http://my.opera.com/Medium/blog/2013/04/11/medialne-upomnienie-2Niestety sam krytycyzm, to za mało, potrzeba konkretnych postaw, potrzeba też alternatywy, budującej odskoczni.

    Polubienie

  7. kojakopera pisze:

    Pretensje do Agnieszki Radwańskiej są co najmniej nielogiczne. Skoro, jak Pan cytuje:

    …na drugiej stronie breloczka ma wypisane słowa „Nie wstydzę się Jezusa”

    – to właśnie udowodniła, że się Go (czyli obnażenia się przed Nim) nie wstydzi. :yes: A zdjęcia dla magazynu ESPN nie wydają mi się bardziej kiczowate od układałania z piłeczek tenisowych napisu „Jezus”. To dopiero był sportowo-religijny kicz nad kicze :yikes:

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s