„Żeby Polska była Polską…”

Kiedy Jarosław Kaczyński 16 VI 2013 roku wyjasniał, jak powinna zaczynac się polska Konstytucja („W imię Boga wszechmogącego”),

Jan Pietrzak na koncercie gwiazd 50. Festiwalu w Opolu tegoż dnia objaśniał spektakularnie, jaki powinien być hymn RP. Jeśli nawet wykonanie tegoż hymnu może być z lekka mdłe i niespecjalnie świeże, to obowiązkiem wykonujących hymn jest trzymać rękę w pionie z dwoma paluchami układającymi się w znak „V”. Nie daj Bóg się pomylić i wystawić jeden paluch!

Obowiązkiem przechodniów i — o ile sytuacja taka zaistnieje — siedzącej gawiedzi jest wstać i włączyć się do obrzędu.

W przeciwieństwie do hymnu oficjalnego hymn Pietrzaka zawiera jedynie słuszną prawdę historyczną i w sposób właściwy przedstawia niegdysiejsze zachowania Polaków.

Najważniejsza jest „niezmożona nuta swojska”, która, jak wiadomo, szczególnie głośno grała w czasach Kraka i Lecha.

Jakby co (nie daj Bóg!), jakby znów jakieś „obce wiatry” zawirowały nami, my, wzmocnieni właściwą preambułą, po raz kolejny przemaszerujemy znanym narodowym szlakiem. „Od Chicago do Tobolska”.

Michał Waliński

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „„Żeby Polska była Polską…”

  1. anonymous pisze:

    Bartek Warias writes:Na szczęście mieszkam w tym pięknym kraju nad Wisłą, profesorze. Wbrew powszechnemu trendowi, pozostałem w kraju

    Polubienie

  2. iambogna pisze:

    Originally posted by Medium:

    Noc Swaroga zakończyła się, "obcy" (ponoć zgodnie z umową) mają odejść. Ewakuacja zaczyna się (osady na Marsie).

    Brzmi tajemniczo, by nie rzec fantasmagoryjnie. Nie mam zdania na temat "Nocy Swaroga" (po pobieznym zapoznaniu sie z tematem zakwalifikowalabym go do szeroko rozumianego ruchu New Age), ale jezyk internetowego dyskursu "rodzimowiercow" brzmi nadspodziewanie znajomo. Tak sie sklada, ze przerabialam to juz w USA (gdzie mieszkam juz prawie 30 lat) w wersji "native Americans"… Co bylo, owszem, interesujace i wzbogacajace duchowo, ale zapowiadanej "odnowy religijnej" nie przynioslo. Mowiac kolokwialnie, ludziska sie znudzili, a niektorzy zniechecili slonymi cenami duchowych "retreats" w tzw. indianskich rezerwatach.Nie wiem, jak to wyglada na terenie (wspomnianej przez Michala) Skandynawii – i daleka jestem od oceniania tego typu wspolnotowych inicjatyw – ale nie zawaham sie ich nazwac nieszkodliwym (oby nieprzemijajacym) trendem – bez jakichkolwiek hidden messages. Za niepokojacy (oby przemijajacy!) trend uwazam natomiast niebezpiecznie nacjonalistyczna (panslawistyczna) demagogie, zademonstrowana w pierwszym zdaniu komentarza, ktorego nie zacytuje, zeby kwestionowanych tresci nie powielac.P.S. do komentarza Michala: Okreslenie "poganski" w ewangeliach znaczy tyle, co "niezydowski" (chrzescijanstwa jako religii jeszcze wtedy nie bylo) czyli przynalezny do znanych wowczas religii ludow Cesarstwa Rzymskiego. W takim (niewartosciujacym) sensie jako "poganskie" rozumiane sa odradzajace sie dzisiaj kulty lokalne w roznych rejonach swiata oraz synkretyczna religia spod znaku New Age (renesans czarownic i szamanow polaczony z elementami religii orientalnych). Pejoratywne ("bezbozne") zabarwienie slow "poganin", "poganski" itp. to sekciarski kolokwializm, wynikajacy z religioznawczej niewiedzy, charakterystycznej dla spoleczenstw mono-wyznaniowych (nie tylko Polski). Niestety, w j. polskim chyba nie ma niewartosciujacego synonimu dla nielubianego przez Ciebie epitetu.

    Polubienie

  3. Medium pisze:

    W każdym razie jasnym jest, że wstaje nowy dzień, a Polska jako organizm państwowy wraz całą chrześcijańską ideologią (stworzoną dla Słowian, przez "naród wybrany") powstała właśnie w najczarniejszych czasach.Noc Swaroga zakończyła się, "obcy" (ponoć zgodnie z umową) mają odejść.Ewakuacja zaczyna się (osady na Marsie).Czy nic Państwu nie powiedział krótki klip z D.Miedwiediewem o ufoludkach, który obiegł media?To była klasyczna hidden message.

    Polubienie

  4. 16Siko15rek pisze:

    Myślę, że pewnych wzorów mogłaby w tym wypadku dostarczyć Skandynawia, gdzie obchodzenie "pogańskich" świąt nie jest jakąś cepeliadą. Mnie się to akurat podoba, pełni np. do dzisiaj ważną funkcję integracyjną. Słowo "pogański" wziąłem w cudzysłów, bo to słowo akurat mi się nie podoba.

    Polubienie

  5. Medium pisze:

    Originally posted by iambogna:

    Moje (calkiem powazne) pytanie: jak sobie Pani ten powrot do korzeni wyobraza?

    Nie mnie to wyobrażać, jestem drobiną, pyłem kosmicznym…Ale to już się dzieje, także w Polsce, proszę przeszukać internet nie zapominając, że za tamtych czasów Słowianom nie narzucono jeszcze sztucznie stworzonego alfabetu łacińskiego.I choć rodzimowierstwo nie tak dawno jeszcze media skomentowały jako sekciarstwo, to tradycja odradza się coraz bardziej.

    Polubienie

  6. iambogna pisze:

    Bardzo ciekawa sugestia. Moje (calkiem powazne) pytanie: jak sobie Pani ten powrot do korzeni wyobraza?

    Polubienie

  7. Medium pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    2. O Boże w nawiasie było jak najbardziej zamierzone przez autora. Uwaga o pamięci w języku jak najbardziej słuszna! Ale, ale ten rdzeń-bóg-/-bog-/-boż- w "o Boże" itd. nie jest chrześcijański, ani tym bardziej katolicki. Jest prasłowiański, zatem pogański.

    I właśnie dlatego o tym napisałam.Minęło już ponad 1000 lat niewoli w cudzej religii, pora wracać do korzeni.

    Polubienie

  8. iambogna pisze:

    Pietrzaka zawsze uwazalam za kiepskiego teksciarza, znacznie lepiej wychodzila mu wpadajaca w ucho muzyka do swietnych tekstow Jonasza Kofty, ktore w "Hybrydach" wspolnie wykonywali (m. in. "Pamietajcie o ogrodach"). Po tegorocznym wystepie w Opolu pytanie, czy leciwy juz (co dalo sie slyszec) kompozytor wciaz powinien je samodzielnie spiewac, jest tak samo aktualne, jak pytanie o sens powtarzania (i deprecjonowania) historycznego gestu sprzed kilkudziesieciu lat.

    Polubienie

  9. 16Siko15rek pisze:

    Odpowiadam od końca.1.Nie dostrzegam w moim tekście oburzenia, raczej ironię i dystans. Być może przesadna "teatralizacja" w wykonaniu tej pieśni nasunęła mi skojarzenia z kabotynizmem, aczkolwiek nie użyłem tego słowa. Na mój odbiór występu J. Pietrzaka nakłada się pamięć o jej wykonaniu bodaj w roku 1976, a na pewno z lat 1980-81 …na skrzyżowaniach ulic warszawskich.Poza tym uważam, że tekst tej pieśni jest tekstem niedobrym, fałszywym po prostu – i nie da się go w żaden sposób obronić. W dodatku autor podpiera się wspomnieniem Norwida. Biedny Norwid. Kłania się raczej Chochoł Wyspiańskiego.Zapewne pan Piotr zgodzi się ze mną, że występ Pietrzka (w tym owo "V") był formą jakiegoś przekazu. Czy zastanawiał się Pan, co konkretnie Pietrzak chciał przekazać, jakie treści? Był to przekaz ideowo pusty jak opakowanie po wyjedzonym serku pleśniowym. Jak to mówił proroczo McLuhan: "The Medium Is the Massage". W tym wypadku "medium", czyli sceniczny kabotynizm wykonawcy, stało się przekazem skwapliwie przez publiczkę. Ale nie, nie oburzam sie na zasłużonego artystę, który swoje twórcze apogeum osiągnął w czasach PRL. Nie oburzam się, bo sprawa dotyczy nie tylko współczesnych kabareciarzy, ale ogrom przekazów ze sfery popkultury. Pozdrawiam.2. O Boże w nawiasie było jak najbardziej zamierzone przez autora. Uwaga o pamięci w języku jak najbardziej słuszna! Ale, ale ten rdzeń-bóg-/-bog-/-boż- w "o Boże" itd. nie jest chrześcijański, ani tym bardziej katolicki. Jest prasłowiański, zatem pogański. Pozdrawiam.3. Pamiętam, Bogno,że Pietrzak to kabareciarz. Kiedyś, dawno temu, ceniłem a nawet lubiłem go. Czy go traktuje poważnie?… Pozdrawiam.4.Bartku, dziękuję za ostrzeżenie. Jak bede u Was, w United Kingdom, będę uważał z dwoma paluchami. Masz rację, te paluchy można wykorzystac do bardziej przyjemnych czynności. Pozdrawiam.

    Polubienie

  10. anonymous pisze:

    Piotr writes:Nie do końca rozumiem co Pana tak zirytowało w tym występie. Skoro był to koncert jubileuszowy, na którym wspominano poprzednie festiwale i największe ich przeboje, to chyba piosenka Pietrzaka była jak najbardziej na miejscu. W końcu na festiwalu w 1981 roku wywołała spore poruszenie. Chyba, że nie chodzi Panu o sam fakt jej wykonania, a raczej o sposób w jaki to zrobił Jan Pietrzak. Chociaż mnie też się wydaje, że te dwa palce ułożone w gest "V" były już raczej niepotrzebną przesadą, to jednak nie rozumiem pańskiego oburzenia. Również oglądałem ten występ i jakoś nie przypominam sobie, żeby ktoś zmuszał Pana, mnie, czy kogokolwiek na widowni do powtórzenia tego gestu i jeśli ktoś to robił, to tylko z własnej woli. Nikt też nie stwierdził, że obraz historii przedstawiony w piosence jest wyczerpujący i zupełny.Dlatego jestem zdania, że pańskie wzburzenie jest nieco na wyrost.

    Polubienie

  11. Medium pisze:

    Originally posted by Michał Waliński:

    Jakby co (nie daj Bóg!), jakby znów jakieś „obce wiatry” zawirowały nami, my, wzmocnieni właściwą preambułą, po raz kolejny przemaszerujemy znanym narodowym szlakiem.

    Cytuję całe zdanie, lecz chodzi mi tu przede wszystkim o nawias… Ostatnio chętnie linkuję: O Boże!, by pobudzić do myślenia.Czemuż to mawiano: "Nie wzywaj imienia Bog(z)a nadaremno!"? By nie pamiętać? W języku tkwi ponad tysiącletnia pamięć. Wystarczy przestać słuchać angielszczyzny.

    Polubienie

  12. iambogna pisze:

    Nie zapominaj, ze Pietrzak to kabareciarz. Kiepski, co prawda, ale to jeszcze nie powod, zeby traktowac go powaznie.

    Polubienie

  13. anonymous pisze:

    Bartek Warias writes:Z tymi paluchami też ostrożnie. W Albionie za takie dwa wystawione paluchy można dostać po buzi, jeśli zwrócić dłoń wnętrzem do siebie. A historycznie znacznie to starsze od naszego hymnu. A skoro jest nas w Zjednoczonym Królestwie dosyć sporo, trzeba uważać…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s