Wołanie do Yeti

Świat obiegła informacja, że w pobliżu szczytu Mount Everest grupa Szerpów pobiła się z dwoma himalaistami europejskimi. Szwajcarem i Włochem. Z doniesień wynika, że Szerpowie kierowali się zasadami, a duet szwajcarsko-włoski pychą, głupotą i dezynwolturą. W ruch poszły łupki, bryły lodu i pięści. Ostatecznie Europejczycy wykonali zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i zdecydowanie obniżyli aspiracje, rozpływając się w dolinach. …

Szerpowie musieli się mocno zdenerwować, gdy zdecydowali się zakłócić spokój Świętego Miejsca.
Całe zajście bacznie obserwował Yeti.

W wyniku absolutnego zbrzydzenia Yeti wieki, a może tysiące lat temu opuścił jedyną znaną mu cywilizację. Yeti dobrze wiedział, co się święci. Przez długi czas Yeti miał święty spokój. Żył w ścisłej symbiozie z przyrodą, lodami, jakami i Szerpami.

Niestety, w XX wieku spokój Yeti coraz częściej zaczęli zakłócać niewyżyci imperialnie Europejczycy, próbując własnoręcznie dostarczyć mitycznemu człowiekowi cywilizację.

Przez kilkadziesiąt lat Yeti ze smutkiem patrzył, jak Szerp stawał się synonimem tragarza. Wspinając się na szczyt Świętej Góry, kolejni przybysze z dolin próbowali przekonać Yeti, że szukają przeżyć mistycznych i metafizycznych. I że jeśli góra jest, to trzeba na nią wchodzić.

Yeti podchodził do tego sceptycznie, bo opuszczając niegdyś cywilizację, kierował się mądrością, którą posiadł w wyniku wspomnianego zbrzydzenia. Jaka była mądrość, którą posiadł Yeti? Ano prosta. Jeśli napotkasz na swojej drodze górę, to niekoniecznie musisz na nią wchodzić. Spróbuj raczej dostosować się do zwyczajów góry i współżyj z górą jak człowiek. Albo ją obejdź.

Paradoks polegał na tym, iż żeby żyć jak człowiek, Yeti musiał uciec w wysokie góry, gdyż w tamtych czasach nie kursowały jeszcze rakiety na Księżyc. Paradoksem jest także, że mieszkańcy dolin nazywają Yeti „półczłowiekiem” lub „półmałpą”.

Obserwując zajście między himalaistami z Europy a Szerpami, Yeti nie dostrzegł w nim ani krztyny uniesienia metafizycznego. Milczał. Nie był bynajmniej zdziwiony, skądże. Od lat był świadkiem, jak w świętych miejscach stacza się święte niegdyś pojęcie himalaizmu.

Milczały też duchy Jerzego Kukuczki, Wandy Rutkiewicz i Piotra Morawskiego zamieszkujące Zmarzlinę Wiecznego Spokoju.

Yeti marzy o życiu w innej galaktyce. Księżyc i Mars są dla Yeti zdecydowanie za blisko. Póki co, musi jakoś sobie radzić w ziemskiej Siedzibie Śniegów.

Z dołu wołam do Ciebie. Yeti, nie bądź głupi, nie wracaj!

Michał Waliński
30 kwietnia 2013 r.

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Wołanie do Yeti

  1. dspryt pisze:

    Podziwiam takie ,,sensacje'' by w końcu odnaleźć Świętego Grala choć paradoksalnie to zabrzmi , odnaleźć dowód nie odnaleziony darwinizmu naukowego. Ludziom nie wystarczył pochodzenie od Bóstwa . Weszli na Olimp i nie było tam bogów . Zeszli z tej drabiny i chcą bratać się z małpoludami o szerokich stopach . Które jak one nie potrzebująca wcale raków do wspinaczki , palet by nie zapadać się w śniegu 😀 To jakiś rodzaj ,,naukowej'' zoofilii zapewne . No cóż bycie człekiem na podobieństwo istot niebios, aniołów, chórów niebian , kosmitów (niepotrzebne skreślić) to zbyt wiele dla cywilizowanego prola to zbyt wiele bo : Bóg , odpowiedzialność , presja by się rozwijać , jest władca nad nami. A takie bycie Yeti nie zobowiązuje do niczego… rozgrzesza .Ale czy chodzenie, szukanie samicy i polowanie jest grzechem? No tak.Cywilizacja i religie pewni ludzie starają to się od tysięcy lat wbić w głowę jak czekan z gry najnowszej Tomb Raider, zdobywać punty za szczególnie widowiskowe zabójstwo… prowadzać wojny i ścigając podatki.Przypominało mi się to że to mógł być Bear Gryllus i jego ,,niewidoczna'' ekipa filmowa? Ale to tylko hipoteza 😀 Wiecie panowie i panie ten co kusi Boga najpierw się modli po katolicku a potem skacze ze spadochronem i potem znów się modli by go nie Yeti ale Bóg wyratował. Na odludziach wyciska kupę słonia i pije bo tak trzeba, nawet musisz to robić bo jesteś w jego ekipie. Ten nasz rodzimy Yeti z doskonały z anglosaskim akcentem , telewizyjny , przystojny ze sztuki być by żyć, żyć by jeść 😀 I naganiać narybek do oddziałów specjalnych . Propaganda… to cywilizacja i szklane okno na świata.Straszy taki ludzi jak UFO, podobnie jak znaki na polach i kręgi w zbożu .. pożytku z tego żadnego ale ludziska się dziwują. I nazywają jak chcą i widzą co chcą… szaleństwo , odwagą , brak adrenaliny , głupotę . Rekompensują sobie swoja niska samoocenę wyczynami nie z tej ziemi innych ludzi . Niektórzy raz widza studentów robiących jaja sobie z istot małorolnych i kułaków wygniatając zborze deskami w przedziwnych kształtach Czy robią to na śniegu? Nie bo Jeti by narobił śladów i zadeptał ,,kośmiczny'' piktogram. A raz widzą właśnie Yeti… można wierzyć w Boga i być ewolucjonistą .. tak człowiekiem małpą czy małpoludem i odwrotnie.Kosić przy tym niezły szmal… więc myślę że był raczej oszust panie Michale.Ja tam wole cywilizację z jej skomplikowaniem ale wszytko co dobre kiedyś się kończy czy to Yeti z czekanem czy zagubimy turysta bez środków do przeżycia.Nie miał taki telewizji ale hobby nie oglądał Ultimat Survival …. to głąb. Przy takim ucywilizowanym i nie opłacającym abonament zagonionym turyście każdy Pigmej to geniusz przetrwania . Pigmeja i Yeti łączy niemal wszytko albo jak ze tych co ze zbocza zeszli byli. A w zboczu zostali w szczelinie lodowej do czasu gdy jakiś archeolog go ten nie wyłuska lub do samego Ragnarok , jak podobni którzy wchodzili w górę ,,bo była'' A zostali a Yeti nie wpinał się tam bo nie miał telewizji i nie wdział co to satysfakcja i sława i konto z wieloma zerami punktu dla niego. Faktycznie tutaj Yeti nas przewyższa… nie tylko wzrostem i zarostem.:DPS: Ja za komuny cały czas widywałem Yeti przy probie włożenia klucza do wkładki zamka drzwi. Ale nikt w to nie wierzy że widziałem. 😀

    Polubienie

  2. izaak-goldstein pisze:

    Originally posted by MichałWaliński:

    Jestem, głęboko przekonany, że w poprzednim wcieleniu byłem chłopem z terenów średniowiecznych "Niemiec".

    Więc wiedz, że Ślimak ojcowizny nie da ;)Najzabawniejsze w całej historii jest to, że to europejscy himalaiści stanęli w obronie miejsca. Szerpowie komercjalizują górę, ułatwiają sobie pracę pozostawianymi linami. Europejczykom nie posmakowały te praktyki więc zebrali cięgi. Chodzi o chleb, no może ciut więcej.

    Polubienie

  3. iambogna pisze:

    Poprzednie wcielenia jakos sie we mnie nie odzywaja – pewnie dlatego, ze w nie nie wierze.Kazdy do czegos teskni – jedni do raju utraconego, inni do przyszlosciowej utopii. To tez nalezy do istoty czlowieczenstwa. A "raj utracony" kazdy nosi w sobie… niestety, wraz z calym dobrodziejstwem inwentarza, czyli z wezem-kusicielem i zakazanymi (utopijnymi?) owocami.

    Polubienie

  4. 16Siko15rek pisze:

    Jestem, głęboko przekonany, że w poprzednim wcieleniu byłem chłopem z terenów średniowiecznych "Niemiec".Zwykle po paru tygodniach spędzonych w W. czułem zmiany "mentalnościowe" i przechodziłem na inny rytm. Coś zupełnie nierealnego odczuwałem zwykle na Babiej Górze i chyba coś podobnego odczuwała moja towarzyszka, tyle że mi się nie chciało wracać i robiłem to tylko dla niej.Tkwi też od dawna we mnie marzenie o łące z "Ballady bezludnej" Leśmiana – w zasadzie zaspokoiłyby mnie te kształty (no, wiesz, czyje) które się wykształcały a wykształcić w całości nie mogły. Mam czasem takie mgławicowe, błyskawiczne, epifanijne "wspomnienia" z jakiejś przeszłości lub przyszłości,jednak nie mam talentu poetyckiego,aby je w słowa ubrać, a są rzeczy, które tylko poezja jest w stanie wyrazić. To wszystko jest zresztą zbyt ezoteryczne. Cóż, irracjonalność jest istotnym fundamentem człowieczeństwa.

    Polubienie

  5. iambogna pisze:

    Cywilizacja ma swoje grzechy i (dlatego) wady. Ale czy naprawde chcialbys zyc w jakiejs nieucywilizowanej "symbiozie z przyrodą, lodami, jakami i Szerpami"?To retoryczne pytanie w niczym nie zmienia mojego uznania dla literackich i filozoficznych walorow Twojej przypowiesci.

    Polubienie

  6. 16Siko15rek pisze:

    Gdybym naprawdę miał taką możliwość, chciałbym mieszkać na wsi. Nawet parę, paręnaście kilometrów od miasta, w którym żyję. W tej kwestii jestem (wśród swoich) odosobniony. Trudno. Nie narzekam. Pomarzyć można. Z górnych partii Himalajów byłoby trochę daleko do najbliższego tomografu… A nie wiem, czy by mi starczyło dla Szerpów.

    Polubienie

  7. iambogna pisze:

    Naprawde? Bo ja tez bym chciala, ale troche mniej "naprawde" – czyli tak jak ci, ktorych stac na wlasna "chalupe" na wsi i wygodne mieszkanie w metropolii.

    Polubienie

  8. maureenteamah pisze:

    Nice to meet you.My name is miss Maureen,how are you today, i just went through your profile when i was searching for love, I have no other options than letting you Know I saw your profile today, that is why i wish to have a relationship with you, I will also like to Know you more,i will be very great full to have you as my loved one, please reply back to me through this address for further introduction because i am not always online, i will also send you my pictures when you contact me. I believe we can move from there to the better. But bear in mind that Love has no colors barrier, no educational back ground barrier,religious, language, nationality or distance barrier,the only important thing there is love. I will waiting for your mail at (maureenteamah(@)yahoo(.)com)Thanks for your cooperation.From miss Maureen.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s