Ech, czasy, czasy…

Patrzę na… …

Patrzę na tę starą szafkę nocną z lat 50. Wczesny PRL. Kult Jednostki. Janda w "Przesłuchaniu".

Kolor? Trudno określić. Zjełczała żółć plus spłowiały brąz. Z dodatkiem czerni – vide byłe plamy po kawie i winie.

Słowo żółć jest jedynym polskim słowem, jakie znam, które wymaga wciśnięcia drugiego klawisza przy każdej literze. Na klawiaturze komputerowej.

Rupieć. Ohydny rupieć. Teraz taka szafka nocna nazywa się dizajn.

Spojrzałem na nią na nowo. Od razu wydała się milsza.

Dom w górach? Jest pełen tego rodzaju rupieci. Sorry, Winnetou: dizajnów!

Ot, na przykład ta meblościanka z wysuwaną kanapką. I barkiem. W latach 70. w dizajnerstwie, kiedy nie istniało to słowo, barek był już całkiem a courant. Chwała Gierkowi.

Ot, ten fotel-dizajn z lat 60. … Wczesny Gomułka. Optymizm.

Jak niebywale mylił się był Mikołaj Sęp_Szarzyński… Taki Sonet I na przykład "O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego":

Ehej, jak gwałtem obrotne obłoki
I Tytan prętki lotne czasy pędzą,
A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
Śmierć – tuż za nami spore czyni kroki!

A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
Błędów mych widzę, które gęsto jędzą
Strwożone serce ustawiczną nędzą,
I z płaczem ganię młodości mej skoki.

O moc, o rozkosz, o skarby pilności,
Choćby nie darmo były, przedsie szkodzą,
Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości
Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą.

Niestałe dobra! O, stokroć szczęśliwy,
Który tych cieniów wczas zna kształt prawdziwy.

Szafka nocna jest bytem ponadczasowym – po odnowieniu przemianowana zostaje na dizajn. Staje się stałym dobrem. Ba, bardziej pożądanym dla "chciwości naszej". Masz jakiś dizajn? To nie musisz zaprzątać sobie głowy i zatruwać duszy "cieniem głębokim swych błędów".

Śmierć dzisiaj – to dizajn. Dzisiaj wszystko to dizajn. Nawet pierwsza komunia.

Klawiatura komputerowa i Mikołaj Sęp-Szarzyński. Da się pogodzić? Da. W świecie, który przemienił się w wielki market, wszystko można pogodzić.

Znakomitych badaczy literatury staropolskiej z Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Śląskiego proszę, aby natychmiast i raz na zawsze rozwiązali problem "ehej" i "jędzą".

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ech, czasy, czasy…

  1. 16Siko15rek pisze:

    Dzień dobry! Tak jest skonstruowany umysł ludzki. Moje/Pani "stare czasy" z definicji muszą być dobre (istnieją wyjątki). To jakby rodzaj zabezpieczenia, w razie czego, co jest dzisiaj, musimy mieć – bez względu na prawdę – jakieś konstruktywne wsparcie w postaci umysłowej protezy. Dla przykładu: mile wspominam czas, kiedy na polecenie Matki leciałem do kiosku ze zużytą tubką po paście "Nivea" (kreda plus woda), bo tylko oddając stare opakowanie, można było w czasach Gomułki kupić nową pastę. Były to czasy, kiedy – jeszcze cały naród budował swoją stolicę,walcył na polach z imperialistyczna stonką, za malwersacje na mięsie (towar strategiczny) skazywano ludzi na karę śmierci itp., ale mnie to guzik obchodzi, bo ta pusta tubka po paście, bieg do kiosku animuje miłe wspomnienia z krainy dzieciństwa i młodości.Owe protezy umysłowe są też istotne dla kwestii tzw. sensu życia. O ile rzeczywiście istnieje jakiś sens życia, to bez zakotwiczenia we własnej, subiektywnej przeszłości nie da się o nim mówić.Dziękuję za życzenia, również życzę miłych snów, chętnie bym się w nie wczytał. Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. swiecuwna pisze:

    🙂 🙂 🙂 Witam i pozdr,tamte czasy były lepsze,niź te co teraz mamy.Źycze miłej nocy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s