Kroniki skundlonych obyczajów (VI). „Katolicka ciota”

"Gowin zachowuje się jak katolicka ciota. To, że biskup gwałci dziecko, nie ma znaczenia, dopóki nikt się o tym nie dowie" – to wczorajszy wpis Janusza Palikota na Twitterze (5 IV 2012 r.).

W Internecie – lawina krytycznych wypowiedzi pod adresem autora wpisu. W obronie mistrza wypowiada się jego sekundant i tłumacz Robert Biedroń i wyjaśnia krytykom i malkontentom, jak jakim głupim, że w środowiskach gejowskich „ciota” od dawna jest terminem aprobowanym i oznacza fałszywego geja, tj. geja, który jest fałszywy, dwulicowy. Kto jest większym hipokrytą: ten teoretyczny dwulicowy gej, czy Biedroń? Ciekawe, jak Biedroń zareaguje, gdy jakiś (nie tylko stricte polityczny) przeciwnik nazwie go np. w Sejmie „ateistyczną ciotą”? …

W rozmowie w TVN24 Palikot objaśnia głębszy sens epitetu: „Tak się zachowywał abp Michalik, który miesiącami ukrywał pedofila. To powszechna praktyka w polskim katolicyzmie i tę mentalność wyraża Jarosław Gowin. To jest właśnie katolicka ciota. To rodzaj dewiacji. Jarosław Gowin jest ciotą.”

W przychodni medycznej podsłuchałem dzisiaj, jak jedna młoda dama westchnęła, krzywiąc się, do drugiej młodej damy: „Coś mi się ta cholerna ciota spóźnia!” Teraz już wiem z pewnością, że młoda dama nie miała na myśli Gowina, biskupa, a nawet chyba Biedronia.

Ale i tak mam sporo wątpliwości i pytań. Dlaczego Gowin to akurat „ciota”? Pal licho, że katolicka. Jak się to ma do więzień CIA w Polsce i ukrywania prawdy przed opinią publiczną? (Wiemy, że zarzut Palikota pod adresem Gowina dotyczył wypowiedzi ministra sprawiedliwości sugerującej, iż wywlekanie sprawy więzienia w Starych Kiejstutach jest zapraszaniem terrorystów do akcji w naszym kraju.) Jeśli Gowin jest „ciotą”, to może chodzi o jakiś międzynarodowy spisek gejowski pod auspicjami USA? O ile tak jest, to w spisku musiały też uczestniczyć (co najmniej) „cioty” protestanckie. Przyjmując reinterpretację Biedronia, chodziłoby może o międzynarodowy spisek hipokrytów aprobujących takie metody jak podduszanie i podtapianie przeciwników?

Na marginesie: czym „ciota katolicka” różni się np. od hipotetycznej „cioty protestanckiej”? I od innych "ciot", pomijając, rzecz jasna, spóźnioną "ciotę" wyżej wzmiankowanej młodej damy?

Palikot, uzasadniając termin, powołuje się na Gombrowicza i Witkowskiego. „Ciota katolicka” jest jak Gombrowiczowska „pupa”, „łydka” lub „kupa”, jak pojedynek na miny? No dobrze, ale Palikot jeszcze nie "dojrzał" do Gombrowicza ani nawet do Witkowskiego! Palikot „dzieckiem podszyty”? Piaskownicę „sę” z polityki robi?

Szef „Ruchu Palikota” zapowiadał kilkakrotnie, że odejdzie od charakterystycznych dla niego form aktywności happeningowej, żonglerskiej i błazeńskiej, deklarował zmianę języka politycznego.

Coś mu z tym językiem wyraźnie nie wychodzi. Jego wypowiedzi określane są jako „chamskie” (Wojciech Szacki). Intelektualista, filozof, niemniej „cham”? Jeśli tak, nie pierwszy przecież i nie ostatni. Żony przynajmniej nie bije.

„Problemy, które rodzi błędna interpretacja naszych form językowych, mają charakter
głębi” – pisał w „Dociekaniach” Wittgenstein. Bez względu na interpretację słów Palikotowych, głębi w nich nie widzę żadnej. Jeśli zresztą sens każdej wypowiedzi Palikota musiałby być każdorazowo przez Palikota lub członków jego drużyny eksplikowany i „dointerpretowywany”, to byłby to niechybny znak rozmijania się granic Palikotowego języka i świata ze światem i możliwościami percepcyjnymi większości jego rzeczywistych i potencjalnych wyborców.

Przy czym umówmy się, że jeśli nawet Palikot zostanie drugim Gombrowiczem, to i tak grozi mu pozycja twórcy niszowego.

Póki co, wolałbym, żeby Palikot wibratorki wszystkim chętnym damom przed Sejmem rozdawał. A co? W końcu stać go! Gorzej, jeśli dam zabraknie.

Michał Waliński

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s