Kozi ser w Arizonie


„Spróbowałam wszystkiego. Ponieważ pochodzę z Arizony, najbardziej zachwyciły mnie quesedillas z kozim serem!”

– rzekła po kolacji na 3 tysiące osób (sic) pewna w miarę pulchna, lecz dosyć apetyczna dama koło trzydziestki (w programie „Operacja kolacja” w TV Kuchnia 16 III 2012 r.).

Minie niedługo doba od wystąpienia damy, a ja za nic nie pojmuję, co ma kozi ser do Arizony.

Mnie Arizona kojarzy się z Apaczami, Geronimo, Wyattem Berry Stapp Earpem, Johnem Sidneyem McCainem III i Stephenie Meyer. Czyli nie najlepiej, pomijając biednych Apaczów i nieszczęsnego Geronimo.

PS. Programom kucharskim (bo tak je wolę nazywać) trzeba będzie poświęcić trochę uwagi w najbliższej przyszłości.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Kozi ser w Arizonie

  1. 16Siko15rek pisze:

    Nie poczułem się "zakneblowany" – zażartowałem. Panią Czubaszek mam zamiar wpisać do dziejów głupoty…Jutro na pewno zajrzę do "Nieortodoksyjnie".

    Polubienie

  2. iambogna pisze:

    P.S. 2 Zapomnialam, ze kilka dni wczesniej tez popelnilam kulinarny wpis w cyklu "osobliwosci", ale chyba nieostroznie kliknelam i schowal sie w roboczym folderze "szkice". Dopiero dzisiaj to zauwazylam i przywrocilam na wlasciwe miejsce, dodajac przy okazji obrazek (ktory, mam nadziej, nie obraza uczuc religijnych). http://nieortodoksyjnie.blog.onet.pl/Sam-miod-benedyktynski-Osobliw,2,ID458582181,nMam tez nadzieje, ze nie obraziles sie za niezamierzony "knebel" i zajrzysz do mnie jeszcze.

    Polubienie

  3. iambogna pisze:

    Trzymam Cie za slowo (z post scriptum). Temat jest filologicznie zaniedbany a terminologia coraz bardziej mylaca w globalizujacym sie swiecie. Takie np. "Polish pierogies" to nasze poczciwe "ruskie" ze zdublowanym sufiksem. Bezciastowego "sernika wiedenskiego" prozno bys szukal w wiedenskich cukierniach, oferujacych raczej strudel z serem i bakaliami. Orzechy "wloskie" Niemcy uwazaja za "perskie", Rosjanie za "greckie', a Amerykanie za "angielskie" (English walnuts).Spaghetti podobno wymyslili Chinczycy, a pizze na pewno Grecy.Na naszych oczach rdzennie warszawska "napoleonka" zmienila sie w "kremowke papieska" i nikt juz nie pamieta, co miala wspolnego z dawnym Placem Napoleona, raczej odleglym od Wadowic – gdzie jednym (w tym przypadku raczej omylnym) zdaniem przeniosl ja Jan Pawel II. Odtad robi swiatowa kariere jako "Papal Cream Cake". Niedlugo globalne "donaty" wyruguja swojskie "paczki" – i to, obawiam sie, nie tylko z jezyka – zwazywszy, ze dziura jest bardziej ekonomiczna od rozanej konfitury, a calosc latwiejsza do urzedniczego sformatowania. No, ale nie bede Cie wyreczac w kulinarnej fielietonistyce.P.S. Naprawde przyrzadziles ten arizonski specjal z kozim serem?

    Polubienie

  4. 16Siko15rek pisze:

    Dziękuję. Robiłem. Smakowało. Pyszne. Zaintrygował mnie kozi ser w Arizonie. To trochę jak architektura góralska (Podhale)na Pojezierzu Mazurskim…

    Polubienie

  5. anonymous pisze:

    Winnetou writes:Quesadilla to taki meksykański naleśnik z serem, niekoniecznie kozim, ale w górzystej Arizonie to wlaśnie nadzienie z "queso de cabra" (czyli sera koziego) stanowi, że danie jest spécialité de la maison. Polecam i smacznego!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s