Na pohybel „palikociarni”

W pierwszym słowie zauważę, że termin „palikociarnia” nie jest moim wynalazkiem. Jego twórcą jest prawdopodobnie historyk idei, publicysta prawicowy, monarchista, doktor habilitowany nauk politycznych, profesor Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach Adam Wielomski (dane z Wikipedii) albo ktoś z jego otoczenia politycznego. Wielomski , wraz z paroma bardzo konserwatywnymi konserwatystami, założył parę dni temu Ruch Odparcia Palikota. …

W swoim oświadczeniu profesor konserwatysta z Siedlec pisze, że ROP chce zwalczać nie człowieka (tj. Palikota), ale „głoszone przez ruch palikotystyczny skrajnie lewicowe, antychrześcijańskie i antyklerykalne idee, zmierzające do unicestwienia cywilizacji chrześcijańskiej w naszym kraju”. Jednak chwilę później bardzo po chrześcijańsku dodaje, że ROP „wypowiada Januszowi Palikotowi totalną wojnę na śmierć i życie!”.

Konserwatyści, piórem swojego lidera (?), podkreślając, że reprezentują „zdrową i katolicką Polskę”, która pragnie zorganizować „ruch oporu” (sic), zapewniają ponadto: „Naszym celem jest monitoring i alarmowanie opinii publicznej względem działań palikociarni, wysuwanych przez to środowisko idei, a szczególnie projektów ustaw. Będziemy stanowczo reagować na każdą inicjatywę tak samego Janusza Palikota, jak i wspierających go ludzi, wymierzoną w Boga, Kościół, chrześcijaństwo i tradycję”
Najbardziej frapujący jest diagnostyczny fragment oświadczenia ROP: „[palikociarnia] to lewica »kawiarniana« i »kawiorowa«, pozbawiona elementów męskości, niezdolna do rewolucyjnego zrywu i walki na barykadach. To lewica, która zawahałaby się, aby rozjechać protestujących robotników czołgami. Ale w dzisiejszym świecie to lewica znacznie groźniejsza, ponieważ posiadająca poparcie mediów i przedstawiająca sobą wizję ideologiczną alternatywną dla chrześcijaństwa, dla prawa naturalnego i wszelkiego znanego człowiekowi porządku rzeczy. To skrajny i intelektualnie atrakcyjny wyraz lewicy heglowskiej. Jej znakiem jest sodomia, transseksualizm, odrzucenie prawa Boga, prawa natury i elementarnych zasad Cywilizacji Łacińskiej. Im nie chodzi o odwrócenie porządku, co było celem leninizmu – tak aby nieposiadający stali się posiadaczami – ale o negację porządku jako takiego”.
Dawno nie czytałem tak kuriozalnego, absurdalnego tekstu, podpisanego, jakby nie było, przez profesora, historyka idei. Ruch wyparcia wpisuje się akuratnie w hasła i „argumenty” obrońców krzyża w Sejmie i przestrzeni publicznej. Do ROP powinni jak najszybciej zapisać się niektórzy znani posłowie gardłujący (bez sensownych argumentów) w rzekomej „obronie krzyża i chrześcijaństwa” w kilku programach radiowych i telewizyjnych co dnia.

Oświadczenie ROP pełne jest logicznych entymematów, fałszywych argumentów, stereotypów, insynuacji i …gróźb, odpowiada niestety językowi nienawiści, jakim posługują się ludzie reprezentujący pewne środowiska w Polsce. Dzisiaj jednak sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że na Palikocie próbują zbić kapitał polityczny różni, najczęściej mierni i mało znani, tzw. prawdziwi Polacy.

„Prawdziwi Polacy” to oczywiście wyłącznie katolicy, obowiązkowo „zdrowi”. Obawiam się, że za mojego życia ten silnie ugruntowany w tradycji polskiej stereotyp (Orzechowski, Skarga z jednej, folklor polski z drugiej strony) nie zostanie wypleniony, dlatego najprawdopodobniej nie doczekam się naprawdę normalnego i nowoczesnego państwa polskiego, w którym to, co świeckie, jest świeckie, a to co reprezentatywne dla sacrum, poza przestrzeń właściwą sacrum na ogół, bo granica jest płynna, nie wychodzi. Polak, czyli katolik, jest rzecz jasna kimś lepszym niż Żyd, Niemiec „Rusek”, mason lub cyklista. Kto się choć trochę wychyli, temu niechybnie łeb trzeba ściąć.

Z pozycji Polaka-katolika i gloryfikatora „prawa naturalnego” można wszystko, dosłownie wszystko.
Można insynuować, że „palikociarni” chodzi nade wszystko o „unicestwienie cywilizacji chrześcijańskiej w naszym kraju”. Trudno o większy absurd, jak zarzucać takie intencje człowiekowi inteligentnemu i dobrze wyedukowanemu filozoficznie. Gdyby to było prawdą, Palikot i jego grupa w żaden sposób nie weszliby do Sejmu. Hipotetycznemu póki co projektowi „unicestwienia” chrześcijaństwa nie podołałby nawet Herakles, a gdyby podołał, to tradycja chrześcijańska (obok greckiej!) zostałaby i tak żywa w językach, jakimi posługują się Europejczycy.

Można insynuować, że Palikot toczy wojnę z Bogiem, co, gdyby tak było, byłoby jeszcze większym absurdem. Gdyby więc tak było, Palikot byłby epistemologicznym głupcem, a w jego ruchu skupialiby się (ewentualnie) inni głupcy, a póki co, widzę tam przynajmniej paru ciekawych i myślących ludzi różnej płci.

Można wreszcie insynuować, że Palikotowi i sympatykom ruchu (np. prof. M. Środzie) chodzi o walkę z Kościołem. Otóż nie: chodzi im raczej o normalne, nowoczesne państwo, w którym Kościół katolicki funkcjonuje w przestrzeni przede wszystkim właściwej dla sfery sacrum, nie miesza się do polityki, a instytucje świeckie (Sejm, administracja, szkoły, uczelnie wyższe itd.) nie są miejscem, w którym eksponuje się j a k i e k o l w i e k symbole religijne (zresztą niby dlaczego tylko krzyż, a nie obok krzyża Gwiazda Dawida czy Półksiężyc?). Ekspansja Kościoła katolickiego w Polsce w sferę świecką prowadzi do tak przykrych wydarzeń, jak te na Krakowskim Przedmieściu czy „dyskusja” o krzyżu w Sejmie. Szkodzi Kościołowi, samej wierze i krzyżowi.

Bo nadużywanie, instrumentalizowanie i reifikowanie jakiegokolwiek ważnego symbolu w konsekwencji osłabia siłę tegoż symbolu i jego znaczenie. Czy tego chcą przeciwnicy Palikota? Zauważmy, jak często w ręku ludzi reprezentujących np. środowisko Radia Maryja, duże odłamy PIS krzyż staje się symbolem wojny, krucjaty, nienawiści i nieporządku. Wielomski chce – jak pisze – „t o t a l n e j wojny z palikociarnią”…

Ale nade wszystko ruch Palikota ma na względzie najbardziej wrażliwe i zaniedbane przez państwo sprawy społeczne, od edukacji, przez służbę zdrowia, po politykę socjalną, kwestii praw mniejszości, in vitro, aborcji nie wykluczając. O ile mi wiadomo, chce zaczynać od zweryfikowania ustawy pozwalającej na wyrzucanie ludzi, także małżeństw z dziećmi, na bruk. Jak by na to nie patrzeć, PO i PS – uwikłanym od lat w miłosny klincz nienawiści – pewne newralgiczne sprawy społeczne dokładnie „wiszą” (przypomnijmy sobie expose Premiera sprzed czterech lat i skonfrontujmy je z aktualną rzeczywistością). Polityka SLD w tych sprawach była w ostatnim okresie wyjątkowo obłudna, pokrętna i partia ta nie powinna mienić się partią lewicową. Bardzo źle jest odbierana taktyka uporczywego zwlekania przyjęta przez premiera Tuska po wyborczym sukcesie. Czy to dobrze rokuje na najbliższe lat?

Do założycieli ROP mam wiele pytań.

Czym się różni lewica „kawiarniana” od „kawiorowej”. Niby efektowna to, ale nieetymologiczna i pusta gra słów.

O jakie „elementy męskości”, których brakuje ruchowi „palikotystycznemu” (kolejny nowatorski termin) chodzi konserwatywnym profesorom? O jabłko Adama czy może o członek? Ha, już chyba wiem. Chodzi o jaja (od wulgarnego zwrotu: „mieć jaja”). Bo otóż Wielomski oświadcza, że ludzie Palikota wahaliby się, „aby rozjechać protestujących robotników czołgami”. Czy zatem, gdyby wykazali się męskością „z jajami” i bez wahania razie czego rozjeżdżali czołgami tych robotników, to wówczas panowie z ROP obdarzaliby „palikociarnię” szacunkiem i atencją?

Ruch Palikota jako „skrajny i intelektualnie atrakcyjny wyraz lewicy heglowskiej’? O jaką lewicę heglowską panom z ROP chodzi: tę od Feuerbacha, tę od Stirnera czy tę od Marksa? Wszyscy ci filozofowie nie byli byle jakimi filozofami. Tezy Feurebacha dotyczące religii są i dzisiaj epistemologicznie nośne. Gdyby tak mieć na uwadze, co młody Marks pisał a alienacji, to warto by nad tym pochylić mózgi w aspekcie „naturalnego porządku rzeczy”. Wielomski uchyla zręcznie ewentualny zarzut, że Palikot i jego ludzie są wyznawcami leninizmu, im bowiem „o negację porządku jako takiego” idzie – powiada.

Chyba rozumiem. To aluzja do Stirnera i ruchów anarchistycznych? Jeśli tak, to pan profesor dosyć płasko i wąsko kojarzy pojęcie „anarchizmu”. Wiadomo, że wszelka władza w globalnym świecie jest zainteresowana, aby „zwykli ludzie” (społeczeństwa) opacznie rozumieli anarchizm jako „chaos”, przemoc, „bombiarstwo”, niszczenie tego, co „dobre” dla społeczeństwa, „zdrowe”, jakby powiedział Wielomski. Jeśli wyjdziemy poza potoczne rozumienie pojęcia, okaże się, z pozycji anarchizmu trzeba przede wszystkim stawiać pytania o zasadność funkcjonowania pewnych instytucji czy „reguł”, a więc np. czy reguła zezwalająca Kościołowi katolickiemu na zawłaszczanie sobie coraz większych obszarów państwa (i jego polityki) jest regułą zasadną? Czym uzasadnić istniejącą w niesymetrię relacji między katolikami, wierzącymi inaczej, ateistami i agnostykami, jeśli wynikiem tej asymetrii jest niesprawiedliwość i nieposzanowanie godności ludzkiej, a więc szarganie prawa równości? Czy rzeczywista nierówność praw mężczyzn i kobiet ma jakiekolwiek uzasadnienie? Tego typu „reguły” funkcjonują w naszym państwie, ludzie podporządkowują się im bezwiednie, nie ma tu praktycznie żadnej kontroli społecznej. Skądś te „reguły” się wzięły przecież? Skąd? Windą prosto z Nieba? Do uzasadnienia legitymacji tych quasireguł zobligowane jest państwo, a więc władza w pierwszym rzędzie, zatem tę władzę trzeba intelektualnie motywować do zmiany „reguł” podejrzanych, uzurpatorskich czy fałszywych. Nikt chyba nie posądzi prof. M. Środy, feministek, gejów czy Palikota o chęć podkładania bomb pod instytucje państwowe lub próby inicjowania rewolty społecznej?

Niestety, „obrońcy krzyża”, „antypalikotowcy” posługują się – jako uzasadnieniem „reguły” („reguł”) – przede wszystkim jednym argumentem, sprowadzonym do postaci swoistego dogmatu, a jest nim „tradycja”. Krzyż – powiadają – musi wisieć w pewnych (przynależnych do sfery świeckiej) miejscach, bo tak wymaga „tradycja”.

W tym miejscu należałoby uczynić długi wywód definiujący pojęcie tradycji. „Obrońców krzyża” i ROP-owców chętnie odesłałbym do odpowiednich dzieł prof. J. Szackiego, bo operują oni wizją tradycji jako swoistej „skamieliny”. Ta petryfikacja zachodzi na prostej zasadzie: wybiera się z tzw. tradycji (narodowej) tylko pewne elementy, a inne pomija milczeniem. Wychodzi więc, że krzyż spełniał w Polsce zawsze taką samą rolę, czy to w X, XVI-XVII, czy to XIX wieku i funkcjonuje tak samo w XXI wieku, jak w czasach Mieszka I. Poza rolą oczywiście stricte sakralną. Dla „obrońców” jest to nade wszystko znak krucjaty i tego, co nazwałbym chętnie „przymusową ewangelizacją” dzieci i młodzieży (katecheza w szkołach) i całego narodu (wspomniane zawłaszczanie przestrzeni świeckiej).

Najprościej byłoby rzec: ROP-wcy i „obrońcy krzyża” są zwolennikami pewnego rodzaju „totalizmów”, a więc i przeciwnikami wolności jednostki, Palikot, Środa i wielu innych broni tej wolności. Paradoksalnie, broni też – przed profanacją – samego krzyża.

Innym „wytrychem”, jakim posługują się „obrońcy”, jest pojęcie „prawa naturalnego” i „porządku jako takiego”. Trudno o bardziej mgliste i niejednoznaczne pojęcie w dziejach filozofii, z czego zdawali sobie sprawę zarówno Arystoteles, jak i ojciec Akwinata. Ten ostatni zasłynął nader wysublimowanymi spekulacjami (a był przednim intelektem), aby stworzyć podstawy do jakiejś sensownej etyki. Z jego pozycji wychodząc, musielibyśmy wszakże uznać, że wszyscy ludzie są (muszą być) wierzący, każda kobieta jest gorsza od każdego mężczyzny, wszyscy ludzie są heroseksualistami, wszyscy Murzyni są gorsi od Białych, a nawet Zło jest „tylko” źle pojętym Dobrem. Najśmieszniejsze, chociaż w rzeczywistości bardzo smutne, jest, że uczony monarchista i historyk idei używa argumentu w postaci … „wszelkiego znanego człowiekowi porządku rzeczy”. Jeszcze raz trumf święci myślenie potoczne czy zdroworozsądkowe. Czyli: mamy do czynienia (ROP) z folklorem politycznym.

Taki rodzaj myślenia jak najbardziej uzasadni filozoficznie ewentualny czyn polegający na ścinaniu głów współczesnym „heretykom” w Polsce. Polecam gorąco lekturę „Prób” Montaigne’a – dla otrzeźwienia umysłów.

*
Nie mam złudzeń, „zdrowi katolicy” wpiszą autora niniejszych refleksji w poczet „sodomitów’, transseksualistów, cyklistów, mastodontów, orangutanów, pawianów, Żydów, komunistów i ludzi podważających korzenie „jedynie słusznej wiary”, czyniących zamach na uświęcony tradycją „jedyny naturalny porządek wszelkich rzeczy.”. Ale w moim przekonaniu nie warto prowadzić żadnych wojen, nawet na słowa, zawsze jednak warto rozmawiać i dyskutować. Wymieniać się nie pociskami, ale racjonalnymi, a nie urojonymi argumentami.

Skądinąd, to był iście machiavelliczny pomysł, uczynić Piotra Skargę, a nie Bolesława Prusa patronem roku 2012.

Michał Waliński
Góry Stołowe, 19 października 2011 r.

Odniesienie: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstal-ruch-odparcia-palikota-wypowiadamy-mu-tota,1,4881641,wiadomosc.html

 

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kośćiół a państwo, Palikot, państwo a kościół, Uncategorized, świeckość państwa i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Na pohybel „palikociarni”

  1. stefan pisze:

    Czytam post Michała sprzed trzech lat i widzę, że wszystko poszło nie tak: Palikot poszedł w bezsensowne wojenki ze wszystkimi i traci poparcie, a o Wielomskim wiedzą tylko jego biedni studenci. No i może narodowcy

    Polubienie

    • Niby tak. Palikot nie ma zmysłu politycznego. Pozostała jednak (niestety) w niektórych umysłach idea Polski jako państwa wyznaniowego. W innych umysłach (np. Kurski) jest to idea państwa schizofrenicznego, świecko-katolickiego.

      Polubienie

  2. anonymous pisze:

    Anonymous writes:Swietny tekst, Profesorze!

    Polubienie

  3. iambogna pisze:

    Alez sie rozpisales, ledwie nadazam z czytaniem kolejnych wpisow (i oczywiscie bardzo mnie to cieszy). Manifest Profesora Wie(lomskiego) czytalam tuz po ukazaniu sie w Onecie i uznalam za dyletancka bufonade, ale po kilku dniach medialnej ofensywy w obronie narodowych tradycji nie wydaje mi sie juz taki niegroznie zabawny… Bo oto po raz pierwszy PO i PiS mowia jednym glosem (vide tandem Niesiolowski-Cymanski u Lisa), a to moze tylko oznaczac, ze nad wlasciwa akustyka wciaz czuwa Wielki Brat. Paradoksalnie, Kosciolowi moze sie udac to, co do tej pory wydawalo sie niemozliwe: popisowa wspolpraca PO i PiS – w solidarnej walce z zagrozeniami dla religijnych symboli i "prawa naturalnego". Ale – patrzac ze slonecznej strony – najpozniej za cztery lata kolejne wybory, ktore moga definitywnie zakonczyc PO-PiSowy "klincz" w Sejmie, jesli Palikot i SLD stworzyliby wspolny front walki o rzeczy wazne dla Polski, a nie tylko dla politycznych ambicji.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s