Dzieje bieżące głupoty polskiej (XXVIII). Mohery z całej Polski, łączcie się!

Bohater jednego z wcześniejszych moich wpisów bp wrocławski Mering zaatakował "z grubej rury" ks. Adama Bonieckiego. Za to, że ks. Boniecki stanął (publicznie) w obronie zaatakowanego wcześniej przez Meringa Nergala.

Jeśli ks. Boniecki "nie widzi (…) związku między "Nergalem" jako satanistą i jako jurorem", to powinien – zdaniem Meringa – "zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych, opowiadając schizofreniczne tezy". Boniecki "mówi głupstwa" i "staje się wilkiem w owczarni, a nie pasterzem". …


To nie wszystko. Mering bez pardonu zaatakował (czytaj: sponiewierał) "Tygodnik Powszechny": "Pismo [po 1989 r.; M.W.] stało się niszowe, niskonakładowe, przeznaczone dla dobrze o sobie myślących elit. Boleję nad tą ewolucją, do której się Ksiądz Redaktor bardzo przyczynił. To na łamach Księdza pisma pojawiały się nazwiska takich "autorytetów" jak Magdalena Środa (córka prof. Ciupaka, marksisty i "religioznawcy" z czasów PRL), ks. Tomasz Węcławski (ileż się "Znak" natrudził w promocji jego książek), Stanisław Obirek… Podobny ciąg nazwisk mógłbym dalej tworzyć" – pisze Mering.

Wstyd się rodzi, mózg truchleje, gdy Bezrozum obnażony…

Ks. Boniecki, b. redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", to zasłużona nie tylko dla Kościoła postać. Zastąpił niegdyś słynnego i zasłużonego dla Polski red. Jerzego Turowicza. Trzymał linię pisma, jednocześnie był sobą – samodzielnym i inteligentnym dziennikarzem oraz Redaktorem. Niedawno został przez swój zakon karnie przeniesiony z Krakowa do Warszawy (b. sekretarz papieski jest dla niektórych zbyt liberalny). Po 1989 roku upadło wiele dobrych i bardzo dobrych tygodników i miesięczników społeczno-kulturalnych, literackich. "Tygodnik Powszechny" zawsze trzymał poziom. Największym walorem pisma – poza świetnymi piórami – była i jest otwartość na różne idee i poglądy. Okazało się to najwiekszym grzechem Turowicza i Bonieckiego.

Mering sugeruje, że kiedyś czytał książki i pisma Bonieckiego. Najwidoczniej nie potrafi czytać ze zrozumieniem. A wysłać go w cholerę na maturę z języka polskiego. Może zaliczy 30 punktów. A może nie.

Martwi mnie jedna rzecz najbardziej. Martwi mnie skojarzenie, jakie mi się nasuwa. Biskup Mering przypomina mi Władysława Gomułkę. Sic. Tak samo zajadły w niechęci do inteligencji, ta sama "poetyka", ta sama buta i styl. Tak, bliżej Meringowi do Gomułki i tamtej nowomowy niż do J. Kaczyńskiego sprzed paru lat (Kaczyński ostatnio kaja się, jak może, i "podlizuje", jak może, inteligencji, aby tylko wyparła ze świadomości PiS-owską kampanię "antywykształciuchową" sprzed paru lat – świnkę podłożoną porzez Dorna).

Nie przypuszczałem, że po 1989 roku będę czytał słowa Dostojnika i VIP-a, w których tyle pogardy i nienawiści do inteligencji…

Nie zdziwi mnie, gdy jakieś siły sprawią, że "Tygodnik Powszechny" osiągnie wkrótce poziom niegdysiejszego "Rycerza Niepokalanej" lub wszpółczesnego "Małego Gościa Niedzielnego". Może od razu redakcję Rydzykowi oddać?

"Widocznie bliżej było Księdzu Redaktorowi do tych "światłych" niż do "moherowych" (do których siebie z satysfakcją zaliczam)" – czytamy w liście Meringa. Mohery, skupcie się "wokół" Meringa!

Środa. Obirek. Węcławski. Bp Mering wyraźnie grozi (komu?), że "mógłby" tworzyć "podobny ciąg nazwisk". Toż to jak lista "zapisów" z doby PRL… Te same metody szantażowania i kiełznania ludzi.

Na logikę: jeśli ks. Bonieckiemu bliżej do "światłych" niż "moherowych", to by znaczyło, że "moherowi" ciemność ("ciemnych"?) jakowąś uosabiają?

Coś mi to Nergalem pachnie. Może dr Sigismund Freud coś by tu wyjaśnił.

PS. Z wielką satysfakcją przeczytałem odpowiedż Meringowi pióra ks. Wojciecha Lemańskiego z Jasienicy datowaną 28 września br. Pozwolę ją sobie zacytować in extenso:

"Każdy biskup, zwłaszcza w naszym kraju, staje się osobą publiczną i musi się liczyć z tym, że jego słowa wypowiedziane w przestrzeni publicznej spotkają się z reakcją. Myślę że właśnie ze względu na społeczną reakcję wypowiedział ksiądz biskup słowa na temat pewnego artysty, a niedługo potem napisał list otwarty do księdza Bonieckiego. Nie żyję na tym świecie tak długo, jak ksiądz biskup, ale pamiętam jeszcze akcje publicznego piętnowania w naszym kraju osób uznanych za godne pogardy, i publicznego odcinania się od owych napiętnowanych przez tak zwane autorytety.

Szatan, czyli nieprzyjaciel, towarzyszył będzie Kościołowi aż do bram Królestwa i z całą pewnością należy stawiać mu czoła. Papież Benedykt XVI publicznie piętnował ową tajemnicę nieprawości dokonującą się wewnątrz Kościoła. Błogosławiony Jan Paweł II publicznie przepraszał za dzieła dokonane za podszeptem szatana przez ludzi Kościoła. Obaj papieże w swojej walce ze złem nigdy nie posunęli się do działań, na jakie zdecydował się ksiądz biskup. Piętnowali zło, ale nigdy nie czynili tego nazywając konkretnych ludzi, kraje, organizacje. To, co zawarł ksiądz biskup w wypowiedziach na temat tego artysty, a już zwłaszcza to, co napisał ksiądz biskup w liście otwartym do księdza Bonieckiego, uważam za niegodne nie tylko biskupa, ale i chrześcijanina. Wypominanie ludziom wymienianym z nazwiska ich rodziców i ich niejednoznacznej przeszłości jest niedopuszczalne.

Jeśli ksiądz biskup takimi metodami chce głosić całą prawdę, to proszę napisać list otwarty do niektórych swoich braci w biskupstwie, których rodzice również mocno związali się z ideologią marksistowską, a rodzeństwo niektórych tonie w nałogach. Proszę piętnować podstępne dzieła szatana wśród hierarchów uwikłanych w świadomą współpracę z organami bezpieczeństwa lub w czyny głęboko niemoralne rzucające straszliwy cień na nasz Kościół.

Wszystkich dotkniętych treścią listu otwartego, jaki wystosował ksiądz biskup do księdza Bonieckiego, zarówno tych wymienionych z nazwiska, jak i poruszonych jego lekturą przepraszam w imieniu Kościoła. A tak na zakończenie, w Chełmnie nad Nerem, w diecezji powierzonej trosce księdza biskupa, szatan pozostawił straszliwe ślady. W tamtejszym kościele hitlerowscy oprawcy przetrzymywali przed śmiercią tysiące Żydów, zanim nazajutrz zamordowali ich w samochodach śmierci. Odwiedzałem ten kościół wiele razy i nie znalazłem żadnego śladu piętnującego to straszliwe dzieło szatana. Do dzieła, księże biskupie."

Nic dodać, nic ująć.

Michał Waliński

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Dzieje bieżące głupoty polskiej (XXVIII). Mohery z całej Polski, łączcie się!

  1. 16Siko15rek pisze:

    Wiadomo, że niemal cały polski kler i większość Polaków wypowiadając się i myśląc o Janie Pawle II, posługuje się przesłanką większą i niestety często fałszywymi generalizacjami. Co jest mało sensowne i krótkowzroczne, bo tym samym bezwienie degraduje się wielkiego skądinąd Człowieka do pozycji ludowego świątka. Właściwie, ten proces już zaszedł – por. popyt na papieskie pamiątki, wizerunki na polskich bazarach.Wielki Człowiek = i Piękne Czyny, i Wielkie Błędy, wzloty i potknięcia? Operowanie większa przesłanką "z góry" wyklucza taki wniosek i prowadzi do swego rodzaju idolatrii.A co do ks.ks. Bonieckim i Lemańskim – niestety bedzie, a może już jest.

    Polubienie

  2. anonymous pisze:

    Bartek Warias writes:Niestety,jak znam życie, zarówno ks. Boniecki jak Lemański okrzyknięci zostaną masonami, Żydami (choć nie do końca rozumiem), lewicowcami i współpracownikami aparatu bezpieczeństwa PRL.

    Polubienie

  3. anonymous pisze:

    BMD writes:Odpowiedz ks. Lemańskiego, madra i odwazna, wymaga pewnej korekty – poniekad wyjasniajacej cenzorskie zapedy hierachow.Otoz nieprawda jest ze: "Obaj papieże w swojej walce ze złem nigdy nie posunęli się do działań, na jakie zdecydował się ksiądz biskup". Jan Pawel II pozbawil prawa publikowania i nauczania cala armie wybitnych teologow katolickich (Hans Kueng, Edward Schillebeeckx, Jacques Pohier, Leonardo Boff – to tylko garstka najbardziej znanych nazwisk). Robil to (przez cwierc wieku!) z formalna zgoda i wiedza owczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary (odpowiadajacemu za "doktrynalna czystosc" Kosciola) a obecnego papieza, Benedykta XVI. Przyklad na ogol idzie z gory, a w Kosciele Katolickim wylacznie z gory, dlatego dopoki Watykan nie skonczy z cenzurowaniem myslenia, apele odwaznych duchownych pozostana bez odzewu (niestety, nie dla nich samych).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s