Orliki, świetliki, wiatr…

Orliki, świetliki, wiatr… …

1. Orliki.
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

2. Świetliki.
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

3. Bieliki
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

4. Chochliki
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

5. Kastliki
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

6. Diabliki
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

7. Gustliki
Dmuchawce. Latawce. Wiatr…

PODSUMOWANIE:

Obudzimy się wtuleni w południe lata .
Na końcu świata, na wielkiej łące .
Ciepłej i drżącej .

Wszystko będzie takie nowe i takie pierwsze.
Krew taka gęsta, tobie tak wdzięczna .
Z tobą bezpieczna nad nami .

Nad nami
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni, bosko zmęczeni posłuchaj

OBJAŚNIENIA:

1. Pomysł podobno dobry, bo wynikający z głębokiego przekonania, że Polakom wystarcza piłka nożna do szczęścia – wykonanie nienajlepsze. Afera za aferą.
2. Pomysł sprawdzony już w nieco innej wersji w latach 50. w PRL i krajach „z orbity” radzieckiej. W jednym miejscu można odrobić lekcje, napisać podanie, ugotować i coś przekąsić, pozbyć się odcisków, zatańczyć i zasięgnąć porady prawnej.
3. Niestety, jeszcze niezaprojektowania gęsta sieć ogólnie dostępnych ubikacji publicznych w metropoliach, miastach, miasteczkach, wsiach i gminach; samomyjących się i samoczyszczących klozetów z podgrzewanymi sedesami, pełniącymi jednocześnie funkcję bidetów damsko-męskich. Ciągle czekamy na nowoczesnego Sławoja. Polacy są tego warci.
4. Dobre duszki, na które zawsze można zrzucić winę za błędy i wypaczenia oraz niedotrzymane obietnice.
5. Po śląsku: pudełko (In english: box; en espanol: cuadro), czasem szafka nocna, a więc coś konkretnego, realnego. W kastliku można trzymać zdjęcia z komunii, pierwsze zęby, które wyleciały, listy miłosne, prezerwatywy, pukle włosów, sztuczne szczęki i wszelkie nierealizowane projekty.
6. Ciemne siły (por. satanizm, Nerdal), na które można zrzucić winę za to, że znów tak wiele się nie udało zrobić. Ścisły synonim kryzysu i niewidzialnej łapy. Rynku.
7. Dowipniś, kawalarz (por. Gustlik z „Czterech pancernych…”).

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s