Zgubiła reformy?

We wczorajszym "Super Expressie" (to taki znany tabloid) opublikowano zdjęcia pani minister Katarzyny Hall bez spodni. W przychodni. W trakcie rehabilitacji kolana. …

Rozpętała się dyskusja. Niektórzy użytkownicy Internetu byli zdania, że to "odważna sesja". Inni, że "prymitywna ustawka". Byli i tacy, którzy ogłosili, że to "wierutne kłamstwo".

Głos w sprawie nóg minister Katarzyny Hall "dali" czołowi politycy. Byli tacy, którzy opuszczone spodnie p. Hall rozpatrywali w kontekście zbliżających się wyborów. Minister Hall kandyduje gdzieś tam w Polsce dopiero z trzeciego miejsca, a jak dopiero z trzeciego, to wiadomo, trzeba opuścić spodnie i coś ludziom pokazać.

(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10130899,Wybory_2011__Minister_Hall_w_tabloidzie___odwazna.html)

W dniu dzisiejszym pani Hall opublikowała na swoim blogu ("Szkoła z pasją") kuriozalne oświadczenie: "Zamykam temat kolana. Za dwa tygodnie początek nowego roku szkolnego."

I tłumaczy się w sposób iście obłudny. Podobno w czasie kolejnej wizyty w przychodni (rehabilitacja ministerskiego kolana) pojawił się reporter. Podobno, bo p. Hall jest jak każdy inny człowiek, pozwoliła mu zrobić zdjęcia. On stanął na wysokości zadania, zrobił, co trzeba, i opublikował w tabloidzie.

"Byłam tam traktowana i zachowywałam się jak każdy pacjent, którego wszyscy widzą w zwykłych szortach" – pisze, jakże przekonująco, Hall. Zwłaszcza w szortach.

I dodaje : "Wszystkich, którzy publikacją zdjęć poczuli się zaskoczeni zapewniam, że w przyszłości będę ostrożniejsza, ale też nie będę wymagać, aby traktowano mnie inaczej niż innych ludzi."

Szanowna pani minister! Słowo "zaskoczeni" jest tu zupełnie nie na miejscu. Właściwym słowem byłoby np.: "zniesmaczeni".

Ja, stary belfer i w ostatnim czasie "regularny bywalec" rozmaitych przychodni i szpitali (oczywiście, nie z własnej woli; wolałbym mimo wszystko nadal pracować z młodzieżą), zapewniam panią, że nie spotkałem dotąd żadnego pacjenta, a tym bardziej pacjentki, który(-a) dałby się komukolwiek, a zwłaszcza reporterowi tabloidu, sfotografować w trakcie zabiegu, terapii czy leczenia.

Jako że z taką dozą hipokryzji w wypowiedziach urzędników oświatowych dotąd się nie spotkałem (40 lat w zawodzie), nie pozostaje mi nic innego, jak poczekać, aż w takim czy siakim tabloidzie ukażą się zdjęcia pani minister w gabinecie stomatologicznym (z rozdziawioną paszczęką), w sypialni (mam nadzieję, że piżamie), a może i na fotelu ginekologicznym (proszę raczej z boku!).

Tak, proszę pani, tu o zniesmaczenie chodzi. To, co pani zrobiła, koliduje z moim poczuciem dobrego smaku. Czyli: estetyki.

Względy etyczne pomijam, ale raz jeszcze zauważam, że poczucie estetyki idzie często w parze z wyczuciem moralnym, a bynajmniej nie jestem żadną ciotką przyzwoitką.

"Pozostaję tą samą Katarzyną Hall, tyle, że ze sprawniejszym kolanem. Za dwa tygodnie początek nowego roku szkolnego" – kończy pani minister swój dzisiejszy wpis na blogu.

No właśnie, niedługo początek roku szkolnego. Nie sądzę, żeby zdolna była pani, pani minister, odrobić z pożytkiem dla młodzieży jakąkolwiek lekcję.

PS. Życzę zdrowia i definitywnego skończenia z myśleniem magicznym . "Zamykam temat kolana." To zdanie godne szamanki lub szamana. A kysz, a kysz.

(por. http://katarzynahall.blogspot.com/2011/08/zamykam-temat-kolana-za-dwa-tygodnie.html)

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zgubiła reformy?

  1. iambogna pisze:

    Najbardziej ubawilo mnie tlumaczenie sie pani minister: "Po zeszłorocznym zabiegu musiałam urlop poświęcić na rehabilitację kolana… Do tego rodzaju ćwiczeń i zabiegów nogi trzeba mieć odsłonięte." Niestety, nie tak wstrzasajace, jak slawne wyznanie Marilyn Monroe: "I was hungry" – po legendarnej serii zdjec do kalendarza 1952/53. Efekty sesji zdjeciowych obu modelek tez raczej nieporownywalne… Na wypadek, gdybys nie kojarzyl:http://www.marilynmonroe.ca/camera/calendar/calendars.jpg

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s