Jasiu, lat 5, pyta (XIX)

– Czy są ludzie, którzy nie mają książek? …

– Tak. Jasiu, są tacy ludzie. W Polsce jest ich wyjątkowo dużo. Większość Polaków (statystyczna) nie posiada ani jednej książki, wyłączywszy modlitewnik, książeczkę zdrowia, samochodową, książeczkę opłat czynszowych i tp. Większość Polaków (statystyczna) nie przeczytała w ciągu roku ani jednej książki. Od Francuzów dzieli nas „odległość” nie do pokonania. Ba, Jasiu, sądzę, że znaczna część uczniów przystępujących w tym roku do matury nie splamiła się przeczytaniem w całości ani jednej lektury „obowiązkowej”. Ci wszyscy ludzie jakoś prosperują, zdają matury, kończą polonistykę, nie brudząc rąk kontaktem z książką.

Książki, Jasiu, to właściwie same kłopoty. Jedni wariują od nadmiaru wiedzy wyczytanej, inni popadają w depresję, bo zamartwiają się, że do końca swojego żywota nie przeczytają zawartości zgromadzonego księgozbioru. Jeśli masz w domu dużo książek, to wiecznie musisz się tłumaczyć postronnym i ironicznym życzliwcom, po co ci tyle książek i czy wszystkie przeczytałeś. Książki to tony kurzu, wieczny bałagan w domu, bo książki w tych domach, gdzie są jeszcze, lubią się rozłazić w różne miejsca. A poszukiwania konkretnej książki w swoim księgozbiorze? Szukasz, szukasz i akurat tej akurat znaleźć nie możesz. Czasem odnajdujesz ją po latach, kiedy już ci nie jest niezbędna, a czasem odkrywasz, że użyłeś jej w zastępstwie nóżki od kozetki (tak kiedyś poszukiwałem bezskutecznie trzech opasłych tomów dzieł Lenina… Okazało się, że przez lata służyły dzielnie kozetce i temu, co na tej kozetce). Tak, Jasiu, książki to same kłopoty.

A książki wykradane z twojej biblioteki na różne sposoby, najczęściej w formie pożyczenia na wieczne nieooddanie. Ileż set książek pożyczyłem na wieczne nieoddanie setkom swoich Olimpijczyków… Oddajcie mi, do cholery, przynajmniej książkę Barańczaka o Białoszewskim! „Praską szkołę strukturalną” (unikat)… I td.

Straty fizyczne. No, nie pamiętasz naszej przeprowadzki? Faceci od transportu już po dwudziestej pace wyładowanej książkami (a ileż to cholerstwo potrafi ważyć!) pukali się znacząco w czoło, a do zniesienia i wniesienia mieli jeszcze ze sto. Tak „po prawdzie”, pocośmy się właściwie przeprowadzali? No oczywiście, głównie po to, żeby mieć więcej miejsca na książki… Pomyśl, jaka szczęśliwa jest ta większość narodu! Szkoda, że do niej nie należymy. Przecież gdybyśmy się tak pozbyli tego całego barachła, ile by przestrzeni w mieszkaniu przybyło. Mama miałaby miejsce na porządną garderobę, prasowalnięlub drugi bidet, a tata założyłby sobie wreszcie porządne kino domowe, z projektorem, a jakże! A wy moglibyście po domu na rowerkach się pościgać.

No, widzisz, książki to same kłopoty i problemy.

Szczególnie te psychiczne. Zauważ, im lepsza książka, im większe arcydzieło, tym więcej w niej wszelkiej zgnilizny, rui, porubstwa i wszelakiej niemoralności. Taka pani Bovary, no, dziwka, po prostu dziwka, a takiego dobrego męża miała. Że co? Że gówniany z niego był lekarz? No to co! Przecież to małżeństwo to nobilitacja dla niej była. A ta Karenina, Anna zresztą… Też z niej niezła zołza była. A ta durna Izolda? A ten głupek Abelard? Taką karierę zaprzepaść, jakby chciał, to by mógł na 16 uniwersytetach jednocześnie zarabiać. Nawet w „Panu Tadeuszu”, jak go mądrze przeczytasz, odkryjesz że za jego persyflażową strukturą, kryje się mnóstwo bezeceństw i świństw najzwyczajniejszych.

Czytasz, tom po tomie, Dostojewskiego i dochodzisz do wniosku, że to o tobie; czytasz „Pod wulkanem” i znów o tobie, i popadasz w jakąś paranoję czy psychozę maniakalno-depresyjną. I idziesz się napić. Jak nie zabijesz sprzedawczyni, co cię oszwabiła na wydanej reszcie i nie umotywujesz tego wyższymi celami, to już dobrze, jeszcze masz szanse, człowieku.

Gorzej, bo nie dość , że z książkami same afery, to jeszcze nieraz prawdziwi kryminaliści je piszą, jakieś Vilony, jakieś Celiny… Albo kompletni wariaci (nazwiska pominę). Albo geje, lesbijki, Żydzi, i inni narkomani, alkoholicy i masony.

A zobacz, jak ględzą godzinami w „Trzech siostrach” i „Wujaszku Wani”? No, po co to komu, takie ględzenie? Zapowiada taki jeden, że musi wyjść, bo śpieszy się na pociąg, lokomotywa gwiżdże, słychać, bo to mała wiocha, a oni jeszcze trzy godziny ględzą i on też ględzi. Glątwa sturba wyjechana mać! O czym? O sensie życia, Bogu, ideach agrarnych i o rosyjskiej Dupie Maryni. I co, to ma być fajne?_Czy nie lepiej, gdyby on od razu wyszedł na ten pociąg? Szybciej by się skończyło. Ale nie, siedzisz i słuchasz godzinami te durnoty. Albo czytasz „Pamiętniki” Casanovy i zazdrościsz facetowi: ten to sobie żył. A ty? Z jedną, tą samą, Kaśką od 40 lat, i ciągle po bożemu. I po ciemku w dodatku! Siłą rzeczy alias książki popadasz w jakąś impotencką melancholijną frustrację. Uświadamiasz sobie albowiem, że inteligencja polska nigdy, ale to nigdy, wiagry swojej nie znalazła. Mówię ci, Jasiu – syf, kiła i mogiła, te książki. Prawie jak w "Siłaczka" Żyrembskiego…

Znałem uczniów, którzy zaczytawszy się namiętnie w Nietzschem (tfu, fuck, co za ohydne nazwisko!), do dzisiaj nie wrócili do względnej normy psychicznej. I fotografom do wczesnej Marylin Monroe pozują. No widzisz? Jak chcesz zwariować, to czytaj książki.

Że co, że o dinozaurach i samochodach musisz? Koniecznie?! A to nie lepiej dobry samochód mieć zamiast książki o samochodach? Że gorzej z dinozaurami, mówisz? A to naucz się klonować, biznes jakiś może zrobisz i zarobisz, a w ogóle to idź na hydraulika, połączysz przyjemne (we Francji) z pożytecznym w Polsce.

Ale ja widzę, że wy, Jasiu i Julka,kurna chata,jesteście stracone pokolenie. Zobacz, co ta twoja siostra wyprawia! Przeczytała jakiś czas temu samodzielnie „Dzieci z Bullerbyn”, no i jak nic, fanką Szwecji została – Szwecji, wyobraź sobie, gdzie mają więcej żłobków i przedszkoli niż kościołów; i nic, tylko pyta, czy w Polsce jest jak w Szwecji; i emigrować chce. A nie mogłaby to, po bożemu, "W piwnicznej izbie" lub "O sierotce Marysi" poczytać? I krótsze, i nasze.

A co ty, Jasiek, wyprawiasz każdego ranka? Mamy niecałą godzinkę na śniadanko, siusiu, mycie ząbków, ubranie się i wyjście do przedszkola, dla normalnych dzieci to normalka. A ty? Koniecznie do śniadanka dzisiaj musisz mieć właśnie t e k o n k r e t n e t r z y książki i nie odpuścisz, dopóki nie znajdziemy ich w twojej bibliotece i nie przyniesiemy do kuchni wszystkich trzech. Jutro znów to samo, tylko że inne trzy książeczki… A czy to zdrowo czytać,oglądać obrazki lub rysować przy posiłku? A w ogóle to od książek wzrok się psuje, a od kina domowego jakoś nie. A najlepiej kanapa, piwko i Brusli.

Nie ma co mówić,ty z Julką jesteście stracone pokolenie. The New Lost Generatiion! Nic, tylko humanistami zostaniecie, w dodatku, hańba! humanistami czytającymi. Zgroza. Skaranie boskie. A nie lepiej to fryzjerką czy fryzjerem zostać? Niż głodującą artystką. Lub modernistycznym polonistą?

***

No tak. Ale może przecież Wy macie jakieś swoje intuicyjne racje? Bo ja wiem? No bo dom domem, rodzice rodzicami, przedszkole przedszkolem, szkoła szkołą, religia religią, katecheza katechezą, katechetka katechetką, etyka etyką, ulica ulicą, blokowisko blokowiskiem, kultura telewizyjna kulturą telewizyjną, red. K. oryginalną pop-krzyżówką Rumcajsa i Pszczółki Mai – owszem, uczą czegoś człowieka. Jednak najwięcej daje i najlepiej uczy i w życie wprowadza j e d n a k literatura, zwłaszcza ta zwana „piękną”.

Wiedza o człowieku, a więc o tobie, Jasiu, i o tobie, Julciu, o relacjach międzyludzkich, o społeczeństwie, o miłości i nienawiści, bezmyślności ludzkiej i odpowiedzialności, głupocie i mądrości, szpetocie i pięknie, wielkich czynach i koszmarnych upadkach, trawieniu i rzyganiu,padaniu i wstawaniu, zwycięstwach i klęskach, wierze i niewierze, mieniących się wszelkimi barwami tzw. wartościach i trudnej sztuce dokonywania wyborów. To tylko cząstka tego, co w literaturze pięknej można wyczytać.

Gromadźcie książki lub nie, czytajcie lub nie.

Ostatecznie to wy dokonacie wyboru.

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jasiu, lat 5, pyta (XIX)

  1. 16Siko15rek pisze:

    Bartku, gratuluję serdecznie syna. Czytajcie mu z żona jak najwięcej. Bez ograniczeń wiekowych. Wiem, że w was wiele zostało, bo też wiele musieliście przeczytać. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  2. anonymous pisze:

    Bartek Warias writes:Panie Profesorze, mam nadzieję (nie tę lichą, marną), że w nas jednak coś zostało i czytamy… Ja mojemu półrocznemu synowi "Listy z Ziemii" Twaina. Liczy się na plus? Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  3. 16Siko15rek pisze:

    Mam nadzieję, że niczym się nie naraziłem

    Polubienie

  4. anonymous pisze:

    Anonim writes:Piękne! Dziękuję!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s