Dzieje bieżące głupoty polskiej (XV)

Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich nie chcą sprzedawać prezerwatyw, środków antkoncepcyjnych, pigułek wczesnoporonnych, spirali etc. Żądają od władz tak zwanej klauzuli sumienia, co w praktyce wyeliminowałoby tego rodzaju środki z aptek. Takich aptek, można prognozować, w Polsce byłoby bardzo wiele. …

Aptekarze firmowani przez SFK bardzo troszczą sie o własne sumienia. Niekórzy, sprzedawszy (ze wstrętem, jak można się domyślać) prezerwatywę, idą się natychmiast wyspowiadać.

Rodzi się, zauważmy, pewien etyczny konflikt interesów. Czy ktoś, kto troszczy się o własne sumienie, co w końcu nie jest rzeczą naganną (bez względu na definicję tzw. sumienia), może czynić to kosztem sumienia kogoś innego?

Idę do apteki i proszę grzecznie panią farmaceutkę o prezerwatywę, bo tak nakazuje mi moje własne sumienie, bo na przykład jestem nosicielem wirusa HIV, a chciałbym…, no wiadomo, co… Bo na przykład wybieram się do Afryki Środkowej, a tam wiadomo, jakie atrakcje mnie czekają (opisał to dokładnie Marcin Kydryński w swoim dziele)… Bo na przykład nie chcemy z żoną mieć kolejnych dzieci… Bo na przykład lubię t o robić uzbrojony w fikuśną lub tylko zwyczajną prezerwatywę… Bo na przykład chcę prezerwatywą nadmuchać, żeby zamienić ją w funkcjonalny, a przy tym oryginalny gadżecik sylwestrowy…, a może mam niejakie upodobanie do dmuchania w prezerwatywę?

A aptekarzowa na to: "A ja panu nie sprzedam!" A ja na to: "A dlaczego?" A ona: "No bo mi moje sumienie nie pozwala!" A ja: "A co z moim sumieniem, nie liczy się?" A ona: "A g…. mnie to obchodzi, a zesztą nawróć się pan!" A ja: "A na co mam się nawrócić?" A ona: "No, jak to na co, na n a s z ą wiarę, ty grzeszniku!" A ja: "Ale dlaczego, z jakich powodów mam się nawrócić, dla jednej prezerwatywy nie szkoda fatygi?" A ona: "Won mi stąd, ty zboczeńcu!" A ja…

Wychodzę. Szukam dalej. Znów trafiam na tych sumieniastych z SFK… Zarażam HIV trzy niewiasty, żona zachodzi w ciążę niechcianą, dostaje apoplekcji, bo odmówiono mi przyjemności podmuchania sobie w ten nietypowy balonik, a ja to tak polubiłem, na sylwestra tak jakoś nijako.

Dosyć trywialnych anegdotek. Pytanie istotne: Czy w trosce o własne sumienie mogę pozbawiać sumienia kogoś innego lub oczyszczać własne sumienie kosztem uszczerbku na sumieniu drugiego człowieka? Co na to Kant Immanuel? Jako etyk od imepratywów, nie jako praktyk! Może by nie orzekł, że prawa czystego rozumu implikują w sposób kategoryczny konieczność używania prezerwatywy, ale zapewne by powiedział: "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Może trochę uczeniej… Postępuj tak, zby zasada twojego postępowania… I td.

Jestem nauczycielem. Agnostykiem. Jeśli 1 września, uporawszy się ostatecznie z moim ukochanym raczkiem, wrócę do belferki w liceum, a taki mam zamiar, bo ten zawód ukochałem sobie nade wszystko, to czy mogę zażądać, aby na moje lekcje nie przychodzili uczniowie katolicy, żydzi, mahometanie i wyznawcy innych jeszcze religii? No bo przecież – teoretycznie – mogę ich niecnie lub tylko niechcący nakłaniać do zmiany światopoglądu na mój? Albo nie chcę ich nauczać, bo to oni (w końcu są siłą jakąś, siłą gnostycką) mogą mnie próbować nawrócić, agnostycznę ząbki mi powybijać? Czy – znów teoretycznie – tolerancja wzajemna wytrzyma tę próbę?

Lekarze juz pewne prawa zgodne z klauzulą sumienia otrzymali. Dlaczego nie mogliby takich praw zażądać nauczyciele czy prawnicy, żołnierze i żołnierki, seksiści i sekserki?

Przy okazji: czy wszyscy z lekarzy, którzy w praktyce zawodowej skorzystali z klauzuli sumienia, mają naprawdę zupełnie, ale to zupełnie czyste sumienia?

Co zaś mam czynić – jako potencjalny nabywca rzeczonej prezerwatywy – w sytuacji, kiedy mieszkam na jakiejś aptecznej pustyni, w zadupiu absolutnym, a w okolicy tylko jeden punkt, i nie ma nawet "Rossmana", który ewentualnie mógłby mi sprzedać to, czego tak namolnie pożądam?

Dzisiaj Dzień Kobiet, Życzmy sobie, Panie i Panowie, żebyśmy następny Dzień Kobiet obchodzili w kraju choćby odrobinę normalniejszym.

Co jak co, w tym kraju wszystko i wszystkich szlag może z dnia na dzień trafić, prezerwatywy i spiralki wkrótce może nie kupisz, ale za równy rok Dzień Kobiet na pewno się odbędzie.

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s