Dzieje bieżące głupoty polskiej (IX)

W ostatnim programie T. Lisa (po rozmowie z płk Edmundem Klichem, akredytowanym przy MAK, człowiekiem bez właściwości – w drugiej części raport MAK komentowali politycy: Stefan Niesiołowski (PO), Adam Hofman (PiS), Bartosz Arłukowicz (SLD) i Paweł Kowal (PJN). …

I mieliśmy miniaturkę Sejmu RP. To, co najbardziej ohydne, można było zobaczyć jak pod mikroskopem.

Reprezentanci klasy politycznej zaprezentowali brak jakiejkolwiek klasy.

Miast szlachetnej erystyki – ciąg wzajemnych oskarżeń.

Argumentację logiczną zastąpiła argumentacja rodem z "chamowa".

Typowe dla polskich politycznych debat radiowych i telewizyjnych: przez większość czasu antenowego wszyscy mówią naraz. Dokładniej: przewrzaskują się.

Tak naprawdę chyba nikomu z nich nie zależy na ostatecznym wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Istotne, że prawie sto ofiar może w "szermierce" słownej służyć jako argument polityczny w lawinie wzajemnych oskarżeń.

Trupy jako argument polityczny? Tak, właśnie tak. Co na to kodeks karny? Może dałoby się tych pożal się Boże polityków i ich pobratymców z Sejmu gdzieś internować, na wyspę bezludną daleko, daleko wywieźć?

Można było liczyć na Niesiołowskiego przynajmniej? Pomyłka. Ten pan nie potrafi sformułować jednego zdania, które pozbawione byłoby skrótu "pis". Każde zdanie to w wydaniu tego …intelektualisty strzał z grubej rury w "pis". Proszę nie posądzać piszącego te słowa o jakiekolwiek sympatie polityczne czy partyjne.

W Sejmie to wszystko potwornieje, koszmarnieje, przepotwarza się do entej potęgi – jak w surrealistycznym śnie.

Żadnych szans na konsensus w jakiejkolwiek sprawie.

Czyli: jak zawsze, jak co najmniej od XVII wieku.

Polska jest jedną z kilku ojczyzn surrealizmu.

Surrealizm uprawiany przez tego pokroju (nazwiska wyżej) polityków, a są ich rzesze, tkwi korzeniami w rodzimej kulturze sarmackiej: sejmy, sejmiki i ich zrywanie, argumenty siły zastępujące argumenty rozumu, liberum veto, okienka w trumnach (co by nie za szybko rozstać się z nieboszczykiem), portrety trumienne, kult uroczystych ingresów i tp. polskie wynalazki.

Co do mnie, wolę surrealizm Ważyka, Brzękowskiego, Stycznia…

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s