M jak miłość (odcinek 811)

Barbara Mostowiak dowiaduje się, że ma jeszcze jedno dziecko. We wczesnej młodości zostawiła je u babci i zapomniała na śmierć. Hipolit, bo tak ma na imię jej syn, jest księdzem w sąsiedniej parafii. Bezdzietny, 42 lata, nieżonaty.
Mirka z Kinga wyjechały na weekend do Krynicy Morskiej na kurs tańca erotycznego i do spa. Wieczorem chcą urządzić sobie wieczór panieński.
Piotrek z Kubą i Irkiem umawiają się na wieczór na pokera. Irek po dwóch godzinach pasuje, Piotrek przegrywa do Kuby dom na Deszczowej.
Stary Mostowiak nie wytrzymuje życia ze swoją babą i kupuje sobie owcę. Wyprowadza się z domu. Na niedzielę do Grabiny zjeżdżają wszystkie znane dzieci Mostowiaków, chcą uratować rozpadające się małżeństwo rodziców. Hanka i Marek postanawiają wrócić do siebie, odnowić ślub cywilny i kościelny oraz przysposobić jeszcze jedna sierotkę.
Sklepowa kolportuje na całą wieś informacje o sytuacji w domu Mostowiaków. Dowiedziała się wszystkiego od żony Kisiela. Barbara za radą proboszcza wyjeżdża na pielgrzymkę do Świebodzina. Wierzy, że ujrzawszy największego Chrystusa na świecie, przejrzy na oczy i na rozumie.
Lucjan z Władkiem Kisielem sypiają od kilku dni z owcą w wynajętej obórce. Lucjan przygotowuje się do mistrzostw szachowych i rozgrywa partię z owcą. Owca matuje Mostowiaka. Kisiel filozoficznie stwierdza, że albo Mostowiak wypił za dużo mocnej nalewki własnej robotyz berberysu, albo owca była pijana, albo on, Kisiel, zaniemógł na rozumie.
Kuba postanawia urządzić na Deszczowej zakamuflowany harem. Proponuje Piotrkowi posadę wykidajły i pozwala mu zamieszkać z rodziną w komórce w piwnicy. Piotrek wzywa na pomoc teścia. Ojciec Kingi okazuje się człowiekiem honoru, pamięta, że ma do spłacenia dług moralny wobec zięcia, zastawia plajtującą firmę okienną i spłaca Kubę. Piotrek prosi go, aby nic nie mówił Kindze. Sytuacja na Deszczowej stabilizuje się. Filarski ponownie popada w nałóg alkoholowy za wyłudzone od Małgosi pieniądze.
Kinga I Mirka korzystają z uroków spa i postanawiają zaprosić na wieczorek dwóch striptizerów oraz dla równowagi jedną biseksualną nudystkę.
Barbara w Świebodzinie od trzech dni patrzy monumentalnej figurze prosto w oczy, a figura nic. Zezłoszczony Mostowiak obdziera żywcem owcę ze skóry i prosi Kisiela, żeby wykombinował jakiś ruszt i dwa piwa. Owca beczy. Lucjan ostrzy na osełce nóż, a Kisiel wzdycha: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.” Owca ucieka i obaj starzy przyjaciele gonią ją po całej wsi. Widzi to sklepowa i donosi żonie Władka. Kisielowa dzwoni na posterunek policji.
Piotrek, Irek i Kuba pogodzili się i postanawiają pojechać do dziewczyn do Krynicy.
Marta wpada z Luksemburga na dzień do Warszawy, zachodzi ukradkiem do dawnej kawalerki Andrzeja i zastaje go w wannie ze znajomą prokuratorką. Andrzej tłumaczy Marcie, że jego koleżanka zasłabła i musiał ja ratować. Dla pewności rozebrał się. Marta przyjmuje wyjaśnienia ze zrozumieniem i odjeżdża do Luksemburga. Postanawia, że po zakończonym za granicą stażu wyjdzie jednak za Szymona.
Liczba dziewczyn Łukasza za sprawą rudej Ziutki wzrasta do sześciu. Znajomy posterunkowy odwozi Kisiela i Mostowiaka do domu spokojnej jesieni. Barbara nadal i bez wzajemności wpatruje się w monument. Filarska nieoczekiwanie odkrywa, że na starość zaszła w ciążę, chce wrócić do męża. Ojciec Anki Muchy deklaruje, że usynowi córkę.

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „M jak miłość (odcinek 811)

  1. anonymous pisze:

    Anonim writes:hahahhah dobre dobre

    Polubienie

  2. anonymous pisze:

    Anonim writes:dobre !!! he he

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s