Jak o mało co nie przespałem się z dziewicą bohater Emiliją Plater

W tamtej chwili
historia się działa
jak zwykle i od wieków
w tym regionie geopolitycznym

Jak jakiś Kmicic wziąłem ją zwykłym przypadkiem
w ramiona

Jej oczy płonęły nieziemskim blaskiem jak oczy
pewnej królewny angielskiej
małżonki nieudanego króla czeskiego
w koncepcie światowca Daniela Naborowskiego

Jej piersi falowały rytmicznie jak piersi znanej powszechnie Oleńki Billewiczówny

Jej smukła kibić…

(Jakie w końcu, do cholery, nogi miała Oleńka?
Brzydkie/ładne?
Logika stereotypu zwierzchniego podpowiada
że musiały być ładne.
Autor Trylogii perwersyjnie tego nie zauważał.
Co jeszcze miała ładne?
Tylko nogi?

Masochistów patriotycznych
zafascynuje fakt niewątpliwy, że
w sposób nader zaangażowany
oddała się całą sobą
sprawie.
Kmicic był jej Polską
)

Jej rudy włos rozwiewał wiatr od Wschodu
(czego nie byłem świadom w tamtym dziejowym momencie)
gdy wiła się
jak zapowiedź prawdziwej kobiety
w mych ramionach

Jej łono gotowe było odeprzeć cały tabun groźnych Kozaków
(z czego
bo młody i głupi byłem
nie zdawałem sobie zupełnie sprawy
)

a przecież
mogłem ją łatwo wziąć
według instrukcji pewnej przemiłej biseksualistki
z filmu "Smak życia"
produkcji hiszpańsko-francuskiej
lub francusko-hiszpańskiej
(to jest mądry film, polecam go maturzystom)

Już już posiadałem ją

Niestety
ciągle wiało od Wschodu
(geopolityka czuwała czuwało też polskie szaleństwo)
i po raz trzeci zdecydowała że
dosiądzie konia
a nie mnie
więc
głupio zginęła
tylko po to
aby Wieszcz
w wierszu
(romantyczno-polskiej agitce)
mógł poświęcić jej chwilkę uwagi
między jednym a drugim
łykiem piwa
które kochał co najmniej
jak Polskę

między jednym a drugim
ważniejszym obowiązkiem

Piwo było cieńkie
jak Polska.
Jak mesjanizm.

Oleńka żyła jeszcze
długo i szczęśliwie
i przy pomocy Kmicica
urodziła wielu
dobrych Polaków

[Notatki laurowo-platerańskie]

Reklamy

Informacje o Michał Waliński

b. folklorysta, b. belfer, b. organizator, b. redaktor, b. wydawca, b. niemowlę, b. turysta; kochał wiele, kochał wielu, kocha wiele, kocha wielu; czasem świnia, czasem dobry człowiek, czyli świnia, ale dobry człowiek (prawie Gogol); żyje po przygodzie z rakiem (diagnoza lipiec 2009 r.) i konsekwencjami tej przygody; śledzi, analizuje i komentuje obyczajowość współczesnych Polaków; czasem uderza w klawisze filozoficzne, czasem w ironiczne, czasem liryczne, rzadziej epickie; lubi gotować, lubi fotografować; lubi czytać i pisać, lubi kino, filmy i teatr (od dawna za względu na okoliczności tylko w TV); lubi surrealizm w sztuce i w ogóle, a więc i polskość; lubi van Steena, Rembrandta, słomkowy kapelusz damy Rubensa, Schielego, impresjonistów, kobiety w swobodnych pozach w malarstwie Tintoretta; kocha M.; kocha miesięcznik "Odra", czyta regularnie "Politykę" i "Wyborczą"; ulubione radia: Dwójka i radia internetowe z muzyką klasyczną, jazzem, fado, flamenco i piosenkę literacką; lubi radio TOK FM, chociaz po godzinie czuje sie ogłuszony nadmiarem sygnałów dźwiękowych i "głosowych"; wierzy w koincydencję etyki i estetyki oraz królewnę Śnieżkę; ateistyczny agnostyk, może agnostyczny ateista; lubi słuchać
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s